[W terenie]

Hobby: "Szukajcie a znajdziecie.."


Hobby na szczęście wybieramy sobie sami. Moje wymaga dużej cierpliwości, uporu pewnego doświadczenia oraz spostrzegawczości.
Popularna angielskojęzyczna nazwa tej działalności brzmi TREASURE HUNTING, ale dokładne tłumaczenie nazewnictwa przynosi tylko niezdrowe sensacje, których wolałbym uniknąć.
Bo czy można powiedzieć że pasjonuję się szukaniem skarbów podczas gdy efektem końcowym są głównie tony metalowych odpadów lub monet PRL.
Poszukiwacze (przynajmniej w Polsce) dzielą się na dwie grupy:
pierwsza, to szukający wciąż bezskutecznie;
drugą grupę stanowią Ci, którym udowodniono, że znaleźli.
Taki stan wynika głównie z nieciekawej sytuacji prawnej regulującej tą działalność w Polsce. Prowadzenie poszukiwań śladów przeszłości za pomocą wykrywaczy metali jest stosunkowo popularnym a zarazem elitarnym hobby w wielu krajach Europy oraz USA. Pozwala dużo przebywać na świeżym powietrzu, wymaga niezłej kondycji fizycznej, pewnego doświadczenia i znajomości historii. Poszerza horyzonty i pozwala zaznajomić się z kulturą materialną minionych epok. Jest to dobra zabawa dla każdej grupy wiekowej ściśle powiązana z innymi popularnymi hobby (np. numizmatyka, kolekcjonowanie militarii) oraz wieloma dziedzinami wiedzy, których znajomość konieczna jest do przeprowadzenia np. restauracji znalezisk (chemia, konserwacja metali, drewna, skóry itp).
Dodatkową zaletą tego zajęcia jest duża niezależność tzn. możliwość prowadzenia poszukiwań dosłownie wszędzie, podczas wyjazdów na grzyby, ryby itp. Terenem poszukiwań mogą być: parki, tereny przyszkolne (boiska), stare zabudowania, ogrody a nawet piaskownice ( w 1974 r. dzieci znalazły w piaskownicy 366 monet polskich Zygmunta III Wazy, Jana Kazimierza oraz pruskich szwedzkich i śląskich - najmłodsze monety pochodzą z 1663 r.). Skarb znajdował się w glinianym garnku. Oczywiście chodzenie byle gdzie nie przynosi większych efektów (poza bólem mięśni), dlatego dobrze jest wcześniej zainteresować się nieco historią danego terenu. Podobnie jak i w innych hobby tak i w tym istnieją pewne odmiany i gałęzie, posiadające swoich fanatyków. I tak możemy wyróżnić tu następujące zakresy działalności poszukiwawczej:
(używam nazewnictwa angielskiego, które postaram się objaśnić możliwie przystępnie)

Każdy z wymienionych zakresów charakteryzuje się swoją specyfiką i wymaga odmiennego podejścia do poszukiwań oraz nieco innego sprzętu (szczegóły techniczne, podstawy i zasady działania wykrywaczy, możecie poznać w dziale Sprzęt i technika )
[Relic Hunting]
Hobby sprawiło że zainteresowałem się historią (gł. wojskowości) szczególnie okresem I wojny światowej i jej przebiegiem na ziemiach polskich. Kolekcjonuję mapy topograficzne i historyczne ilustrujące przebieg potyczek i bitew. Zbieram także wszelkie podania, przekazy o ukrytych pamiątkach przeszłości (jeżeli znacie takie przekazy, proszę o kontakt).

Jak już wspomniałem w XX wieku tego typu hobby wymaga odpowiedniego sprzętu (nie łopaty i kilofa) Obecnie używam wykrywacza metali produkcji USA tzw. "firmowego"
[GTI 2000]
jest to mój najlepszy ale nie jedyny sprzęt. Zaczynałem w 1987 r. od prostego wykrywacza "samoróbki" skonstruowanego wraz z przyjacielem, następnie używałem prostych (bez dyskryminacji) "firmowych" wykrywaczy zachodnich. Ale zawsze z sentymentem wspominam ten pierwszy, własnej roboty (potrafił na przykład sygnalizować zmiany pogody i temperatury, rozstrajając swoją czestotliwość pracy ;-)).
[Poczta]Dariusz Kowalik