(c) 2000-2001 Tawerna RPG

 
 


    Witam wszystkich czytelników (czyli zainteresowanych moimi tekstami :)) W tej chwili skończył się rok szkolny i odebrałem moje świadectwo :) nie ważne jakie, ważne ze zdałem :). W ten sposób znowu mogę pisać do BS. W tym numerze chciałbym o cos was spytać i oczekuje na to odpowiedzi od was :p. Zadam wam teraz wszystkim pytanie. [nie to żeby składnia była śmieszna ;) - dop. GhanD] Dlaczego tak rzadko autorzy umieszczają jako głównego bohatera złą postać? Weźmy np. takiego Tolkiena :)(co ty na to Gandalf?) [zgadzam się w 100% - dop. GhanD] i jego dość popularne opowiadanie "Hobbit, czyli tam i z powrotem" dlaczego np. Bilbo nie jest złym goblinem tylko jakimś hobbitem. Mógłby np. być goblinem który mieszka w górach i utrudnia przejście przez nie, a później podąża za hobbitem co w konsekwencji prowadzi do.....(można się domyślić do czego:))
    Weźmy natomiast książkę Karla E. Wagnera "Opowiadania o Kane". Głównym bohaterem jest zła postać. Nie jakiś demoniczny szaleniec, czy cos takiego tylko podstępny, zdradliwy, żądny władzy osobnik, bo człowiekiem go nazwać nie można, chociaż, jak ktoś się uprze to pewnie to zrobi. Ale dokończę myśl, właśnie dlatego, że Wagner opisuje takiego bohatera, ten cykl książek naprawdę mi się dobrze czytało, było w nich coś innego niż tylko teksty, takie jak "ku chwale ojczyzny" i bezmyślnie czyny, gdy ktoś się rzucił na miecze przeciwnika. Tutaj łatwiej usłyszeć "za Kane" i dopiero ktoś się rzuca na miecze przeciwnika, a to dlatego, że każdy trzęsie portkami przed nim. On, jakby nie patrzeć, ma bardzo duże poważanie u swoich ludzi.
    Dlaczego jest tak mało książek ze złymi bohaterami w rolach głównych? Jak ktoś napisze do mnie jakąś sensowną odpowiedz to może być pewny, że ją opublikuje... [kto, ty? :))) - dop. GhanD]