|
s k u t e c z n a r e k l a m a
Magazyn Reporter nr 09/2002
Data wydania: 2002.09.01

Książę i żebrak w jednym
Hari Kunzru "Impresjonista"
Katarzyna "Danio" Majgier,
www
Najważniejszą informacją na temat debiutanckiej powieści Hari'ego Kunzru ciągle pozostaje wysokość sumy, jaką wypłacono autorowi, przy czym różne źródła nie są zgodne co do tego, czy 1.800.000 dolarów dostał on w ramach honorariów, czy też za samo prawo do wydania książki. Niemniej jednak już sama wielkość tej liczby stanowi wspaniałą reklamę - bez wątpienia wielu kupiło "Impresjonistę" tylko po to, żeby sprawdzić, co takiego napisał Kunzru, że wyceniono to aż tak wysoko?
Tytułowy Impresjonista, to ktoś, czyje życie polega na wywoływaniu wrażenia, że jest kimś, kim nie jest. Wciela się w kolejne postacie - różniące się imieniem, przynależnością społeczną, a nawet rasą i narodowością, które w czasach, w których przyszło mu żyć, mają znaczenie kluczowe.
Historia zaczyna się dosyć mistycznie, na początku minionego stulecia w Indiach obfita ulewa zaskakuje młodego angielskiego leśnika nazwiskiem Forrester oraz córkę hinduskiego lichwiarza - Amritę, odbywającą ostatnią w swoim życiu podróż, której celem jest poślubienie nieznanego mężczyzny. Forrester jest zmęczony, Amrita odurzona narkotykami, a deszcz tak obfity, że pochłania część orszaku dziewczyny... Owocem tego przypadkowego spotkania jest właśnie główny bohater.
Kilkanaście lat później Pran Nath - syn bogatego, kaszmirskiego adwokata, zostaje wyrzucony z ojcowskiego domu. Trafia na ulicę - świat, o którym wcześniej miał dosyć mgliste pojęcie, a stamtąd najpierw do haremu nababa Fatehpuru, następnie do misji szkockiego kaznodziei, by wreszcie brylować w oksfordzkich sferach towarzyskich. W każdą z nowych ról Impresjonista stara się wejść jak najlepiej, nierzadko popadając w przesadę, a u podstaw tego działania leży strach. Świat, w którym przyszło mu żyć narzuca każdemu rolę, a Impresjonista chce wybierać swoje role sam i nie przepuszcza żadnej okazji.
Trochę jak Zelig z filmu Woody Allena, trochę jak Gardner z "Wystarczy być" Jerzego Kosińskiego, tyle, że bardziej świadomie i z wyrachowaniem. Niby nic nowego, przecież historia o biedaku, podszywającym się pod bogacza była wielokrotnie eksploatowana w literaturze, od bajki o kocie w butach, poprzez "Księcia i Żebraka" Marka Twaina, aż po Kosińskiego czy Allena, tyle tylko, że pod względem ilości przeżytych metamorfoz oraz kultur, o które przyszło mu się otrzeć żaden z poprzednich bohaterów nie dorównuje Impresjoniście. No, może jedynie Zelig...
Podróżując przez swoje kolejne wcielenia Impresjonista podróżuje także przez różne kultury: dwór muzułmańskiej enklawy, zarządzanej przez marionetkowego władcę, gabinet kaznodziei, zafascynowanego antropologią, warsztat okultystki - hochsztaplerki, dormitoria angielskich szkół dla chłopców oraz paryskie kluby jazzowe i spotyka na swojej drodze całą galerię barwnych postaci, z których każda jedna zasługuje na osobną powieść. Czytelnik również odbywa tę podróż, pełną oryginalnych pomysłów, nawiązań i wytrawnych opisów.
Nie mnie oceniać, czy książka warta jest ceny, jaką zapłacili za nią wydawcy, bo sumy tego rzędu stanowią dla mnie abstrakcję trudną do pojęcia, mogę jedynie zapewnić, że jest warta przeczytania.
Tekst możesz skomentować na Forum:
http://forum.reporter.pl/watki.php?f=022
Możesz tam także wypowiedzieć się na temat innych książek lub literatury w ogóle
Autor: Hari Kunzru
Tytuł: Impresjonista
Tytuł oryginału: The Impressionist
Przekład: Dorota Stadnik
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2002 |
|
|  | |
|