Aparatura firmy GRAUPNER (Niemcy) została zaprojektowana dla typowych użytkowników,
którzy chcą za stosunkowo małe pieniądze posiadać aparaturę z możliwością
rozbudowy w przyszłości. Pomimo braku komputera i pamięci ustawień posiada
dużo dodatkowych modułów do praktycznie każdych popularnych zastosowań.
W skład zestawu wchodzi:
Obudowa czarna. Antena chowana do otworu z boku obudowy. Drążki mają możliwość
przełożenia funkcji "gaz" z lewego na prawy i regulowaną wysokość.
Sprężyny średnio twarde, ułatwiają wyczucie "neutrum" początkującym modelarzom.
Dane techniczne nadajnika:
Odbiornik - posiada funkcję łączenia szeregowego, przez
co można połączyć ze sobą dwa odbiorniki uzyskując do 16 kanałów. Obudowa czarna plastikowa.
Dane techniczne odbiornika:
Uwagi eksploatacyjne: jakość sterowania - bez problemów.
Włącznik zasilania na płycie czołowej jest płytki, płaski i łatwo go mimowolnie
przesunąć. Przez to parę razy rozładowałem akumulatory w trakcie transportu. Na
szczęście nadajnik ma dobre zabezpieczenie i nie uszkodził się pracując bez anteny.
Najprościej nalepić kawałek taśmy izolacyjnej PCV w kolorze czarnym.
Mocowanie gniazda anteny jest niestety dosyć słabe. Właśnie zahaczenie o ziemię
anteną podczas marszu było przyczyną wyłamania gniazda anteny. Widziałem już kilka
klejonych nadajników na zawodach, więc jest to "niedopatrzenie" konstrukcyjne. Nowsze
modele Graupnera mają już stosowne wzmocnienie. Radykalnie wzmacnia gniazdo wlanie
żywicy epoxy od wewnątrz i przykręcenie dopasowanej płytki np. laminatowej
usztywniającej całość. Ze względu na długą (1470 mm) antenę najwygodniej używać
nadajnika wraz z "nosidełkiem", czy jak kto woli - stoliczkiem, albo ze
stelażem z prętów na pasek. Orientacyjna cena kompletu - 50 DM.
Nadajnik ma wbudowany wyświetlacz mocy, co ułatwia kontrolę akumulatorów.
Dostęp do nich jest łatwy, po zdjęciu tylnej pokrywy zamykanej suwakowymi (delikatnymi!)
zamkami. Aparatura jest wystarczająca dla większości modelarzy i jak na swoje
możliwości dosyć tania (' 97 ~450 zł). Polityka Graupnera zapewnia dostęp do modułów
przez wiele lat. Ze względu na brak pamięci ustawień trymerów kłopotliwe używanie
z kilkoma modelami. Drążki posiadają typowe mechaniczne trymery suwakowe,
po dwa na każdy drążek.
Czas działania ze względu na dużą moc nadajnika zdeterminowana pojemnością akumulatorów.
Ja stosuję paluszki 750..1200 mAh. Dzięki temu "prądu" wystarczy na typowy dzień
lotny. Lepiej te mocniejsze włożyć do odbiornika niż odwrotnie. W przypadku
rozładowania aku odbiornika szybciej, niż nadajnika będziesz miał problem. Poza tym
nadajnik ma wskaźnik mocy, co ułatwia w zorientowaniu się w zapasie energii.
Po użyciu rozładowuję aku do napięcia ~1,1 V i dopiero ładuję ponownie. Taki
zabieg daje dużą niezawodność i brak efektu "pamięci" aku. W przypadku
braku miernika wystarczy włączyć nadajnik (koniecznie z anteną - może być złożona)
i poczekać do rozładowania na czerwone pole wskaźnika. Aku odbiornika możesz
rozładować żarówką 6V. Po dłuższym okresie nieużywania robię 2..3 takie cykle i
akumulatory są z powrotem w dobrej kondycji. Oprócz wspomnianego gniazda
anteny nie miałem z nią żadnych problemów użytkowych. Jednak modulacja FM
i pasmo 35 MHz robią swoje :)