Recenzje
W tym dziale znajdziecie recenzje, które pojawiły się w poprzednich numerach Secret Service i New S Service. Archiwum recenzji jest nieocenionym zasobem danych na temat gier komputerowych i rozrywki elektronicznej. Dział będzie systematycznie rozbudowywany - oprócz nowych recenzji zamieścimy w nim większość tekstów, które ukazały się w papierowym wydaniu Secret Service przez cały okres istnienia gazety.
|
|
Oddysey: In search for Ulisses
Goście z Cryo są niezmordowani. Na ich warsztat tym razem trafiła "Odyseja" Homera, uznawanego za bodaj jedynego liczącego się człowieka pióra, jaki pojawił się w historii ludzkości. Teraz Francuzi wszystko to przerobią na gry...
Aż dziw bierze, że młodych ludzi nie kręci mitologia grecka. Przecież tam wciąż się mordują, gwałcą, oblegają jakieś miasta, a bogowie są stronniczy... Czego chcieć więcej? Albo może lepiej spytać, co jest w takim razie nie tak? Może to trochę przez ten archaiczny język albo trudne do zapamiętania imiona bohaterów... Tak czy inaczej, oto pojawiła się gra, która jest idealnym pomostem pomiędzy nieco hermetyczną mitologią a twardymi realiami rzeczywistości. ODYSSEY: IN SEARCH FOR ULISSES, rozważając kwestię tego, co działo się po wojnie trojańskiej, rzuca nas w świat boskich planów, fantastycznych stworzeń i sporej dawki greckich mitów, zachowując przy tym wszystkie zalety gry przygodowej - dalekiej od tzw. edukacyjnego zadęcia.
Bo chociaż ODYSSEY można by potraktować jako ściągę na lekcje polskiego, to tak naprawdę gra nie różni się zbytnio od WEHIKUŁU CZASU - i to zarówno pod względem charakteru rozgrywki, jak i ich technicznego zaplecza. Obie gry obsługuje bowiem ten sam engine, będący kolejnym krokiem w ewolucji etatowego silnika Cryo Interactive - czyli Omni3D. Akcję gry śledzimy za pomocą ruchomych kamer, które umieszczono w przeróżnych miejscach trochę na modłę ALONE IN THE DARK czy RESIDENT EVIL. Tła, choć całkowicie statyczne, są z reguły dość rozległe, toteż niemożliwym byłoby ukazanie ich w jednym kadrze. Dlatego też kamery zmieniają niekiedy swe nachylenie, aby w pewnym ograniczonym stopniu móc podążać za bohaterem. To naprawdę ciekawe rozwiązanie, gdyż dodaje ono rozgrywce trochę jakże potrzebnej tajemniczości. Poza tym zwykłe, płaskie jak stół tła nie obroniłyby się w tej grze same - ich wykonanie pozostawia nieco do życzenia, zwłaszcza że trójwymiarowe modele postaci wykonane zostały z dużą dbałością o szczegóły. Gra może działać w rozdzielczościach od 640x480, poprzez 800x600, aż do 1024x768, zaś w silniku ODYSSEY zaimplementowano opcję współpracy z akceleratorami trzeciego wymiaru. Dzięki tak szerokiej gamie opcji konfiguracyjnych całkiem przyjemnie można pograć już na sprzęcie klasy P166.
Ktoś mógłby mieć wrażenie, że ODYSSEY to kolejny produkt "z taśmy". Nie tak dawno ukazał się przecież DEVIL INSIDE i WEHIKUŁ CZASU, ledwie miesiąc temu recenzowaliśmy POMPEI, zaś w kolejce czekają już następne tytuły - TALES OF CHIVALRY, EGYPT 2 czy RICHNESS OF THE WORLD. Należy jednak pogodzić się wreszcie z myślą, że Cryo nie jest już tą małą, śmieszną firmą, która kiedyś stworzyła KGB (żeby nie było nieporozumień - chodzi o grę!). Teraz jest to wielki, europejski koncern, który skupia pod swymi skrzydłami wiele pomniejszych grup developerskich. Mimo to ktoś jednak czuwa tam nad tym, żeby kolejne wydawane przez te konsorcjum tytuły nie były do siebie nazbyt podobne. Tak właśnie udało się z ODYSSEY - gra ma swą tożsamość, klimat i charakter. Poza tym lada dzień trafi do polskich sklepów w jej pełni zlokalizowana wersja!
JAKO CELTYCKI RZEŹNIK...
Troja padła u stóp zwycięskich Greków, posąg Ateny został ukradziony, zaś Odyseusz udał się na swoją wieloletnią tułaczkę. To ostatnie nie jest jednak pewne. W Itace królowa Penelopa, jego zrozpaczona małżonka, odchodziła od zmysłów - dręczona wątpliwościami i wieloma krążącymi plotkami o jego losie. Wiadomo, że wielu potężnym osobistościom zależało na tym, aby Odys nigdy nie powrócił na swój tron. Dlatego Penelopa zdecydowała się poprosić o pomoc niejakiego Heryseusza, wieloletniego przyjaciela swego męża, aby ten udał się na poszukiwania króla... Taki to już Twój los, Heryseuszu ;) Wprawdzie oblężenie Troi przeczekałeś bezpiecznie w Itace, teraz jednak musisz przygotować swą zakurzoną łódź do długiej drogi. Kto wie, gdzie odnajdziesz swego przyjaciela?
Trzeba przyznać, że dawno nie było już w grze Cryo tak wyrazistej kreacji głównego bohatera. Heryseusz jest postacią niezwykle złożoną - z jednej strony pozostaje wierny rozkazom swej królowej, trzeba jednak pamiętać, że ciąży też na nim podejrzenie (niesłuszne, przecież!) o morderstwo. Powiem Wam tyle, że kierowanie losami tego przyjaciela Odysa to prawdziwa przyjemność. Facet potrafi doskonale blefować, ma prawdziwy dar krasomówczy, zaś kiedy trzeba - potrafi też przeciwnikowi efektownie zlutować poroże. U niektórych pewne zastrzeżenia może jednak budzić jego wygląd. Ten wielki, wytatuowany celtycki (?- przyp. red.) wojownik nie musi podobać się każdemu. Powierzchowność bohatera to jednak sprawa umowna, na którą nie należy zwracać zbytniej uwagi. Przecież w grze przygodowej liczą się przede wszystkim: trzymający się kupy scenariusz i ciekawe zagadki.
DZIEŁO SCENARZYSTY
Występujące tu zadania są bardzo zróżnicowane, toteż gra rzadko kiedy staje się nudna. Stosunkowo mało jest sztucznych wydłużeń akcji, tak wszak typowych dla gier przygodowych - mam tu na myśli mozolne ustawianie elementów wielkich układanek itp. Czasem trzeba z kimś porozmawiać, czasem należy udawać kogoś innego niż się jest, niekiedy przyda się także użycie siły fizycznej. W ODYSSEY gracz dostaje bardzo dużą swobodę działania. Scenariusz skonstruowany został w ten sposób, że nawet w sytuacjach, z których i tak istnieje tylko jedno wyjście, nie odnosimy wrażenia, że ktoś ciągnie nas za rękę. Cieszą też zdarzenia zupełnie niezwiązane z głównym nurtem fabuły. W jednym z początkowych momentów gry możemy skorzystać z usług prostytutki - nie daje to absolutnie nic, ale istnieje taka możliwość. Jak na grę przygodową akcja jest bardzo szybka i obfituje w wiele zwrotów, które naprawdę zapierają dech w piersiach. W jednej chwili jesteś na audiencji u kierownika, moment później jest już kilka trupów, a Ty siedzisz sobie w lokalnym więzieniu, chociaż naprawdę niewiele zdążyłeś jeszcze zrobić (o wyciągnięciu miecza nawet nie wspominam).
I tak jest przez cały czas, zaś dodatkowo tempo gry zwiększają często pojawiające się przerywniki filmowe. Te zrobione zostały z prawdziwym wdziękiem. Efekt delikatnego zamglenia obrazu przywodzi na myśl klimat snu albo bajki. I tak właśnie być powinno. W końcu "Odyseja" to baśń... i to jaka! Baśniowe są zarówno wydarzenia, jak i pojawiające się niekiedy stwory. Albowiem poza postaciami niezależnymi (których jest bardzo, ale to bardzo dużo!) w ODYSSEY spotkasz także i istoty żywcem wzięte z kart dzieła Homera. Już po kilku pierwszych zwrotach akcji przyjdzie Ci odwiedzić świątynię boga wiatru, potem zaś nadchodzi czas na Posejdona, Cerbera i wielu, wielu innych. W świat Heryseusza ingerować będą również bogowie, którzy tak naprawdę nie różnią się - przynajmniej w greckiej mitologii - od ludzi. Mają więc swe sympatie i antypatie, są stronniczy i dość szybko się obrażają. Zatem przy kontaktach z nimi lepiej uważać!
DYMIĆ BEZ OGNIA!
Tym, co przeszkadza w grze, jest (o, zgrozo!) fakt, że jest ona raczej łatwa. Zagadki skonstruowane zostały tak logicznie, że nietrudno rozwikłać tok myślenia autorów poszukiwań króla Itaki. Przedmioty używamy z reguły zgodnie z ich przeznaczeniem. Wiadomo, że mając w plecaku butelkę wina, pomyśli się raczej o zaskarbieniu sobie za jej pomocą przyjaźni żołnierza, aniżeli o wykorzystaniu np. w produkcji środka owadobójczego. Poważniejszych problemów dostarczały mi już raczej łamigłówki o charakterze czysto logicznych, jednakże nie spotkałem ich na mojej drodze zbyt wiele. Można jednak na to spojrzeć z innej strony. Dzięki temu, że gra się tak łatwo i przyjemnie, frajda z zabawy jest bardziej zintensyfikowana, choć na pewno znacznie krótsza. Nie zrozumcie mnie jednak źle. Nie liczcie na to, że przez cały czas będzie szło jak po maśle. Jeżeli jednak macie wprawę w przygodówkach (czytaj: przeszliście MANIAC MANSION, SECRET OF THE MONKEY ISLAND, BENEATH A STEEL SKY czy REX NEBULAR AND THE COSMIC GENDER BENDER), to nie liczcie na problemy z załatwieniem ODYSEI.
EN DIRECTO
Może w ogólnym zestawieniu wydawanych ostatnio tytułów ODYSSEY nie plasuje się w ścisłej czołówce, jednakże z całą pewnością jest to gra warta bliższego poznania. Do czasu ukazania się na PC ESCAPE FROM MONKEY ISLAND, IN COLD BLOOD czy RESIDENT EVIL 3, na pewno warto zagrać. Poza tym ODYSSEY to dobry sposób na powtórkę z zakresu greckich przekazów starożytnych. W końcu sezon szkolny jest już w pełni.
Asmodeus von Dirt
CRYO INTERACTIVE
www.cryo-interactive.com
DYSTRYBUTOR PL - CD PROJEKT
STRONA PL - www.cdprojekt.com
TERMIN WYDANIA PL - lada chwila
PC WIN'95/98 Min. Pentium 166, 16MB RAM
Ocena: 7/10
|
|
|
|
|
Webmaster: Piotr Moskal (Frogger)
|
|