|
|
|
|
|
Twierdza Teespril - niby nic nie znacząca, z pozoru głupia nazwa dla strony www ( www.darky.prv.pl ). Jednakże taka 'rzecz' rzeczywiście znajduje się w Rauvin. Nie sposób jednakże powiedzieć, gdzie - na tym polega natura twierdzy. Aby ją zbadać zagłębimy się w historię tych prastarych murów. Pod koniec trzeciej epoki twierdzę u wybrzeży Archipelagu Ludzkiej Stopy zamieszkiwał potężny mag Lehtys. Dzięki jego zastępom golemów oraz innych przywoływanych stworów twierdza była nie do zdobycia. Jednakże, kiedy forteca uzyskała to miano przybyło jeszcze śmiałków, rycerzy, a nawet królów, którzy zechcieli podbudować swą reputację. Jeden z tych pamiętnych najazdów zakończyłby się z pewnością klęską Lehtysa, gdyby nie rzucenie potężnego czaru 'Metamorfoza Teespril'. Samo rzucanie trwa około tygodnia. Aby uzyskać potrzebny czas, wspomniany mag próbował pertraktować z oblegającymi wojskami za pomocą swych przywołanych potworów. Same rozmowy przyniosły spodziewany skutek. Sojusznicy Lehtysa zostali wybici, zaś on sam zyskał czas. Teespril zostało rzucone. Twierdza została przeniesiona gdzieś w lasy Puszczy Zachodniej. Przez pierwsze tygodnie Lehtys cieszył się tylko ze zwycięstwa, później jednak zaczęło do niego docierać widmo nieuchronnej zguby. Czyżby nieuchronnej ? Podróżował po całym świecie wraz z twierdzą, szukając odpowiedzi. Z czasem dowiedział się o Zandr - mitycznym mieście, gdzie czas płynie znacznie wolniej. Osiadł wtedy gdzieś w Srebrnych Szczytach w Jakonii i czekał. Po 50 latach, sam już, umęczony mózg Lehtysa znalazł ukojenie (cierienie - negatywny wpływ rzucenia Teespril). Do twierdzy przybył ranny człowiek, a raczej gnom i to głębinowy. Tak... tak ... to był Daerogh Ryhornd Kylech. Przez ponad rok mózg Lehtysa leczył rany Daerogha oraz przekazywał mu swoją wiedzę o magii, gdyż tylko w ten sposób gnom mógł spełnić warunki do przekazania mu mocy twierdzy Teespril. Efekt końcowy zadowolił chyba każdego. Lehtys 'odszedł' w niematerialnej formie szukać Zandr, zaś Daerogh opuścił twierdzę ku dalszym swoim przygodom. Twierdza stała jeszcze przez parę ładnych lat opuszczona, gdy gnom raczył sobie o niej przypomnieć i zamieszkać w murach tak przesiąlniętych potężną magią. |