Cyber-gracze trafiają w dziesiątkę
Autor: Greg Wright / Gannett News Service
Monday, February 11, 2002
http://www.thecpl.com/press/gannett.html


Gry komputerowe są czymś więcej dla Jonathana Wendela (ck-fatal1ty, przyp. tłum.).
Jego niesamowita zdolność do wygrywania turniejów gier PC, jak w Alien Vs Predator, pozwoliła mu zarobić 100tys. dolarów w ciągu zeszłych dwóch lat, nie wspominając o samochodzie 2001 Ford Focus i motorze 2000 Suzuki, stojących w jego garażu.
Nie tak źle, jak na 21-latka z maturą. "Kiedy stuknę 30-stkę będę wciąż grał", powiedział Wendel, który mieszka w Lee's Summit w Montanie i bierze udział w narodowych turniejach gier video reklamując Razer, producenta myszy optymalizowanych dla gier. Wendel jest cyber-championem i stanowi część elitarnego środowiska graczy, złożonego głównie z nastolatków i młodzieży, grających zawodowo dla pieniędzy. Znaczenie cybersportów rośnie wraz z tym jak gry komputerowe przeradzają się ze zwykłej rozrywki w normalny biznes. Wystarczy spojrzeć na kilka przykładów. Cyberathlete Professional League - CPL, powstała w 1997 aby promować rozgrywki komputerowe, hostuje turniejom w Stanach, Singapurze, Brazylii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwecji i Australii. Uczestnicy CPL grają w interaktywne gry takie jak Quake3 na turniejach, gdzie nagrody przekraczają sumę 250tys. dolarów.
Pierwsze międzynarodowe mistrzostwa w grach video (WCG) odbyły się w dniach 5-9 grudnia w Seulu w Korei Południowej. To wydarzenie zgromadziło w jednym miejscu tysiące graczy, amatorów gier i fanów z ponad 25 krajów. Gracze wzięli udział w 14 rozgrywkach z pulą nagród do 20tys. dolarów.
W ten biznes wchodzą również wielkie kompanie elektroniczne - Intel, Logitech czy Netgear, sponsorując zawody, samych graczy i drużyny.
CPL rozmawia obecnie z dostawcą telewizji kablowej w Filadelfii - Comcastem, żeby stworzyć specjalną sieć gier od kwietnia. Sieć nadawałaby w telewizji relacje z zawodów i innych show związanych z grami. CNN, ESPN i TechTV już nadają takie relacje, a 20000 ludzi oglądało relacje z Mistrzostw Świata CPL w grudniu w Dallas.
"Myślę, że nadszedł czas sportów elektronicznych", powiedział Craig Wiener, rzecznik PNY Technologies, firmy z New Jersey, która specjalizuje się w pamięciach komputerowych i sponsoruje team Lantrocity. "Ale myślę, że trzeba trochę czasu, żeby e-sport stworzył wziętą dyscypliną".

Złe połączenie?

Jednak niektórzy obserwatorzy są przekonani, że gry video i pieniądze nie idą w parze. Zachęcanie nastolatków do coraz dłuższej i cięższej gry dla pieniędzy może nie być dobrym pomysłem, bo zabiera całą zabawę z grania, mówią. "Myślę, że miałbym nieco wątpliwości", mówi dr David Walsh, prezes Narodowego Instytutu do spraw Mediów i Rodziny w Minneapolis. "Dzieciaki w czasie swojego życia mają tyle innych rzeczy, którymi powinni się zająć - życie towarzyskie, społeczne, edukację".
Kyle Miller, który z czterema przyjaciółmi wygrał 35tys. dolarów i nowe komputery w Counter Strike'a, przyznaje, że przekonania dr Walsha mogą być słuszne.
Miller, lat 17, "senior" w liceum w Houston, Tennessee, powiedział że prowadzi dobrze ustabilizowane życie, ale powiedział też, że podróżowanie na mecze i spędzanie godzin na grze jednak odcisnęło się na nim.
"Jedyna rzecz, która cierpi na graniu to chyba szkoła", przyznaje. "Gdybym spędzał tyle czasu na nauce co na komputerze, to pewnie miałbym stypendium".
Zyski z kariery zrobionej na grach są jednak wątpliwe, mówi Walsh. Z tysięcy młodych graczy tylko garstka osiąga profesjonalizm i zarabia tyle, żeby wyżyć z e-sportu. Twórcy gier powinni również rozważyć moje wątpliwości, mówi dalej Walsh. Spierają się, że koszykówka i baseball zaczynały też jako niewinna zabawa ponad wiek temu a stopniowo rozwinęły się w multimiliardowy biznes, jakim są dzisiaj.
Gry są na tej samej ewolucyjnej ścieżce przekształcenia się w sport, tak samo z nieopłacanymi amatorami i sponsorowanymi zawodowcami, mówi Cliff Blefzisnki, czołowy projektant gier z Epic Games w Raleigh. "Taka jest natura kapitalizmu", dodaje. Blefzinski zasiada w komisji CPL, pomagał projektować Unreal Tournament, popularną grę w turniejach zawodowych.
"Zatraca się pewien element duchowy, kiedy granie staje się komercyjne", mówi. "Ale dzieciaki będą miały możliwość grania i robienia na tym pieniędzy. Co w tym złego?".

Jak kręgle albo wyścigi samochodowe

Obecnie więcej niż kiedykolwiek nastolatków i młodzieży gra w gry video, częściowo dzięki nowym, zaawansowanym konsolom, jak Sony PlayStation2 i Xbox. Jest także dostępnych więcej gier, dzięki którym gracze mogą rywalizować ze sobą, grając w internecie lub łącząc komputery w sieć lokalną.
Sprzedaż gier komputerowych wyniosła 6.4 miliarda dolarów przez pierwsze 11 miesięcy 2001 roku i zwiększyła się o ponad 400% w porównaniu z rokiem poprzednim, według NPDFunworld.
Ale czy tych kilku wybranych, którzy doskonalą się w grze kwalifikują się do określania mianem prawdziwych sportowców? Czy siedzenie przed monitorem i trzymanie joysticka wymaga aż takich umiejętności i sprawności jak powiedzmy rzucanie piłką do futbolu? Niekoniecznie, mówi Angel Munoz, założyciel i prezes CPL. Munoz porównuje e-graczy do zawodowych kierowców wyścigowych, golfiarzy lub kręglarzy.
Ale zawsze dobry e-gracz może doskonalić się w tradycyjnych sportach, mówi Munoz.
Weźmy dla przykładu Wendela. Kiedy dorastał grał w futbol, hokej uliczny i koszykówkę. Był nawet kapitanem szkolnej drużyny tenisa. Wendel mówi, że umiejętności które nabył w prawdziwym sporcie pozwoliły mu wyostrzyć refleks i ułatwiły karierę w grach video, a zaczął grać w wieku 10 lat.
"Brałem dolara i grałem za niego cały dzień", mówi tłumacząc w jaki sposób łapał się na darmowe partie w klasyczną grę arcade - Mortal Kombat.
Wendel, który wygrał mistrzostwa CPL 2000-2001 w Alien vs Predator, poświęca długie godziny treningowi.
"Zwykle wstaje około południa i ćwiczę co najmniej 8 godzin dziennie w tygodniach poprzedzających ważny mecz", mówi. Wendel mówi, że bierze udział w około 10 turniejach w roku, a wygrał około 24 z 28 w przeciągu sześciu zeszłych lat.
Jego matka, Judy, rozwiedziona z ojcem, Jamesem, nie pochwala jego stylu życia, polegającego na jeżdżeniu z turnieju na turniej po całym świecie, mówi Wendel. Wygrane z turniejów są na tyle wysokie, że Wendel nie planuje iść do collegu w najbliższej przyszłości, ale być może wykorzysta część swoich dochodów do utworzenia firmy, która sprzedawałaby podkładki pod myszy, projektowane specjalnie dla graczy albo linię odzieży związaną z grami.
Ojcu to nie przeszkadza.
"Uważam, że jeśli chcę iść do collegu, to pójście do collegu będzie dla niego dobre", mówi James Wendel. "Ale teraz jest dobry w tym co robi. Mógłby płacić gotówką za college."

Rady dla e-graczy.

Chcesz wypróbować swoją rekę biorąc udział w zawodach z najlepszymi graczami na świecie? Musisz zacząć od tego: - według Angela Munoza, prezesa CPL oraz mistrzów Jonathana Wendela i Kyle'a Millera.

Copyright 2002 Gannett News Service All Rights Reserved





Tłumaczenie znajduje się na stronie RvG VQ3 Zone -
http://rvg.prv.pl