Zapowiedzi


Znajdziecie tutaj teksty, które ukazały się w działach "Previews" oraz "Na pięć minut przed". Główną ideą umieszczenia ich na stronie internetowej SS było danie Wam możliwości porównania swoich obecnych odczuć z odczuciami autora, oraz umożliwienie skonfrontowania zapowiedzi z kompletnymi recenzjami napisanymi, gdy gra już się ukazała. Nie wszystkie tytuły w tym dziale mają swoje odpowiedniki w dziale recenzji.

Icewind Dale



Są gry, które stają się legendą, nim jeszcze w ogóle powstaną. Tak właśnie stało się z DIABLO 2, podobnie zapowiada się kolejny WARCRAFT. Czy ICEWIND DALE pójdzie w ślady swego starszego brata - BALDUR'S GATE? Chyba jest na najlepszej drodze...

Wszyscy pamiętamy, jakim przebojem był niedawno BALDUR'S GATE. I to nie tylko na świecie, ale też na naszym skromnym rynku. Jego producent, Black Isle Studios, szybko wyczuł żyłę złota i... poszedł za ciosem, przygotowując kolejny przebój, czyli PLANESCAPE: TORMENT. Pod koniec roku na naszych kompach zawita BG 2, a tymczasem za jakiś czas w rankingach rozgości się kolejna gierka oparta na słynnym enginie Infinity - jestem pewien, że ICEWIND DALE nieźle zamiesza na wszystkich listach przebojów. No cóż, po prostu zastosowano stary, wypróbowany sposób na sukces: "weź to, co dobre, i podrasuj na maksa!".


W ID ponownie trafiamy do Forgotten Realms - Zapomnianych Krain - ze świata Advanced Dungeons & Dragons. Z tym że razem akcja przenosi się w nieco zimniejsze miejsca, na północny zachód od rejonu, w którym operowaliśmy w BALDUR'S GATE. Generalnie rzecz biorąc, cała ta okolica to niezbyt przyjemna kraina zimna - skuta lodem i "głaskana" mroźnymi wiatrami. Ponieważ, jak wiadomo, w ekstremalnych warunkach dobrze czują się tylko twardziele (a bohaterowie grzeją się przy kominkach z gąsiorkiem gorzałki pod ręką), spotkamy tu naprawdę mocne bestie. Nie zdziw się więc, jeśli natkniesz się na przeróżne odmiany trolli, cyklopy, żywiołaki lub lodowe giganty, które są tak wielkie, że mogłyby Cię nakryć kapeluszem. W grze duży nacisk położono właśnie na wielkość potworów - będą one naprawdę spore, masz się ich BAĆ, a nie oceniać chłodnym okiem starego wyjadacza ("TO ma być troll?! Dobra, skasuję go w dwie rundy!"). Podobno autorzy przemyśliwali po cichu o umieszczeniu w grze smoka, ale wymagałoby to poważnej przebudowy całego engine'u, dlatego dano sobie spokój. Generalnie rzecz biorąc, w ID łazimy głównie po podziemiach, jak ma to miejsce w większości klasycznych erpegów - odwiedzimy wiele różnorodnych lokacji, takich jak jaskinie jaszczuroludzi, ruiny elfich siedzib czy starożytna osada krasnoludów. Na zamarzniętych pustkowiach szybkie uzupełnianie zapasów może stanowić pewien problem, dlatego często spotkamy wędrownych handlarzy lub samotne, odosobnione faktorie.

W grze przygotowano tyle atrakcji, że na przejście całej fabuły średnio zaawansowany gracz będzie potrzebował ok. 40-60 godzin. Co ciekawe, monstra wykazują pewną ciekawą cechę: w BG przechodząc pomiędzy lokacjami mogliśmy uwolnić się od szczególnie natarczywych potworów, ale tu jest to niemożliwe - bestie podążają za nami krok w krok przez cały obszar gry (to trochę tak jak w USA - policja międzystanowa może gonić pirata drogowego przez calutki kraj - przyp. red.), dlatego stara sztuczka ze zmianą mapy, gdy robi się gorąco, w ID nie przyda się na wiele. Siła broni i moc czarów mają być bardziej zrównoważone, a co więcej, potwory mają otrzymać znaczniki zdrowia, dzięki czemu szybko zorientujemy się, czy walka z danym kolesiem jest dla nas... "przeżywalna". Generalnie rzecz biorąc, panowie z Black Isle Studios postarali się, byśmy się zbytnio nie nudzili. "Cały czas pamiętaliśmy o tym, aby gracz był non stop czymś zajęty" - stwierdza Darren Monahan, jeden ze współproducentów gry. "Nie mogliśmy dopuścić, by gracz poczuł się rozczarowany, dlatego tu wciąż się coś dzieje". Chociaż IC to klasyczny hack-in-slash w starym, dobrym "podziemnym" stylu (chociaż jednak EYE OF BEHOLDER to nie jest - przyp. red.), gracze o strategicznym zacięciu nie powinni czuć się pokrzywdzeni, gdyż mamy to możliwość dowodzenia starciem w mikroskali: w każdej chwili możesz zatrzymać akcję i wydać bohaterom nowe rozkazy - rozwiązanie to znamy już z BG.

A skoro już jesteśmy przy bohaterach, warto wiedzieć, że tym razem postawiono na zgodną współpracę wszystkich członków drużyny. Akcja nie skupia się więc na głównym bohaterze, jak miało to miejsce w... (tu wstaw nazwę wiadomej gry). Oczywiście, w trakcie rozgrywki natkniemy się na bohaterów niezależnych, których będzie można dołączyć do składu, ale tu BN nie są kluczem do sukcesu - grę można ukończyć w składzie wygenerowanym na starcie. Poziom doświadczenia, na który mogą awansować bohaterowie, jest nieco wyższy niż w BG - zależnie od swojej profesji awanturnik ma szansę osiągnąć poziomy od 14. do 16. (można natrzaskać ponad 1 800 000 punktów). Dzięki takiemu rozwiązaniu zarówno kapłani, jak i magowie mają dostęp do najpotężniejszych czarów, jakie przewidziano w AD&D. Na większą uwagę zasługuje także rozgrywka sieciowa, gdyż w trybie multiplayer każdy z sześciu graczy steruje własną postacią. W dodatku skarby znajdowane przy co ważniejszych monstrach mają być generowane losowo, więc nie zdziw się, jeśli po zatłuczeniu danego potwora raz dostaniesz miecz +1, a kiedy indziej np. młot +2!

Generalnie rzecz biorąc, ICEWIND DALE będzie solidną przekąską przed nadciągającym BALDUR'S GATE 2. Jeśli wynudziliście się przy PLANESCAPE (dużo łażenia, mało walki), to ID będzie dla Was prawdziwym odpoczynkiem - jest tu dużo walki i dużo szwendania się po różnych zakazanych miejscach! Fani systemu AD&D również powinni być usatysfakcjonowani, gdyż jest to chyba pierwsza gra, która tak wiernie oddaje klimat "prawdziwego" RPG. W całości spolszczona gra zostanie wydana przez CD Projekt we wrześniu tego roku.

Yossa


Zarówno ICEWIND DALE, jak i BALDUR'S GATE czy PLANESCAPE: TORMENT to gry, których akcja odnosi się do świata AD&D, najstarszego i bodajże najpopularniejszego systemu fabularnego. Twórcy tego systemu przyjęli tyleż prostą, co genialną zasadę: stworzyć uniwersalny model rozgrywki, który będzie obudowany wieloma różnymi światami. Dzięki temu w AD&D mogli znaleźć coś dla siebie zarówno miłośnicy horroru (Ravenloft), jak i Opowieści Z Tysiąca I Jednej Nocy (Al-Quadim) czy klasycznej fantasy (Greyhawk, Forgotten Realms), a nawet... podróżowania żaglowcami w kosmosie (Spelljamer) i przeróżnych niesamowitości (Planescape). Od samego początku istnienia gier komputerowych AD&D było obecne także w kompach. Starsi fani na pewno pamiętają nieśmiertelną serię EYE OF BEHOLDER, ale powstało jeszcze co najmniej kilkanaście innych gier, których akcja nawiązuje do AD&D. W połowie lat 90. wydawca tej serii fabularnej przeżywał poważne kłopoty finansowe (co wiązało się m.in. z nagłą eksplozją popularności wszelakich gier karcianych i wzrostem zainteresowania tzw. grami narracyjnymi), ale udało mu się utrzymać na powierzchni. Co więcej, niesamowita popularność BALDUR'S GATE i jego następców pozwala mieć nadzieję, że Forgotten Realms przetrwa - jeśli nie na stronach książek, to przynajmniej na naszych twardzielach...




Do góry
     strona główna
     sklep firmowy
     linki
     redakcja
     oferta reklamowa


     previews
     recenzje
     news
     KGB
     tips 'n' tricks
     walkthroughs
     X-files


     programy shareware
     patche i drivery
     tapety

 
  Webmaster: Piotr Moskal (Frogger)