|
Kto da więcej?
Na pytania odpowiadał Radek Oliwa - jeden z autorów serwisu aukcyjnego Kto da więcej?
- Skąd pomysł stworzenia serwisu aukcyjnego?
- Od dłuższego czasu dziwiliśmy się, że tak popularne za granicą
internetowe strony aukcyjne nie znalazły jeszcze polskich
odpowiedników. Żaden z polskojęzycznych portali nie zdecydował się
zainwestować trochę czasu w przygotowanie takiego serwisu.
Wykorzystaliśmy to i postanowiliśmy sami się za to zabrać.
- Jak Twoim zdaniem kształtuje się rynek aukcyjny w Polsce?
- Polska jest dla tego rodzaju usług bardzo ciekawym rynkiem.
Spowodowane jest to m.in. faktem, że przeciętny Polak zarabia trochę
mniej niż np. nasi sąsiedzi zza Odry. Ci, których nie stać na zakup
nowego komputera czy samochodu, szukają korzystniejszych ofert, tzn.
używanych produktów. Przeciętnemu Polakowi szkoda jest także wyrzucić
15-letni magnetowid na śmietnik, więc stara się go sprzedać. W jaki
sposób próbujemy sprzedać nasz używany "dobytek"? Przez ogłoszenia.
Tak też można... czy nie jest jednak ciekawiej otworzyć własną aukcję?
Dzięki temu możemy uzyskać lepszą cenę, a poza tym dobrze się bawić. To
samo tyczy się osób, które szukają określonych produktów. Renomowane
serwisy mają w swoich bazach danych kilka lub nawet kilkanaście
tysięcy ofert. Jest więc w czym wybierać...
- Oprogramowanie, jak rozumiem, sami stworzyliście...
- Wersja, która aktualnie obsługuje nasze aukcje powstała na
podstawie gotowego modułu. Nasze zadanie ograniczyło się do
przygotowania layoutu stron oraz zaprogramowania klilku ulepszeń i
dodatków. Niestety nie zdążyliśmy przed oficjalnym startem serwisu
zakończyć pracę nad naszym własnym oprogramowaniem. Musieliśmy
wybierać między opóźnieniem uruchomienia serwisu, a kompromisem
związanym z oprogramowaniem, z którego korzystamy. Zdecydowaliśmy, że
czas jest ważniejszy.
Nowy program pojawi się już jednak za 3-4 tygodnie. Będzie miał nie
tylko wiele nowych funkcji lecz przygotowany będzie do obsługi
kilkudziesięciu tysięcy kont i teoretycznie nieograniczonej ilość
aukcji. System ten będziemy mogli także instalować na innych polskich
stronach, które zechcą skorzystać z naszego programu. Przewidzieliśmy
też możliwość korzystania przez inne serwisy internetowe z naszej bazy
danych.
- Ile zatem kosztowało Was postawienie tego serwisu?
- Nie mogę dokładnie oszacować kosztów. Zainwestowaliśmy przede
wszystkim nasz czas, zostawiając inne zlecenia na boku. Nadal
pracujemy nad naszym oprogramowaniem i jeżeli miałbym ostrożnie
oszacować wartrość serwisu, podałbym pięciocyfrową liczbę.
- A ile osób pracuje przy serwisie?
- Oprócz mnie przy "kto da więcej?" pracuje Tomek Wochowiec - założyciel
firmy komernet oraz Bartek Bargiel, który wspomaga nas w sprawach
technicznych.
- Na jakim sprzęcie działa serwis - czy to osobny serwer, czy tylko
wynajmujecie przestrzeń u dostawcy usług internetowych?
- Próbowaliśmy znaleźć polskiego providera, który potrafiłby
zaoferować nam to, co powiedzmy w USA jest standardem. Nie udało się,
niestety. Jako, że nie mieliśmy czasu na zastanawianie się,
porównywanie ofert i czekanie na instalację programów, które są nam
potrzebne, zdecydowaliśmy się na amerykańskiego providera, który
hostuje naszą stronę wraz z kilkoma innymi. Firma ta ma dwuprocesorowe
maszyny (Pentium) z 512 MB pamięci oraz dyskami SCSI. Jest oczywiście
tylko tymczasowe rozwiązanie. Myślę, że już wkrótce będziemy zmuszeni
do przeniesienia serwisu na własny serwer w Polsce.
- Jak realizowane są transakcje - kończy się aukcja i co dalej?
- Są trzy możliwości:
- aukcjonator nie otrzyma ani jednej oferty - wtedy nie dzieje się nic
- aukcjonator otrzyma oferty, jednak najwyższa stawka nie przekracza
ustalonej przez niego minimalnej ceny. W tym przypadku system wysyła
do aukcjonatora adres osoby, która wygrała aukcję. Zwycięzca aukcji
otrzymuje natomiast dane aukcjonatora oraz informacje, że ten nie jest
zobowiązany do sprzedaży oferowanego przedmiotu, gdyż minimalna cena
nie została osiągnięta. Obie osoby mają jednak swoje dane i mogą (lecz
nie muszą) ustalić końcową cenę prywatnie.
- aukcjonator otrzyma oferty i minimalna stawka zostanie osiągnięta.
Tutaj odbywa się także automatyczna wymiana adresów. Aukjonator wysyła
towar, a kupiec płaci wylicytowaną stawkę.
- Jak to wygląda z punktu widzenia prawa?
- Jeżeli chodzi o naszą rolę, to nie widzę żadnych problemów, gdyż
ogranicza się ona do obsługi technicznej serwisu. Nie wystawiamy na
sprzedaż własnych produktów, nie pośredniczymy także w sprzedaży
produktów innych firm. Sprawa staje się bardziej skomplikowana, jeżeli
jeden z użytkowników aukcji odmówi zapłacenia za wylicytowany
przedmiot. Tego nie możemy niestety wykluczyć ani w żaden sposób
pociągnąć nieuczciwą osobę do odpowiedzialności. W naszym nowym
programie przewidzieliśmy jednak moduł, które umożliwia osobom
korzystającym z naszego systemu ocenę innych użytkowników serwisu. W
ten sposób będzie można dosyć łatwo odróżnić uczciwe osoby od czarnych
owiec. W ten sposób działają wszystkie renomowane serwisy aukcji
internetowych na Zachodzie i nie mają większych problemów z
nieuczciwością swoich użytkowników.
- W jaki sposób zdobywacie klientów?
- Robimy trochę reklamy banerowej, rejestrujemy stronę w katalogach i
wyszukiwarkach. Szukamy także kontaktu z prasą, która jak na razie
okazała spore zainteresowanie naszym serwisem. Przygotowaliśmy także
programy, które umożliwią nam umieszczenie dynamicznie generowanych
list aukcji (np. 10 najnowszych aukcji) na witrynach, znajdujących
się na innych serwerach.
- Jak sprawuje się serwis?
- Bardzo dobrze. Nie spodziewaliśmy tak szybkiej reakcji użytkowników sieci i prasy na otwarcie strony. Serwis został uruchomiony na początku listopada, a już teraz (10.11) mamy ponad 40 zarejestrowanych użytkowników. Zgłosiły
się do nas już także pierwsze firmy, które zainteresowane są aukcjami
internetowymi na własnych witrynach. Myślę, że z odrobiną szczęścia
już wkrótce będziemy mieli także w Polsce aukcje internetowe z
prawdziwego zdarzenia.
- No to jeszcze tylko odpowiedz na pytanie - jak chcecie na tym
zarobić?
- Z jednej strony będziemy oczywiście próbowali uzyskać sponsorów,
którzy będą zainteresowani reklamą w naszym serwisie. Biorąc pod
uwagę, że użytkownicy naszej strony to nie osoby, które szukają
"fotek" lub pirackich programów lecz internauci, którzy chcą coś
kupić, "kto da więcej" jest z pewnością ciekawym miejscem na skuteczną
reklamę.
Naszym głównym źródłem dochodów powinno stać się jednak udostępnianie
naszego nowego oprogramowania firmom, które planują zaoferować
także użytkownikom swoich "sajtów" aukcje internetowe. Zainteresowane
firmy mogą nie tylko korzystać z naszego oprogramowania lecz także z
bazy danych.
+ KTO DA WIĘCEJ? - www.ktodawiecej.com
|