| |
<--
poprzednia strona | spis
treści | następna strona
-->
Filmów przegląd alternatywny
Można iść do kina albo iść na film... do niedawna uważałem, że
człowiek wędruje do kina z tych dwóch powodów. Ostatnio jednak
okazało się, że do tej dwójki śmiało może dołączyć trzecia opcja:
można iść do kina, żeby się napić piwa. Nie moi drodzy nie mam
na myśli wizyty w którymś z potwornie syntetycznych pseudobaro-pubów,
które można spotkać w większości multipleksów. Rozchodzi mi się
o filmy, które swoim poziomem wymuszają na widzu spożywanie piwa
przed seansem. Weźmy chociażby takiego Matrixa - idiotyczny film,
jeśli go oglądać na trzeźwo, ale po wypiciu piwa, dwóch, trzech...
zaczynamy wczuwać się w akcję, słaniać na boki w trakcie pościgu
na autostradzie, miotać w fotelu podczas kolejnych walk, krótko
mówiąc - robi się do tego stopnia fajnie, że nie żałujemy pieniędzy
wydanych na bilet. I właśnie z myślą o tym trzecim, niedawno odkrytym
przeze mnie sposobem spędzania czasu w kinie powstał ten króciutki
przegląd filmów.
|
|





|
Equilibrium
Przyszłość, ludzie zniewoleni przez system, wybraniec który to
ma zmienić. To już było, prawda? Do tego naprawdę dużo akcji,
efektownych scen - to też nic nowego, ale kto by się tym przejmował.
Liczba piw wypitych przed seansem równa jest minucie filmu, w
której zorientujemy się jakie będzie zakończenie. Dobre dla ludzi
z nadmiarem energii, można sobie chłonąć kolejne sceny i pozbywać
się agresji w bezpieczny sposób, a jak już usłyszymy 'No,
not without incident', to koniec - odjazd całkowity.
UWAGI: jeśli idziesz na film ze znajomymi to
siadajcie 'co drugie miejsce'. podczas walk zauważyłem u siebie
(i nie tylko u siebie) tendencję do machania rękami we wszystkich
kierunkach.
Matrix Reloaded (Matrix Reaktywacja)
Matrix 2, w sumie powinienem napisać matrix do kwadratu, bo wszystkiego
jest więcej - więcej akcji, więcej walk, więcej efektów specjalnych
i więcej bredni wygłaszanych przez głównych bohaterów. Te ostatnie
i tak nie robią wielkiej różnicy, bo przecież nie idziemy do kina,
żeby przeżyć jakieś oświecenie, tylko po to, żeby się dobrze bawić.
Do tego (i według mnie tylko do tego) film nadaje się wyśmienicie.
To, czy się widziało część pierwszą nie ma większego znaczenia,
wystarczy wiedzieć, kto jest dobry a kto zły (żeby kibicować tym,
co wygrają).
UWAGI: podczas dłuższych dialogów można wyskoczyć
do WC; po seansie występują dziwne zachowania w stylu: 'tych
dresów jest tylko x-nastu, poradzę sobie z nimi jedną ręką'
The Core (Jądro ziemi)
Ratowanie świata przed zagładą - coś się dzieje i albo ktoś coś
zrobi, albo to coś stanie się do końca i zniszczy ludzkość. Film
stawiający przed widzem wiele wymagań. Po pierwsze poziom naszej
wiedzy z fizyki musi być możliwie najniższy. Po drugie musimy
mieć dobrze rozgrzane mięśnie brzucha, żeby nie nabawić się zakwasów
od częstych ataków niekontrolowanego rechotu... tak, tak - to
już nie jest śmiech, nawet nie opętańczy śmiech to jest proszę
państwa rechot szaleńca! No i wreszcie po trzecie - musimy wypić
kilka piw już przed seansem, bo idiotyzmy atakują nas już od pierwszych
minut filmu. Warto pójść z kimś, wtedy zabawa jest jeszcze lepsza.
W kategorii 'najgłupszy film' The Core jest w ścisłej czołówce.
UWAGI: oglądanie filmu na trzeźwo to prawdziwy
Hard-Core (można trwale uszkodzić sobie mięśnie śmiechowe, a nawet
doznać paraliżu twarzy).
Shanghai Knights (Rycerze z Szanghaju)
Jackie Chan! Mały wymachujący wszystkimi kończynami chińczyk
powraca! Duża dawka dziwnych walk z wykorzystaniem dekoracji.
Bardzo ekonomiczny film wychodzący naprzeciw posiadaczom mniej
zasobnych portfeli. Już po jednym piwie można dobrze się bawić,
gdyż film na szczęście z założenia (jak wszystkie filmy skośnookiego
mistrza) nie jest ambitną produkcją. Ot dużo skakania, obijania,
biegania i tyle. Rycerze z Szanghaju to zabawny film, po którym
wychodzi się z uśmiechem na ustach.
UWAGI: nawet nie próbujcie naśladować Jackiego
2 Fast 2 Furious (Za szybcy, za wściekli)
A to coś dla ludzi, którzy lubią szybką jazdę samochodem. Fabuły
jak zwykle nie przytoczę bo jest głupia i nieistotna. Liczy się
tylko to, że zobaczymy dużo szybkich samochodów, dużo pościgów,
wyścigów itp. Fani gry Need for Speed powinni być usatysfakcjonowani.
Produkcja raczej nie wymaga zbyt dużych ilości piwa przed/w trakcie
seansu. Raz, może Dwa, ale niekoniecznie Trzy. Tak jak w przypadku
Matrixa - znajomość pierwszej części nie jest wymagana. I tak
od razu wiadomo kto jest ten dobry.
UWAGI: jeśli twój sąsiad 'trzy' to przesiądź
się dalej, bo w trakcie pościgów może zacząć warczeć, albo co
gorsza - zmieniać biegi.
remy
remy_lebeau@o2.pl
|