Reporter

Cofnij
Strona główna
Poprzedni artykułNastępny artykuł
 


-= FAKTY I MITY =-
Reporter nr 7 - 1999.07.25 Katarzyna Pistol - Danio

To się w głowie nie mieści!

Kiedy zawiodły wszystkie podejmowane próby leczenia konwulsji, 48-letniego W.J. poddano operacji rozcięcia połączeń pomiędzy półkulami mózgowymi, które przekazywały pobudzenia padaczkowe. Michael Gazzaniga, wówczas 21- letni student, dysponujący prymitywnym sprzętem, miał zbadać pooperacyjne funkcjonowanie pacjenta W.J. Był rok 1961, w neurologii pojawił się nowy obszar badań - problem rozszczepionego mózgu.

Historia pacjenta znanego jako W.J. była zdumiewająca: jego mózg po operacji w zasadzie funkcjonował normalnie, jednak w podczas cotygodniowych badań kontrolnych W.J., Gazzaniga odkrył, że odkąd połączenia spoidłowe W.J. zostały przerwane - prawa półkula nie wie nic o pracy lewej i vice versa. Kora każdej z półkul jego mózgu, jak się wydawało, miała własną, niezależną egzystencję. Kiedy Gazzaniga skonsultował się z zaprzyjaźnionym psychologiem ten powiedział: "Wygląda na to, że mamy nie jeden, a dwa mózgi!"

Mózg człowieka składa się z dwóch półkul, wyspecjalizowanych w różnych czynnościach. W półkuli lewej zlokalizowana jest mowa i inne funkcje językowe, dokonywanie obliczeń oraz rozwiązanie bardziej skomplikowanych problemów, natomiast w prawej - konstrukcje przestrzenne i proste rozumienie języka. Oczywiście u osób leworęcznych lub o nietypowej lateralizacji, sprawa podziału czynności półkul wygląda nieco inaczej, jednak większość przedstawicieli gatunku ludzkiego to osoby praworęczne, u których w związku z tym półkulą dominującą jest lewa półkula, dlatego badania nad lokalizacją poszczególnych czynności najczęściej odnoszą się właśnie do osób o typowej lateralizacji.

spoidło wielkie

Poza tym obydwie półkule odpowiadają za koordynowanie świadomych ruchów ciała, przy czym prawą stroną ciała zawiaduje lewa półkula, a lewą - prawa. Podobnie dzieje się z odbieraniem informacji zmysłowych - np. dźwięk, który dostaje się wyłącznie do lewego ucha dociera do prawej półkuli. Wyjątkami są: informacje wzrokowe, które przez tzw. skrzyżowanie wzrokowe docierają do kory obu półkul i węch, który jest zlokalizowany po tej samej stronie, co jego receptory (czyli komórki odpowiedzialne za odbiór informacji węchowych). Dzięki specjalizacji obie półkule uzupełniają się wzajemnie i współpracują ze sobą, co jest możliwe dzięki łączącemu je spoidłu wielkiemu. Składa się ono z ponad 200 milionów włókien nerwowych i stanowi jedno z największych połączeń w centralnym układzie nerwowym. Mimo to okazało się, że nie jest ono niezbędne do życia, istnieją osoby od urodzenia pozbawione spoidła wielkiego i funkcjonują one zupełnie normalnie. Pod koniec lat pięćdziesiątych jedną z metod leczenia ciężkich przypadków padaczki, niepodatnej na inne środki stała się komisurotomia - operacyjne rozcinanie spoidła wielkiego. Wobec braku połączenia pomiędzy półkulami pobudzenia padaczkowe, powstałe w jednej części mózgu nie przedostawały się do drugiej. Dzięki temu objawy padaczki były znacznie mniej uciążliwe dla pacjenta.

Łatwo jednak można się domyślić, że z podobnych przyczyn nie przedostawały się z jednej półkuli do drugiej inne informacje, niemniej jednak pacjenci z rozszczepionym mózgiem funkcjonowali normalnie. Dość szybko po operacji powracali do normalnego życia, a jednak przypadki osób, którym rozcięto spoidło wielkie pociągnęły za sobą cały sznur problemów. I nie były to nie problemy natury medycznej, ale filozoficznej...

Nagle okazało się bowiem, że fakt, iż człowiek ma jeden mózg, odpowiadający za jego procesy umysłowe nie jest już tak oczywisty, jak kilka lat wcześniej. Nie można jednak także uznać, że człowiek ma dwa umysły, zlokalizowane w dwóch półkulach. Nie więc było nic pewnego i można było najwyżej stawiać hipotezy, oparte na różnych obserwacjach i niejednokrotnie ze sobą sprzeczne.

Najbardziej skrajne wydają się hipotezy, lokujące umysł w lewej półkuli. Autorem jednej z nich jest Michael Gazzaniga, obecnie jeden z największych autorytetów dziedzinie badań nad rozszczepionym mózgiem. Uważa on, że u większości ludzi w lewej półkuli znajduje się tzw. interpretator, który odpowiada za automatyczne odruchy człowieka, postrzeganie rzeczywistości i zachodzących w niej relacji, rozumienie świata zewnętrznego i tworzenie własnej osobowości oraz przekonań i wyobrażeń. Dzieje się tak ponieważ tylko lewa półkula jest zdolna do rozwiązywania problemów i w niej zlokalizowana jest mowa. Prawa półkula nie posiada takich możliwości, a więc nie ma sensu rozpatrywanie jej w kategoriach świadomego umysłu.

- Dwie połowy mózgu są jak zdolne i "tępe" dzieci w klasie. "Tępe" dziecko różni się od zdolnego tym, że niczego się nie uczy. Rozszczepienie tych dwóch półkul pokazuje, jak bardzo tępym dzieckiem jest prawa półkula" - mówi Gazzaniga, który porównuje tę półkulę także do człowieka cierpiącego na chorobę Alzheimera." Człowiek we wczesnych stadiach (tej choroby) czyta gazetę, mówi spójnymi zdaniami, ale nie jest w stanie rozwiązywać problemów"

Ponadto prawa półkula nie potrafi spostrzegać relacji pomiędzy słowami w zdaniu. Zajmuje się tym lewa półkula. To w niej, zdaniem Gazzanigi odbywa się myślenie, skomplikowane operacje poznawcze i w niej mieści się świadomość. Prawa - to automat do sprawowania kontroli nad lewą stroną ciała, monitorowania uwagi i wykonywania niektórych zadań przestrzennych - "tępe" dziecko, pozostające w cieniu inteligentnego bliźniaka oraz strażnik lewej półkuli: kiedy lewa chce pofantazjować, prawa pilnuje, żeby nie utraciła kontaktu z rzeczywistością. Dowodzą tego badania, w których "dwóm półkulom" pacjentów z rozszczepionym mózgiem prezentowano historyjkę; następnie badani (czy raczej badane półkule), rozpoznawali wśród fragmentów różnych historyjek te, które należały do przedstawionej. "Lewe półkule" miały tendencje do ubarwiania poznanej historyjki, prawe - w ogóle tego nie robiły. Prawa półkula nie upiększa naszych doświadczeń. Jest "skrupulatnym realistą".

Zdarza się, że w wyniku doznanych obrażeń lub choroby nowotworowej pacjentom usuwa się całą półkulę mózgową. Co dzieje się z człowiekiem, którzy straci lewą półkulę? Czy ów "interpretator" przeniesie się do prawej? Zdaniem Gazzanigi - nie. Świadomy umysł jest wyłączną domeną lewej półkuli, a pacjenci pozbawieni tego organu przestają być przedstawicielami naszego gatunku.

U osób z rozszczepionym operacyjnie mózgiem półkule nie mogą współpracować ze sobą, tak, jak przed operacją. Obie półkule gromadzą doświadczenia niezależnie od siebie, a w dodatku żadna z nich nie wie, co dzieje się z drugą.

W życiu codziennym ludzie z rozszczepionym mózgiem funkcjonowali normalnie, ponieważ obie ich półkule otrzymywały takie same informacje, a więc gromadziły takie samo doświadczenie. Problem pojawiał się w laboratorium wyposażonym w aparaturę, która pozwala porozumiewać się z każdą półkulą osobno.

Tylko czy wtedy na pewno mamy do czynienia z jedną osoba badaną, czy z dwiema, które w warunkach normalnych stanowią jedność i dopiero w sytuacji eksperymentu uzyskują "niezależność"?

Ale jeśli tak się dzieje, kto w takich badaniach jest osobą badaną: pacjent z rozszczepionym mózgiem, czy jego dwie, rozdzielone półkule, posiadające wspólne ciało? Istnieje hipoteza, zgodnie z którą osoby z rozszczepionym operacyjnie mózgiem mają jeden umysł, który może "rozpadać się" na dwie części w warunkach eksperymentalnych.

Badając pacjentów z rozszczepionym mózgiem można się porozumiewać tylko z jedną półkulą, przy czym komunikacja z prawą półkulą może przypominać komunikację z człowiekiem nagle pozbawionym mowy. Dotychczas bowiem prawa półkula wypowiadała się za pośrednictwem lewej, teraz nie ma takiej możliwości. Nie znaczy to jednak, że prawa półkula nie może się wypowiedzieć - może zrobić to bez użycia mowy - np. pokazując ręką lub wybierając odpowiedni przedmiot.

U pacjentów, u których przeprowadzono komisurotomię informacje z lewego i prawego pola widzenia nie docierają do obydwu półkul, każda półkula otrzymuje informacje wzrokowe niezależnie od drugiej i mogą one być ze sobą sprzeczne.

Thomas Nagel opisuje kilka następujący eksperyment: obu półkulom wyświetlono, przy pomocy specjalnej aparatury, dwa różne słowa: "ołówek" i "szczoteczka do zębów" i polecono badanemu, aby wybrał odpowiedni przedmiot. Obie jego ręce szukały niezależnie od siebie, przy czym prawa odrzuciła ołówek, którego poszukiwała lewa, a lewa odłożyła szczoteczkę, którą w końcu odnalazła prawa.

Jeszcze bardziej zdumiewające wydają się rezultaty innego eksperymentu, gdy w polu widzenia prawej półkuli wyświetlono słowo "kapelusz", lewa ręka badanego bezbłędnie wybrała kapelusz z grupy przedmiotów. W tym samym czasie badany oświadczył, że nie widział nic.

U większości ludzi lewa półkula jest półkulą dominującą, to ona kontaktuje się z otoczeniem. Być może więc każda półkula "wie swoje", ale tylko może o tym mówić? Lewa półkula porozumiewa się z otoczeniem, wybiera, ocenia i podejmuje decyzje. Prawa pełni funkcje strażnika, zajmuje się postrzeganiem przestrzennym i niektórymi czynnościami mechanicznymi, i nie zwykła porozumiewać się z "kimś innym niż lewa półkula".

Dowodzi tego kolejny eksperyment opisany przez Nagela

"W lewej ręce pacjenta, któremu zasłonięto oczy, umieszczono fajkę (po angielsku - PIPE), następnie poproszono go, aby napisał, co trzymał w ręce. Praworęczny pacjent bardzo opornie zaczął pisać lewą ręką. Napisał litery P i I. Wtedy niespodziewanie szybkość pisania wzrosła, a pismo stało się wyraźniejsze, I zostało zamienione na E, a słowo zostaje uzupełnione jako PENCIL (ołówek). Najwyraźniej lewa półkula na podstawie wyglądu dwóch pierwszych liter zaczęła zgadywać, po czym wpłynęła na czynność, która normalnie była jej zadaniem. Dopiero wtedy prawa półkula znowu przejęła kontrolę - badany skreślił litery ENCIL i... narysował fajkę. Prawa, skrupulatna i dokładna półkula z trudem usiłowała napisać "pipe", po czym, gdy zauważyła, że "bardziej biegła w piśmie", lewa półkula "wie, o co chodzi" - oddała jej "głos" i dopiero, gdy zorientowała się, że lewa jest w błędzie, podjęła, zgodną ze swoją prawdomówną naturą, próbę sprostowania.

[spis treści][do góry]