RAJD KARKONOSKI - PIERWSZE WRAŻENIA
W dniach 2-3 października 1999 w okolicach Jeleniej Góry odbyła się
ostatnia w tym roku eliminacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.
XIX Rajd Karkonoski podzielony był na dwa etapy, pierwszy asfaltowy, a
drugi szutrowy. Rajd zawierał 21 odcinków specjalnych o łącznej długości
239km. Całkowita długość trasy to 477,5 km.
Od początku zapowiadała
się ciekawa walka. Stawką w końcu był tytuł wicemistrza. Na pierwszym OSie
triumfował Kuzaj przed Gryczyńskim i Gieruszczakiem. Kulig był dopiero
na 5 pozycji. Gieruszczak miał nienajgorszy start, całkiem realną szansę
nawet na wicemistrza. Niestety awaria w aucie na 2 OSie pomieszała mu planu.
Najbardziej dotkliwe jest to, iż nieukończył rajdu na swoim terenie. Zaraz
po tym pechowym odcinku Marek Gieruszczak powiedział:
"- Chcieliśmy chyba dobrze. Myśleliśmy o walce o wysoką lokatę i w
tym rajdzie i w całym sezonie. Dodatkowo dopingował mnie fakt, że jechałem
na swoim terenie, gdzie mam mnóstwo kibiców. Na pierwszym odcinku uzyskaliśmu
trzeci czas w generalce. Na drugim pojechaliśmy nieco szybciej i niestety
wypadliśmy z drogi. Uszkodziliśmy chłodnicę intercoolera i za chwilę komputer
włączył program awaryjny wyłączając silnik. Zanim auto ostygło i mogliśmy
je ponownie uruchomić, minął limit spóźnień a i tak do serwisu mieliśmy
jeszcze jeden odcinek specjalny."
Na 1 OS mniej wiecej po przejechaniu polowy stawki rozbilo sie Seicento.
Okazalo sie to na tyle powazne, ze trzeba bylo ciac auto aby wydostac uwieziona
zaloge. Spowodowalo to zarzadzenie wolnego przejazdu dla reszty zalog.
W poblizu tego pechowego miejsca kolizja wykluczyla zaloge innego SC. Wolny
przejazd nie ominal takze OSu 4, prawdopodobna przyczyna - utrudnienia
spowodowane przez mieszkancow oraz niestety niesforni kibice. Niestety
podczas niego Wierzbołowski jadący wypożyczoną Lancią Delta HF Integrale
uderzył tyłem w drzewo. Ostatecznie zakończył jazdę na 6 OSie, gdy okazało
się, że podczas spotkania z drzewem został uszkodzony bak i dalsza jazda
odbywałaby się tylko na jego odpowiedzialność.
W pierwszym dniu 2 OS wygral Kuzaj, reszta przypadla znakomicie jadacemu
Kuligowi. Robert Gryczynski narzekal na auto, ktore pomimo braku problemo
technicznych nie jechalo najlepiej. W pierwszym dniu byl on 3 razy drugi,
na reszcie odcinkow mial trzeci czas. Tomasz Kuchar na 5 OSie uzyskal drugi
czas plasujac sie przed Gryczynskim i Kuzajem. Pomimo tego, iz mial juz
zapewniony tytul mistrza Polski w ośce, chcial poprawic swoja pozycje w
generalce.
Solarski na którymś z OSów pierwszego etapu niewyrobil na zakrecie
i wpadl w grupe kibicow. Nietety jednemu z kibicow nie udalo sie w pore
uciec i zostal potrącony. Inni mieli wiecej szczescia i poczuli tylko lakier
na nogawkach. Wprost niesamowicie jechał Łukasz Sztuka, który zaprezentował
Forda Pumę Kit Cara. Najciekawsze jest to, że przed rajdem zrobił tym autkiem
jakieś 20km, a pomimo tego niesamowicie jechał.
Niestety w pierwszym dniu zdyskfalifikowano Roberta Gryczyńskiego,
który na PKC 11b przekroczył żółtą i czerwoną tablicę zatrzymując się 40
metrów dalej i ponownie wjeżdżając na strefę pomiaru czasu. Po pierwszym
dniu prowadzi Janusz Kulig, plasując się przed Kuzajem, Kucharem, Sztuką,
Pinelesem, Dytką, Stecem, Czopikiem, Uliarczykiem i Koraszewskim.
Drugi dzień odbywał się na szutrach. Prawie wszystkie OSy wygrywał
Janusz Kulig. Jedynie na OSie 13 ustąpił Kuzajowi. Leszek Kuzaj na OSie
16 lekko zaliczył rów, w wyniku czego uszkodził lewe nadkole. Awaria była
czysto kosmetyczna i serwis szybciutko sobie z nią poradził przy pomocy
czerwonej taśmy klejącej... W tej samej strefie do odpoczywającego Kuziego
podszedł fotograf wręczając mu zdjęcie rozbitej Subarynki na Rajdzie Wisły.
Kuzaj zapytał fotografa czy chce go podłamać, ten odpowiedział, że to dla
prezent. Leszek oddał zdjęcie mówiąc: "- Dziękuję, takich nie zbieram."
Łukasz Sztuka zakończył rajd na OSie 18 w wyniku awarii skrzyni biegów
i dyferencjałów. Niesamowicie widowiskowy był "kaloryfer" na ostatnim OSie.
Największe owacje zebrał Kulig. Na nawrotach WRCki dosłownie zasypywali
kibiców piaskiem. Naprawdę niesamowity widok. Największe "zasypanie" moim
zdaniem zrobił Kuzaj, natomiast największego "speeda" na jednej z prostych
pomiędzy serią nawrotów (również moim zdaniem) osiągnął Koraszewski na
Audi S2. Paweł Dytko ostatnie odcinki przemierzał na awaryjnych. Jego auto
jechało na resztkach mocy w dodatku mieli problemy ze skrzynią biegów,
w wyniku czego stracili drugą lokatę w Nce.
Wgrywając Rajd Karkonoski tytuł wicemistrza Polski zapewnił sobie Janusz
Kulig. Druga lokata należy do Leszka Kuzaja. Na kolejnych miejscach uplasowali
się: Kuchar, Pineles, Czopik, Stec, Dytko i Koraszewski.
Czasy na poszczególnych odcinkach i pełną klasyfikację końcową można
znaleźć na stronie rajdu http://www.rajd.jgora.pl.
(A.T.)
|
 |