NEWSY NAJNOWSZY NUMER PLAYTEST ZAPOWIEDZI RECENZJE EXCLUSIVE HOT THEMES FORUM
REDAKCYJNE
PLAYTEST
NEWSY
ZAPOWIEDZI
RECENZJE
EXCLUSIVE
HOT THEMES
STREFA_FILMU

 

Wpisz swój e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o nowych numerach OGM: 

Twój email





[W mailu znajdzie się informacja o najnow- szym numerze, a także kilka linków, dzięki którym będzie można bezpośrednio pobrać magazyn. Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie kosztuje!]

Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.

Wyróżnienie:
Pierwsze miejsce w przegl±dzie stron www - EXTREMY 2003 - PSX Extreme nr. 73

 
WRC4 [PS2]
To jest trochę tak jak ze skokami narciarskimi. Mimo, że co roku zaczyna się "to samo" w okolicach listopada, to i tak wszyscy (no, zdecydowana większość) z przyjemnością zasiadają przed telewizorami. Z WRC od Sony sprawa wygląda podobnie. Jasne, można narzekać, że to już czwarta część, że to ciągle to samo, że "odgrzewany kotlet" itd. Co z tego jednak, skoro Evolution Studios (developer) co rok poprawia i rozbudowuje swoją serię...

Przed wypuszczeniem gry na rynek twórcy zapowiadali trzy główne nowości: tryb online (o nim później), większy przekrój samochodów, oraz nowe tryby. I rzeczywiście... Teraz dostajemy do wyboru naprawdę sporą ilość aut - podstawowa szóstka znana z serialu WRC (z nowym Peugeotem 307 włącznie) to dopiero początek. Oprócz tego są też fury z tzw. "n-ki" (grupa N4) z odpowiednio niższą mocą (ok. 270 koni m.), oraz 'Super 1600' - czyli samochody z napędem na przednią oś z mocą ok. 220 bhp (np. Renault Clio S1600). Na najwytrwalszych czekają jeszcze auta z grupy "Extreme", czyli podpakowane modele z WRC (pięknie "wyją" i "świszczą" podczas jazdy :). Oczywiście nie wszystko jest na początku poodkrywane - tylko odnosząc sukcesy w poszczególnych trybach ujrzysz wszystkie wspomniane modele. W tej części autorzy zastosowali ciekawy system punktowy - za wygrywanie w rajdach, czy specjalnych wyzwaniach dostaje się punkty, które można później spożytkować w specjalnym "sklepiku". A tam - nowe samochody, kolejne ewolucje do aut WRC, nowe trasy itd. Dobry, mobilizujący motyw. Żeby formalności stało się zadość wspomnę jeszcze o tym, że WRC4 jest jedyną grą posiadającą pełną licencję World Rally Championship. A co za tym idzie - posiada licencjonowane fury, oryginalne rajdy (łącznie 16, w tym z debiutującymi w tym roku Japonią i Meksykiem), oraz kierowców.

Innowacją, która od razu rzuca się w oczy w głównym menu jest tryb 'Events'. Został on podzielony na kilka sekcji - można m.in. pobawić się ustawieniami i sprawdzić swój samochód na specjalnych torach testowych, wystartować w odcinkach SSS, oraz przystąpić do 'Pro Driver Challenge'. To właśnie ta opcja jest największą (i najlepszą) nowością. Do zaliczenia czeka 11 specjalnych, nieźle 
pomyślanych i wymagających zadań. Nie myśl sobie, że łykniesz je szybciej niż Ci się wydaje - autorzy nieźle dorzucili do pieca i przygotowali bardzo trudne questy, z których zaliczeniem może być problem. Taka wisienka na torcie dla weteranów serii :). Poszczególne zadania zostały przygotowane bardzo pomysłowo i aż szkoda, że nie wrzucono większej ilości. Pokonanie trasy na pierwszym miejscu podczas gdy niedługo po starcie hamulce odmawiają posłuszeństwa, wygranie rajdu totalnie zdezelowanym samochodem (co jedną trasę trzeba naprawiać prawie wszystko - oczywiście nie starcza czasu) to tylko dwa przykłady. Tej serii zawsze brakowało właśnie czegoś, co przedłużyło by żywotność po jednokrotnym zaliczeniu 'Championship'. Aż do teraz.

Model jazdy po raz kolejny lekko zmodyfikowano. Poszło to trochę bardziej w stronę realizmu, nie unikając jednak silnych naleciałości arcade'owych. O patentach znanych np. z Richard Burns Rally możesz zapomnieć, to nie ta bajka. W WRC4 autorzy postawili na czystą przyjemność z jazdy i kontynuują dość prosty w opanowaniu, poślizgowy model. Bynajmniej nie znaczy to jednak, że gra jest łatwa. Poziom trudności po raz kolejny podciągnięto i teraz wygrać na 'Normalu' jest naprawdę trudno. Oczywiście odwzorowano sytuację z bieżącego roku - o najlepsze czasy będziesz walczył z Sebastianem Loeb'em, który zresztą zasłużenie zdobył właśnie tytuł mistrza świata. Ale powróćmy do modelu jazdy... Bardzo zauważalne jest dość znaczne wydłużenie drogi hamowania. Już pierwszy rajd (Monte Carlo) wydatnie Ci uzmysłowi, że koniec z beztroskim hamowaniem podczas wchodzenia w zakręty, jak w poprzednich częściach. Dużo łatwiej jest też wpaść w poślizg, niż w prequelach i stracić panowanie nad pojazdem (szczególnie na nawierzchniach asfaltowych). Wszystko to podkręciło jeszcze (i tak nie najniższy) poziom trudności, więc początkującym nie



polecam od zaczynania na 'Normalu'. Dopracowano też fizykę, i teraz trudno się do czegoś przyczepić - fury mają swoją masę, są ciężkie daje się to odczuć. Często zakopują się w przydrożnych rowach, i potem mają trudno wyjechać. Można się przyczepić jedynie do band zabezpieczających kibiców - są niczym mur, nie do ruszenia. No, ale chyba każdy rozumie, że w tym przypadku developer musiał pójść na pewien kompromis.

Trasy przygotowano po raz kolejny rewelacyjnie. Są wymagające, zróżnicowane i trudno się na nich nudzić. WRC jak żadna inna seria doskonale oddaje specyfikę krajów w nim występujących. Monte Carlo to asfalt i częste podjeżdżanie pod górę, Turcja to malownicze krainy, pustkowia, a np. dodana w tej edycji Japonia posiada charakterystyczne chatki... Nie sposób pomylić tego z niczym innym! Jak już wspominałem gra do prostych nie należy. Nagromadzenie zakrętów na co niektórych odcinkach jest tak duże, że pilot nie nadąża z czytaniem! Można się czepiać, że został on niedopracowany itd., ale tak naprawdę nie wyrabia właśnie przez tak duże nawarstwienie zakrętów - gdyby czytał szybciej pewnie niektórzy zaczęliby się czepiać, że robi to za szybko...

Oprawa graficzna w każdej kolejnej części jest podciągana lekko w górę. Nie inaczej jest i tym razem. Objawia się to głównie za sprawą zmniejszenia dorysowywania się tras - teraz wreszcie na zdecydowanej większości odcinków jest to praktycznie niewidoczne (wreszcie!). Co innego jednak horyzont, a co innego małe obiekty przy trasie - te potrafią denerwować. Niestety, podobnie jak w poprzedniej części, tak i tutaj doczytują się np. małe kamienie, czy słupki bezpośrednio przy trasie. Niby to detal, i występuje tylko w nielicznych państwach, niemniej trzeba to odnotować. Do samochodów trudno się o cokolwiek przyczepić - są śliczne i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Błyszczą się jakby dopiero co wyjechały od lakiernika (lekko został przegięty ten efekt), i to najbardziej rzuca się w oczy. Kolejny raz wrażenie mogą robić ogromne przestrzenie, jakie można podziwiać podczas przejazdu. Oczywiście już nie tak jak w przypadku poprzednich części - teraz jesteśmy już przyzwyczajeni do takiego poziomu :). Całość pracuje w 60 klatkach i nie zwalnia, a to naprawdę duży plus. Do wytknięcia został mi tylko jeszcze jeden błąd - otóż przy przejazdach przez tzw. "watersplash'e" (czyli głębsze kałuże), trasa potrafi się przez chwilę bardzo dorysowywać - nie wiem o co chodzi, ale wygląda to tak, jakby WRC4 nie zaliczyło fazy beta-testów - taki bug powinien zostać wyeliminowany...

Dźwięk jest bez zarzutu, choć na okrzyki zachwytu to zdecydowanie za mało. Pilot jak i wszelkie odgłosy podczas przejazdu są na swoim miejscu. Szkoda tylko, że muzyki jest w tej grze tak mało - jedynie podczas powtórek, i to jeszcze zaledwie kilka (bodajże 3) znośnych utworów. Mogło być tego zdecydowanie więcej. Szkoda też, że tak naprawdę tylko pierwsza część WRC była dopakowana w liczne filmiki. Można było obejrzeć sobie profesjonalnie zrobione prezentacje rajdów, wysłuchać lektora opowiadającego o historii rajdów w danym kraju itd. Od czasów "dwójki" autorzy ograniczają się niestety do kilku informacji statystycznych... Rozumiem, że trudno byłoby robić "to samo" w czterech kolejnych częściach, niemniej wychodzi w tym przypadku lenistwo developera.

Jeszcze krótko o drobnych szczegółach. Po pierwsze save na karcie pamięci zajmuje "tylko" ok. 0,5MB - to taki mały psztyczek w nos dla Colina i Codemasters, bo CMR2005 żądał ponad 4MB. Kamera jednak po raz kolejny nie nadąża za akcją! Zastanawiam się kiedy w końcu twórcy obudzą  się z letargu, bo od czasów "jedynki" cały czas wytykany jest ten błąd. Źle został dobrany tzw. parametr 'tilt', przez co np. podczas nawrotów kamera nie podąża za trasą przejazdu, tylko oglądać ci przychodzi bok twojego samochodu... W związku z tym da się grać praktycznie tylko na najbardziej oddalonej kamerze, bądź z widoku FPP. Wracając do tras, to są o tyle świetne, że potrafią trwać nawet 5-10 minut. Ponownie porównuję sytuację z Colinem, gdzie przeważnie nie przekraczają one 4 minut. Podobać może się też dobry system motywacyjny, jaki zastosowali autorzy - wszystkie tory poznasz tylko i wyłącznie jeżdżąc na najwyższych poziomach trudności - np. na 'Normalu' część tras jest zablokowana.

Największą nowością tej części (przynajmniej dla ludzi na zachodzie, z dobrymi łączami) miał być tryb online. Jak należało się spodziewać z innymi graczami można się ścigać tylko pod postacią "duchów" (patrz screen). To dobre rozwiązanie, bo inaczej przeczyłoby przecież prawom WRC. Są specjalnie przygotowane tabele z rekordami, jest mini-chat gdzie można pogadać i umówić się na wspólną grę, jest wreszcie bardzo ciekawa opcja pozwalająca na ściągnięcie sobie najlepszych przejazdów przeciwników na kartę pamięci, i potem rywalizowania z nimi już bez połączenia z siecią! Tryb online pozwala na grę od 2-16 graczy i jest naprawdę miłym dodatkiem. Szkoda, że w Polsce pobawi się nim może ze 20 osób...

WRC4 nie wyznacza może nowych standardów, jednak udanie kontynuuje tą świetną serię. Można się oczywiście czepiać, że to w głównej mierze odgrzewany kotlet, jednak nie jest to aż tak bardzo widoczne jak w przypadku CMR2005. Fani poprzednich części nie powinni być zawiedzeni. Ja przynajmniej bawiłem się świetnie, i gdyby nie to, że jest to już czwarta część serii (mimo wszystko wtórna), wystawiłbym 9/10. Bo ten tytuł jest tego warty.

Baron Ski 



Reklama
FAST CD

 
STOPKA REDAKCYJNA