...\numer 2 (28) 2003: aktualności | komputery | internet | kultura | redakcyjne

 

<-- poprzednia strona | spis treści | następna strona -->

Filmów przegląd alternatywny

Można iść do kina albo iść na film... do niedawna uważałem, że człowiek wędruje do kina z tych dwóch powodów. Ostatnio jednak okazało się, że do tej dwójki śmiało może dołączyć trzecia opcja: można iść do kina, żeby się napić piwa. Nie moi drodzy nie mam na myśli wizyty w którymś z potwornie syntetycznych pseudobaro-pubów, które można spotkać w większości multipleksów. Rozchodzi mi się o filmy, które swoim poziomem wymuszają na widzu spożywanie piwa przed seansem. Weźmy chociażby takiego Matrixa - idiotyczny film, jeśli go oglądać na trzeźwo, ale po wypiciu piwa, dwóch, trzech... zaczynamy wczuwać się w akcję, słaniać na boki w trakcie pościgu na autostradzie, miotać w fotelu podczas kolejnych walk, krótko mówiąc - robi się do tego stopnia fajnie, że nie żałujemy pieniędzy wydanych na bilet. I właśnie z myślą o tym trzecim, niedawno odkrytym przeze mnie sposobem spędzania czasu w kinie powstał ten króciutki przegląd filmów.

Equilibrium

Przyszłość, ludzie zniewoleni przez system, wybraniec który to ma zmienić. To już było, prawda? Do tego naprawdę dużo akcji, efektownych scen - to też nic nowego, ale kto by się tym przejmował. Liczba piw wypitych przed seansem równa jest minucie filmu, w której zorientujemy się jakie będzie zakończenie. Dobre dla ludzi z nadmiarem energii, można sobie chłonąć kolejne sceny i pozbywać się agresji w bezpieczny sposób, a jak już usłyszymy 'No, not without incident', to koniec - odjazd całkowity.

UWAGI: jeśli idziesz na film ze znajomymi to siadajcie 'co drugie miejsce'. podczas walk zauważyłem u siebie (i nie tylko u siebie) tendencję do machania rękami we wszystkich kierunkach.

Matrix Reloaded (Matrix Reaktywacja)

Matrix 2, w sumie powinienem napisać matrix do kwadratu, bo wszystkiego jest więcej - więcej akcji, więcej walk, więcej efektów specjalnych i więcej bredni wygłaszanych przez głównych bohaterów. Te ostatnie i tak nie robią wielkiej różnicy, bo przecież nie idziemy do kina, żeby przeżyć jakieś oświecenie, tylko po to, żeby się dobrze bawić. Do tego (i według mnie tylko do tego) film nadaje się wyśmienicie. To, czy się widziało część pierwszą nie ma większego znaczenia, wystarczy wiedzieć, kto jest dobry a kto zły (żeby kibicować tym, co wygrają).

UWAGI: podczas dłuższych dialogów można wyskoczyć do WC; po seansie występują dziwne zachowania w stylu: 'tych dresów jest tylko x-nastu, poradzę sobie z nimi jedną ręką'

The Core (Jądro ziemi)

Ratowanie świata przed zagładą - coś się dzieje i albo ktoś coś zrobi, albo to coś stanie się do końca i zniszczy ludzkość. Film stawiający przed widzem wiele wymagań. Po pierwsze poziom naszej wiedzy z fizyki musi być możliwie najniższy. Po drugie musimy mieć dobrze rozgrzane mięśnie brzucha, żeby nie nabawić się zakwasów od częstych ataków niekontrolowanego rechotu... tak, tak - to już nie jest śmiech, nawet nie opętańczy śmiech to jest proszę państwa rechot szaleńca! No i wreszcie po trzecie - musimy wypić kilka piw już przed seansem, bo idiotyzmy atakują nas już od pierwszych minut filmu. Warto pójść z kimś, wtedy zabawa jest jeszcze lepsza. W kategorii 'najgłupszy film' The Core jest w ścisłej czołówce.

UWAGI: oglądanie filmu na trzeźwo to prawdziwy Hard-Core (można trwale uszkodzić sobie mięśnie śmiechowe, a nawet doznać paraliżu twarzy).

Shanghai Knights (Rycerze z Szanghaju)

Jackie Chan! Mały wymachujący wszystkimi kończynami chińczyk powraca! Duża dawka dziwnych walk z wykorzystaniem dekoracji. Bardzo ekonomiczny film wychodzący naprzeciw posiadaczom mniej zasobnych portfeli. Już po jednym piwie można dobrze się bawić, gdyż film na szczęście z założenia (jak wszystkie filmy skośnookiego mistrza) nie jest ambitną produkcją. Ot dużo skakania, obijania, biegania i tyle. Rycerze z Szanghaju to zabawny film, po którym wychodzi się z uśmiechem na ustach.

UWAGI: nawet nie próbujcie naśladować Jackiego

2 Fast 2 Furious (Za szybcy, za wściekli)

A to coś dla ludzi, którzy lubią szybką jazdę samochodem. Fabuły jak zwykle nie przytoczę bo jest głupia i nieistotna. Liczy się tylko to, że zobaczymy dużo szybkich samochodów, dużo pościgów, wyścigów itp. Fani gry Need for Speed powinni być usatysfakcjonowani. Produkcja raczej nie wymaga zbyt dużych ilości piwa przed/w trakcie seansu. Raz, może Dwa, ale niekoniecznie Trzy. Tak jak w przypadku Matrixa - znajomość pierwszej części nie jest wymagana. I tak od razu wiadomo kto jest ten dobry.

UWAGI: jeśli twój sąsiad 'trzy' to przesiądź się dalej, bo w trakcie pościgów może zacząć warczeć, albo co gorsza - zmieniać biegi.

remy
remy_lebeau@o2.pl