Witajcie Drodzy Czytelnicy!
Listopad mnie przybija nieco. Głównie przez spadające zewsząd liście. Bywają one ładne, to fakt... Ale wolę je na drzewach, zielone, pokryte kutyną lub czymś, czego nazwa jest równie kretyńska. Są wtedy takie ładne i błyszczące. Zdałem sobie jednak sprawę, że nie jestem pewien czy owa kutyna zanika, czy też może pokrywa liście do samego końca - czyli do ich gnicia. Jeśli bowiem pozostaje do samego końca, to zdanie, że wolę je na drzewach, zielone i pokryte kutyną, traci sens, gdyż leżąc na ziemi także mogą być ową kutyną pokryte. Proszę więc o ewentualny odzew osób oświeconych w tejże kwestii. Będę wdzięczny i niezwłocznie sprostuję ewentualną mą pomyłkę, a za me braki głośno i mocno uderzę się w pierś, czemu dam ewentualnie wyraz w następnym wstępniaku. Jednakże wracając do wątpliwego już zanikania kutyny, do liści, do listopada, do mego doła jesiennego - otóż jedynym moim światełkiem w tunelu, jedynym gołąbkiem nadziei, jedyną jaskółką, która w sumie wiosny nie czyni, ale jednak powoduje iż serce roście, jest fakt, że mogę Wam zaprezentować kolejny numer naszego zina. I nie ważne, czy Was także dobija jesień, czy też może Was ona cieszy, każdy znajdzie coś dla siebie. Tak więc życzę przyjemnych chwil z "Reset Forever", chwil pełnych uniesień, szalonej ekstazy, zadowolenia i satysfakcji.
Ps.
Uwaga - Andrzejki już wkrótce. Zalecam ostrożność w zabawach, które potocznie nazywa się wróżbami. Owe wróżby mogą być niebezpieczne. Zalecana jest szczególna ostrożność podczas tych zabaw, szczególnie ze świeczkami. Oblewanie się wzajemne gorącym woskiem po twarzach nie jest konieczne, by wróżba była pomyślna. Drogie Panie - rzucanie się butami także nie jest konieczne by wywróżyć która z Panien wyjdzie pierwsza za maż. Sugeruję raczej spokojne, miłe spotkania w gronie przyjaciół. Można zawsze porozmawiać o zainteresowaniach, o szkole. Gry planszowe wspaniale urozmaicą czas, a sok i krakersy doskonale dopełnią reszty. Życzę miłej zabawy.
|