| |
|
|
|
Tym razem dowcipy o średnich
"lotach" ale za miesiąc na pewno
będzie lepiej :) Czekam również na
dowcipy od Was.
|
|
|
|
- Po czym można poznać angielski motocykl?
- Ma kierownicę z prawej strony...
Facetowi ukradli samochód:
- Gdzie pan parkował? - pyta funkcjonariusz.
- Tam, przy tej tablicy!
- O, to ma pan szczęście, gdyby ten samochód tam stał,
dostałby pan mandat.
- Wysoki Sądzie - bronił się oskarżony o
prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym - ja nie byłem
pijany, tylko znajdowałem się w stanie zatrucia
organizmu alkoholem etylowym.
- Zgoda - odpowiedział sędzia - wobec tego skazuję pana
nie na dwa tygodnie, lecz na 14 dni aresztu.
- Dlaczego używał pan sygnału dźwiękowego, skoro
jest to niedozwolone? Proszę zapłacić mandat 50 zł. -
mówi policjant.
- Trudno, stało się, płacę. Mam jednak tylko przy
sobie całe 100 zł.
- W porządku, proszę sobie zatrąbić jeszcze raz.
Facet zatrzymał na jezdni swojego trabanta na zakazie
postoju (z białą tabliczką "Nie dotyczy
chodnika"). Wraca po jakimś czasie i widzi
policjanta wypisujacego mu mandat. Podchodzi do niego i
grzecznie pyta:
- Dlaczego pan pisze mandat?
- Ponieważ tu jest zakaz postoju.
- Ale tu jest wyraznie napisane "Nie dotyczy
chodnika".
- No własnie, a pana samochód stoi na jezdni.
Facet wyciąga dowód osobisty, podaje policjantowi, a tam
jak byk: Tomasz Chodnik.
|
|
Do bram raju puka kierowca, który zawędrował tu
prosto z ziemi, po wypadku drogowym. Zanim mu otworzono,
nadbiegł zdyszany kolejny kierowca, z kawałkiem
kierownicy w ręku, i korzystając z chwili kiedy uchylono
niebieskie wrota, wcisnął się przed tego, który przybył
tu jako pierwszy.
- No tak - odezwał się z niesmakiem wyprzedzony -
dzisiaj wyprzedził mnie pan już drugi raz.
Pijany kierowca próbuje usiąść za kierownicą.
Policjant, widząc to, podchodzi do niego i mówi:
- Pan nie pojedzie samochodem!
- Muszę jechać! Przecież pan widzi, że nie mogę
chodzić o własnych siłach
Żona do męża, prowadząc samochód:
- Spójrz, co za okropny człowiek. Biegnie cały czas
przed samochodem, jakby chciał, żebym go przejechała.
Co mam zrobić?
- Szybko zjedź z chodnika, kochanie.
Psychiatra do pacjenta: - Wygląda pan na normalnego,
więc dlaczego pan się tu znalazł?
- Pytano mnie co wolę: samochód czy motocykl? Powiedziałem,
że motocykl i zamknięto mnie w klinice.
- To niemożliwe! A jakiej marki motocykl pan wybrał?
- Marka nie ma znaczenia. Mówiłem tylko, że wolę
motocykl dobrze przypieczony i z ketchupem.
Motocyklista po wypadku budzi się w sali szpitalnej,
patrzy na leżącego obok pacjenta i mówi:
- Zdaje mi się, że gdzieś już pana widziałem?
- Tak, i dlatego obaj tu leżymy.
Szymon
"Melon" Meronk
|