---------------
Strona główna
NowoPci
Giełda
Nauka
Warsztaty GIBu
GitarzyPci
Gitary
Muzyka
Fuzy i efekty
Tabulatury
Pliki
Galeria
Konkurs
Kontakt

Metallica by Tom

Metallica Trudno już coś nowego napisać o tej grupie. Przez siedemnaście lat działalności panowie Ulrich i Hatfield odwalili kawał myślę że potrzebnej roboty. Zaraz, zaraz ktoś powie a gdzie jest wkład w to dzieło kogoś o nazwisku Hammet, kogoś innego o nazwisku Newsted nie mówiąc już o Cliff'ie Burton'ie. Oczywiście ich znaczenie dla twórczości Metallicy jest niezaprzeczalne. Jednakże Ulrich i Hatfield są "sercem" i motorem napędowym tej grupy. Możemy się o tym przekonać czytając dopiski do utworów na singlach, zawsze można znaleźć tam jakąś śmieszną uwagę o nieobecności Hammet'a lub Newsted'a w sesjach próbnych. Myślę jednak że nie jest ważne jak poszczególni członkowie Metallicy wpływają na powstające utwory ale to jak oni wszyscy potrafią wykrzesać ogień i umieścić tyle życia w granej muzyce. Pomału słyszę już głosy tych, którzy uznają Metallic'ę tylko za czasów gdy żył Cliff. Czasów gdy powstały takie wspaniałości jak na płycie "Master of Pupets."Master of Pupets Część ze starych fanów Metallicy "zapomniała" o tym zespole po wydaniu "Czarnego Albumu". Jeśli mogę chciałbym wtrącić parę słów od siebie na ten temat. Zacząłem słuchać Metallicy praktycznie od samego początku jej powstania w roku 1981. Wtedy mając zaledwie paręnaście lat w radiowym programie "Muzyka młodych" (nie wiem czy jeszcze on istnieje ale raczej już dawno nie) usłyszałem po raz pierwszy utwór "Seek and Destroy" (album "Kill'em all") Kill Em All jeszcze w koncertowej wersji z komentarzem ze gra to początkującą grupa o nazwie Metallica, która jak słychać dobrze wróży na przyszłość. I tak się stało, przyszłość Metallicy okazała się wspaniała nie tylko dla muzyków ale i dla nas wszystkich, którzy chcieli posłuchać czegoś z dobrym "kopem" w bardzo dobrym wykonaniu. Jednak czas mija i człowiek trochę zmienia swoje upodobania, trochę burzliwa natura się uspokaja i czasami szuka czegoś co by mogło dać trochę wytchnienia od np. marudnego szefa. A jednocześnie wnosiło życia w codzienną jednorodność. I w tym momencie pojawia się już inna Metallica z "Czarnym Albumem", łagodniejsza?, czasami nawet nastrojowa jednak to dalej jest ten zespół, który potrafi wlać ogień do twoich żył. Wystarczy posłuchać koncertowej wersji "Sad but true" gdzie producent plyt Bob Rock nie "wycina" żywiołowości zespołu. Oczywiście są głosy że zespół idzie w komercje, przeciwnicy zespołu twierdzą że "Load"Load jest płaski i nie ma już tam prawdziwej Metallicy. Mmm, może to i prawda. Ostatnio słuchałem wywiadu Ulrich'a dla Japońskiego MTV. Gdzie powiedział on że "my się przecież też zmieniamy, zmienia się też i nasze spojrzenie na muzykę. Jednak to my jesteśmy twórcami i w naszych utworach jest część nas. Gdybyśmy tworzyli tak jak wcześniej nie było by to szczere, a my nie chcemy nikogo okłamywać naszą muzyką". Myślę ze tu jest właśnie sedno wszystkiego. Człowiek, który nie idzie do przodu cofa się. Uważam że tym zdaniem należy już zakończyć. Historię zespołu można znaleźć na prawie każdej stronie poświeconej Metallicy. Dla tych którzy chcą wiedzieć wiecej zapraszam na strone Tom's Metallica Page (nie jest to moja strona i nie uprawiam autoreklamy) gdzie można dowiedzieć sie naprawdę dużo.

---------------