© 2000-2001 Tawerna RPG

 
 

    Kiedyś nie lubiłam fantastyki, uważałam, że jestem już za duża na czytanie "bajek". Zmiany w mojej chorej psychice, a właściwie niezłego prania mózgu, dokonała koleżanka podczas ubiegłorocznych wakacji. Zaraziła mnie nieuleczalną "SAPMANIĄ", sprawiła, że od 10 miesięcy żyję w wiedźmińskim świecie. Od sierpnia przeczytałam dziesiątki powieści fantasy, niestety żadna z nich nie oczarowała mnie tak bardzo, jak Saga o wiedźminie, doszłam do wniosku, że żaden pisarz nie może równać się z Andrzejem Sapkowskim - arcymistrzem.
    Chcę napisać o tym, co wyróżnia ASa z tłumu, co sprawia, że jego proza jest tak wyjątkowa. Pierwszą rzeczą jest fantastyczna narracja, nie wiem dlaczego, ale w przypadku innych autorów miałam wrażenie, że piszą "na siłę", że nie rozumieją swych bohaterów. AS ma dar, którego mu zazdroszczę, jego utwory mają specyficzny klimat, potrafią zahipnotyzować i uzależnić. Drugą, bardzo istotną sprawą, jest niepowtarzalny styl, lekkość pisania, która sprawia, że tekst czyta się szybko i przyjemnie. Moim (skromnym, oczywiście) zdaniem, te cechy charakteryzują dobrą literaturę i dobrych pisarzy, do których z pewnością możemy zaliczyć Andrzeja Sapkowskiego.
    Długo mogłabym wychwalać sagę, ale nie to jest moim celem. Napisałam ten tekst, ponieważ chcę podzielić się uwagami na temat ekranizacji, a w tej sprawie mam dość dużo do powiedzenia. Już od ponad pół roku jestem uczestnikiem forum znajdującym się na oficjalnej stronie filmu, stąd wiem, że większość czytelników podziela moje zdanie. Nie chcę pisać o obsadzie, uważam, że jest indywidualną sprawą reżysera. Moje "pretensje" dotyczą nieścisłości w scenariuszu i kilku innych, z pozoru mało istotnych błędów, mających niestety zły wpływ na wygląd filmu. Twórcy zachowują się tak, jakby nie rozumieli, że wiedźmin ma fanów w całej Polsce, że ci ludzie są pasjonatami, że czekają na obraz w pełni odpowiadający ich wymaganiom. Nikt nie chce oglądać skomercjalizowanego samuraja albinosa uganiającego za piękną Yennefer, nie chce wiedźminki, króla elfów, ani wija pojawiającego się w najmniej odpowiednim momencie. Fani ASa wolą podziwiać obraz skromniejszy, lecz wierniejszy, długo jeszcze nie wybaczą charakteryzatorom czarnej brody Geralta! Te wszystkie uchybienia sprawią, że film będzie mniej efektowny, pozbawiony sensu i tak charakterystycznego klimatu. Na nieudanej imitacji nie można zarobić fortuny, choćby się wyskakiwało ze skóry...