Recenzje


W tym dziale znajdziecie recenzje, które pojawiły się w poprzednich numerach Secret Service i New S Service. Archiwum recenzji jest nieocenionym zasobem danych na temat gier komputerowych i rozrywki elektronicznej. Dział będzie systematycznie rozbudowywany - oprócz nowych recenzji zamieścimy w nim większość tekstów, które ukazały się w papierowym wydaniu Secret Service przez cały okres istnienia gazety.

Arcatera



Niemiecka Westka jest jedną z firm, które za cel postawiły sobie stworzenie ambitnego i nowatorskiego RPG. Szkoda, że podbój rynku uda się jej zapewne w takim samym stopniu, w jakim naszemu "maluchowi" udało się zawojować światowe rynki motoryzacyjne.

Od dłuższego już czasu gry role-playing przeżywają swój pełen chwały renesans. Jeszcze parę lat temu wydawało się, że ten gatunek powoli schodzi ze sceny, a w tej chwili w zapowiedziach prawie wszystkich największych firm z branży komputerowej rozrywki znajdują się jakieś przedstawicielki RPG. Często bardzo rozbudowane, często też z zaimplementowaną opcją gry wieloosobowej lub wręcz przeznaczone tylko i wyłącznie dla trybu multiplayer. O powodzeniu przedstawicieli gatunku RPG może świadczyć też fakt, że na rynkach zachodnich jednym z najlepiej sprzedających się programów jest EVERQUEST, wraz ze swym przygotowanym niedawno expansion packiem. Opisywana dziś przeze mnie ARCATERA to program niemiecki, a jak wiadomo, Niemcy mają pewne tradycje w konstruowaniu RPG. Wystarczy tylko przypomnieć sobie kultową trylogię REALMS OF ARKANIA, która oparta była na fabularnym systemie "Die Schwarze Auge". Na ARCATERĘ czekałem ze sporym zainteresowaniem, zwłaszcza po przeczytaniu o pewnych innowacjach, jakie miała ona wprowadzić. No i co się okazało?

MINUS 1 - KREACJA BOHATERA

Wprawdzie w ARCATERZE możemy wybrać profesję naszego herosa, ale specjalnego zróżnicowania opcji to tu, niestety, nie ma. Jeszcze gorzej jest w momencie wyznaczania liczbowych wartości cech, gdyż są one po prostu wybierane losowo (rzut kostką). Oczywiście część gier RPG stosuje jeszcze taki właśnie system kreacji bohatera, ale o ileż przyjemniej jest mieć pełną kontrolę nad cechami i umiejętności, które staną się tymi najważniejszymi dla naszej postaci. Zwłaszcza w wypadku, kiedy to - tak jak np. w PLANESCAPE: TORMENT - od tego wyboru zależy rozwój akcji, zróżnicowanie dialogów, szansa przeprowadzenia pewnych działań czy interakcja naszego bohatera z otaczającym go światem.

MINUS 2 - WYGLĄD ŚWIATA

Zastanawiam się, jak dzisiaj, po doświadczeniach rozbudowanych gier RPG, takich jak ULTIMA 9 czy seria MIGHT&MAGIC, można realizować tak prymitywne programy jak ARCATERA? Cóż bowiem zrobili twórcy tej gry? Otóż przygotowali sobie serię dwuwymiarowych teł (pola, lasy, domy itp.) - wyrysowanych, nawiasem mówiąc, bez specjalnego kunsztu - po czym nałożyli na nie postać głównego herosa i przebiegających lub stojących w miejscu bohaterów niezależnych. Wyjście z każdego tła/lokacji jest skokowe (czyli nie ma płynnego przesuwania ekranu), często zresztą nasza postać nagle znajduje się w takim miejscu, iż trzeba chwilę się zastanawiać, skąd się przyszło i dokąd należy iść dalej, aby nie kręcić się w kółko. Kiedy porównamy zastosowaną w ARCATERZE technikę z nowoczesnym stylem ULTIMY 9 (w której świat jest zwartą całością) czy serii MIGHT&MAGIC (świat podzielony na ogromne obszary, po których można się swobodnie poruszać), to możemy z łatwością przekonać się, jak prymitywną metodę wybrali twórcy z firmy Westka. Nawet nie ma co marzyć o takich bajerach jak przybliżanie i oddalanie obrazu (DARKSTONE) czy płynny obrót kamery (SOULBRINGER). Oczywiście, dzięki temu zabiegowi zarówno graficy, jak i programiści znacznie ułatwili sobie pracę. Pytanie tylko brzmi, co nas, graczy, obchodzi, że ktoś chce mieć wygodniejsze życie? W końcu płacimy za te programy ciężkie pieniądze i mamy prawo wymagać od ich autorów maksymalnego wysiłku i staranności!

MINUS 3 - GRAFIKA

Napisałem już o dwuwymiarowych, mało interesujących tłach. Nieco lepiej zostały przygotowane postacie, ale ten element również jest zdecydowanie poniżej średniej światowej. Postacie są niezbyt wyraźne, o rozmytych konturach. W dodatku często zachowują się nienaturalnie, na przykład w trakcie trwania rozmowy przebierają nogami - tak, jak gdyby za chwilę chciały gdzieś pobiec. Fatalnie wygląda menu ekwipunku, a o dokładnym ubieraniu bohatera, jak to na przykład mieliśmy możność robić w MIGHT&MAGIC, nawet nie ma tu mowy. Sam wygląd przedmiotów jest więcej niż sztampowy. Nie wspomnę nawet o wypieszczeniu i wycyzelowaniu poszczególnych drobiazgów.

MINUS 4 - WALKA

W RPG stosuje się bardzo zróżnicowane sposoby prowadzenia walki - turowa, fazowa, zręcznościowa czy też zręcznościowa z elementami strategii. Opcja zręcznościowa może, tak jak w REVENANCIE czy SOULBRINGERZE, wymagać od gracza zastosowania różnych technik walki (combosy), zależnych od odpowiedniej konfiguracji klawiszy. W ARCATERZE, niestety, mamy do czynienia z najbardziej prymitywną nawalanką. Ot, stoją sobie postacie z wymalowanymi nad głowami paskami ukazującymi poziom zdrowia i tłuką się tak długo, póki jedna nie zatłucze drugiej...

MINUS 5 - BADANIE ŚWIATA

W ARCATERZE nasz bohater może obserwować przedmioty i używać ich. Niestety, kursor nie zmienia się automatycznie, co w praktyce oznacza na przykład, że aby otworzyć skrzynię, należy wybrać jeden rodzaj kursora, ale żeby przywłaszczyć sobie jej zawartość, trzeba zmienić wygląd znacznika. Na co komu takie komplikacje? Nie sądzę też, aby rozsądnym było dopuszczenie możliwości badania obiektów, których badanie wcale potrzebne nie jest. Na przykład w stosie ubitych w czasie bitwy trupów możemy obejrzeć sobie każde ciało - jedno po drugim, ale wszedłszy do menu ekwipunku, zobaczymy, że przy tych ciałach nie ma żadnych przedmiotów! Co prawda podobny błąd występował w FALLOUCIE 2 (mnóstwo pustych szafek), ale tam przynajmniej inne elementy były zrealizowane w stopniu bardzo bliskim perfekcji.

CHCIELI DOBRZE!

ARCATERA z całą pewnością nie jest programem, którego twórcy zakładali, że szybciutko przygotują chałę, tylko po to, aby skorzystać z rolplejowej koniunktury i jak najprędzej zgarnąć kasę. Po niektórych elementach tej gry wyraźnie widać, że jej autorzy naprawdę się starali. Tylko że - jak dobrze wiadomo - dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. ARCATERA wprowadza ciekawą opcję nastawienia bohaterów niezależnych do naszej postaci (widzimy to w trakcie rozmowy). Każdy z NPC-ów dysponuje jedynie określoną cierpliwością do wysłuchiwania pytań bohatera (pokazuje to specjalna skala), a potem zwyczajnie nie ma już ochoty gadać. Tylko od gracza zależy więc, jak wykorzysta dobrą wolę swego rozmówcy i które pytania zechce mu zadać, zanim ten nie znudzi się tą całą konwersacją. Warto jeszcze wspomnieć o ciekawej, acz rzadko stosowanej w RPG-ach, opcji, która pozwala na rozdzielenie grupy i sterowanie każdym z jej członków osobno. Przypomnijmy, że podobny manewr zastosowano we wspominanej już serii REALMS OF ARKANIA. Na plus autorom ARCATERY należy zaliczyć fakt, że wszystkie występujące w tej grze dialogi zostały zdigitalizowane, a ponieważ scenariusz jest dość rozbudowany, więc wykonano tu naprawdę kawał roboty. Co ważne, głosy zostały podłożone właściwie i najczęściej dobrze pasują do charakteru postaci, która dane kwestie wypowiada. Równie umiejętnie został przygotowany dziennik, który pozwala na szybkie zapoznanie się z bieżącymi zadaniami, dokładny przegląd tego, co bohater powinien zrobić, oraz umożliwiający przypomnienie sobie charakterystyk napotkanych wcześniej postaci. Coraz częściej spotkanym rozwiązaniem, które wykorzystano również w ARCATERZE, jest przyznawanie punktów doświadczenia nie tylko za wygranie walki, ale również za staranne poprowadzenie dialogów i uzyskanie konkretnych informacji od NPC-ów.

Uniwersum ARCATERY jest światem średniowieczno-magicznym, znanym niemieckim graczom z popularnego systemu fabularnego. Gracz może rozpocząć zabawę jedną z czterech postaci (podróżnik, złodziej, mnich i czarodziej), a dla każdej z nich stworzono inne intro, i każda z odmiennych powodów przybywa do miasta Senora. Zadaniem bohatera, niezależnie od tego, jaką wybierze profesję dla swego herosa, będzie poprowadzenie śledztwa i rozwiązanie tajemnicy niebezpiecznego spisku. Jak zwykle, oczywiście, należy zmierzyć się ze złem i zapobiec katastrofie oraz pokonać potężnych wrogów, jednocześnie rozwiązując pomniejsze zagadki, na jakie nasz bohater natknie się w czasie zwiedzania tego świata. Niezależnie jednak od tego, że dostrzegam wszystkie starania autorów z firmy Westka, to muszę z żalem stwierdzić, iż ARCATERA jest programem niedopracowanym i nudnym. W pierwszym odruchu chciałem napisać, że to gra tylko dla fanatyków, ale przecież to właśnie JA jestem fanatykiem RPG!!! Może więc jest to program dla koneserów? Chyba tak. Dla takich koneserów, jak ci, którzy uwielbiają wino jabłkowe marki Złota Jesień. Łyknąć można, tylko potem głowa boli...


Randall


Westka/UBI Soft
www.ubisoft.com
DYSTRYBUTOR PL - LEM
STRONA PL - NIEZNANA
TERMIN WYDANIA PL - NIEZNANY
PC WIN '95/98 Min. Pentium 266, 64 MB RAM
OCENA: 4/10


Do góry
     strona główna
     sklep firmowy
     linki
     redakcja
     oferta reklamowa


     previews
     recenzje
     news
     KGB
     tips 'n' tricks
     walkthroughs
     X-files


     programy shareware
     patche i drivery
     tapety

 
  Webmaster: Piotr Moskal (Frogger)