menu główne 

 

rozmaitości

 
.: Kfietniowe zafirowania

poro do czytania, ale nie do końca o tym, co wcześniej - tak można skwitować niniejsze wydanie Strefy. Jak to rozumieć? - metodą małych kroczków spróbuję wytłumaczyć się z każdego zaniedbania... Przyznajcie, brzmi groźnie.

Ci, dla których Strefa to przede wszystkim teksty różnorakie, nie mają powodów do obaw. Jest co czytać, jest z czego czerpać wiedzę, jest przy czym troszkę się uśmiać. Gdzież zatem podstęp? Co przyczyną tragedii? I jaka jest ta tragedia?

Tragedia jest, bowiem nie po to składam nowy numer, by okazał się on gorszy od poprzedniego. Skoro naszym celem jest stawianie wyraźnych kroków w jasno określonym kierunku to fakt, iż Strefa #21 pozbawiona jest Kursu PHP (a wiele wskazuje, że ten stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez trochę czasu) uznać należy za spore potknięcie. Zwłaszcza organizacyjne.

Wyda się wam dziwne, że zamiast chwalić kolejną edycję kącika, stosować swoistą propagandę sukcesu stoję tu przed wami i dzielę się tak smutnymi refleksjami. Cóż, wczuwam się po prostu w rolę czyt(el)nika, w którego oczach Strefa bez garści informacji o PHP oraz recenzji kilku książek to nie Strefa. A właśnie, przybliżania literatury fachowej również brakuje :(.

Zamiast udawać, że problemu nie ma - identyfikujemy go. Czego dowodem są powyższe akapity, udało się nam nawet już to osiągnąć. Wychodzimy więc na prostą i wędrujemy przed siebie. Lepiej nie było, lepiej będzie!

Z licznych listów wynika, iż dobrze zdajecie sobie sprawę z faktu, od kogo zależy kształt kącika. Wiecie, że każdy czytelnik może stać się jego współautorem i staracie się zaistnieć. Zauważyłem niestety ostatnio pewne niepokojące symptomy, którymi muszę się tu podzielić. Chodzi o podział, jaki gołym okiem dostrzegalny jest wśród potencjalnych współpracowników. Otóż...

Pierwsza grupa to ludzie, którzy bardzo chcą ale nie bardzo mogą. Starają się, lecz wciąż ich materiały nie kwalifikują się na łamy. Próbują zatem pisać dużo, często o ogólnikach lub ogólnikami. Takich kandydatów z każdym tygodniem pojawia się przynajmniej kilku. Tylko że jak tu takiego przyjąć...

Druga grupa jest przerażająco nieliczna. Jej reprezentanci to fachowcy, którzy nie tylko dysponują sporą wiedzą, ale potrafią również przystępnie ją przekazać. Tacy text-writterzy to perły pierwszej jakości. I jak perły czekają aż ktoś je odkryje. Sami bardzo rzadko wychodzą nam naprzeciw. Są różne teorie na taki stan rzeczy. Jedna mówi, że mimo całego swego doświadczenia, ludzie ci bardzo sceptycznie podchodzą do udzielania się choćby na łamach Strefy. I problem (wg tej teorii) nie bierze się z niechęci. Wręcz przeciwnie - z braku motywacji i wiary, że może się udać i być sympatycznie.

Ja już i tak pracuję na trzy etaty. Nie ma szans bym mógł jeszcze bawić się w łowcę talentów. Talenty tak więc proszone są o odkrycie się ;). I dobrze wam Talenty radzę - nie ukrywajcie się, bo jak was znajdę...

A za miesiąc mniej narzekania, więcej chwalenia się. Heeej!




BTW: Jeśli ktoś potrafi rozpracować człowieka po charakterze jego pisma to gorąco zachęcam do wysnuwania wniosków ;) - mgamer@wp.pl.
Magia liczb...
Co kojarzy Wam się z liczbą 52? Nie zastanawiajcie się dlaczego o to pytamy, nie próbujcie szukać podstępu, po prostu napiszcie jakie skojarzenia ta liczba u Was rodzi...