Czy wiecie, że rowerów górskich wcale nie wymyślili Amerykanie, tylko Polacy?
Już 40 lat temu pisano, że żywot tych rowerów nie jest długi i często kończy się pod
siekierą zagniewanego ojca... Zobacz odpowiedni wycinek
i zwalające z nóg zdjęcie!
Zainspirowani ową historią dziennikarze katowickiego oddziału Gazety Wyborczej
przeprowadzili małe dochodzenie, po czym opublikowali jego wyniki w swym macierzystym piśmie.
Z treścią artykułu możecie się zapoznać także i tutaj,
dzięki błogosławieństwu autorów.
Jeżeli chcielibyście się dowiedzieć, ile lat ma poczciwina bicykl, przeczytajcie
Krótką historię pierwszych rowerów
i tekst o Złotych Latach Cyklistyki.
Zgodnie z Wielką Sowiecką Encyklopedią z 1950 r., syberyjski kowal Jefim
Artamanow przyjechał na rowerze na koronację cara Aleksandra I w 1801 r.
na czymś, co wyglądało jak całkowicie metalowy bicykl, znany w Europie Zachodniej
dopiero od lat 70. XIX wieku...
Krótki artykulik Marka Utkina - napisany specjalnie
dla Czytelników niniejszej strony!
W albumowym wydawnictwie o obiecującym tytule Lenin w Krakowie (1974) można
znaleźć mnóstwo bardzo ciekawych zdjęć z początku XX wieku.
Jedno z nich przedstawia na przykład członków klubu "cyklistów i motorzystów"...
Jakie zastosowanie miało w rowerze zsiadłe mleko? Dowiecie się ze
wspomnień Kazimierza Włodarczyka,
zamieszczonych niegdyś w Gazecie Wyborczej.
Sto lat temu małżonkowie Curie byli zapalonymi bikerami, którzy pieniądze
ze ślubnego prezentu przeznaczyli na zakup nowych pojazdów...
Fragmenty biografii Marii Curie, autorstwa Susan Quinn.
Tym wyścigiem żył cały kraj. Kolarzy dopingowało Biuro Polityczne (niemal w komplecie)
i setki tysięcy ludzi wzdłuż tras. Na zwycięzców czekały odkurzacze, radioodbiorniki,
zastawy stołowe. Na wszystkich uczestników - obrusy i krawaty. To były czasy...
- Wspomnieniowy artykuł z Gazety Wyborczej, poświęcony
oczywiście Wyścigowi Pokoju.
A dziś co z tego zostało?
Reporter Polskiego Radia poprosił słuchacza o rozpoznanie hejnału Wyścigu Pokoju.
Młody człowiek odpowiedział, że słyszy "Marsyliankę"... Więcej nostalgii w
innym artykule na ten sam temat i z tego samego co poprzednio "publikatora".
W Paryżu - nawet w rzadziej zamieszkanych dzielnicach - prędkość 16 kilometrów na godzinę
uznaje się za nadmierną. Zabrania się również przecinania procesji, konwojów i
maszerujących oddziałów wojskowych. Przepisy
obowiązujące rowerzystów we Francji w 1908 roku.
Bezpośrednim impulsem stała się rywalizacja dwóch paryskich tygodników
- "L'Auto" ("Samochód") i "Le Velo" ("Rower")...
Co się w ten sposób zaczęło? Patrz fragment Europy Normana Daviesa.
Kolarze, którzy przetrwają "piekło północy", na mecie nie potrafią
utrzymać kubka z herbatą, czyli małe co nieco o wyścigu Paryż-Roubaix.
Rower jest doskonałym, dostępnym dla każdego sprzętem turystycznym
i otwiera przed turystyką olbrzymie możliwości poznania piękna
ojczystego kraju. Turystyka rowerowa pozwala nam na poznanie radosnej
i twórczej rzeczywistości w Polsce Ludowej. Rower
dowiezie nas do wsi spółdzielczych, Państwowych Ośrodków Maszynowych, do
rosnących wysiłkiem klasy robotniczej i całego narodu wspaniałych budowli
socjalizmu...
Fragment wstępu do przewodnika kolarskiego
z 1955 roku.
| Copyright © 1998-1999 by Szymon "Zbooy" Madej (ysmadej@cyf-kr.edu.pl) | 30.04.99 09:56 |