
W USA, w stanie Nevada istnieje obszar, który od lat owiany jest mglą tajemnicy. Nocne swiatła, tajemnicze huki to tylko część niespodzianek jakie w sobie kryje... Otoż znajduje się tam tajna baza wojskowa, w której to dokonywane są eksperymenty z najnowocześniejszymi zdobyczami techniki, łącznie z testowaniem pojazdów powietrznych opartych na pozaziemskiej technologii. Jeszcze kilka lat temu można było obserwować ją ze zbocz okolicznych skał, od niedawna wszystkie te tereny zostały zamknięte. Granicy strzegą ludzie jeżdżacy w białych Jeepach na rządowych rejestracjach, każdy probujący naruszyć granice może zostaż na miejscu zastrzelony w imie bezpieczeństwa narodowego.
Obecnie
ludzie usadawiają się na jedynym nie zamknietym stoku, jednak
prowadzi do niego długa i niebezpieczna droga.
W okolicach
Obszaru 51 (Area 51) widuje sie liczne UFO, jeden z byłych
pracowników Area 51, Bob Lazar, twierdzi, ze widział 9
latajacych spodków w hangarach bazy, a nawet pracował przy
jednym z nich. Statek przeznaczony byl dla istot o wiele
mniejszych od człowieka, zastosowano w nim naped
antygrawitacyjny, a paliwem jest nieznany na ziemi pierwiastek
noszacy numer 115 w naszym układzie okresowym. Niepotwierdzone
informacje głoszą, że to wlaśnie do Obszaru 51 zostały
przewiezione zwłoki Obcych po katastrofie w Rooswell, tam też
doszlo do zawarcia traktatu USA-OBCY na mocy, ktorego w zamian za
najnowsze technologie Obcy mogą prowadzic badania i eksperymenty
na ludziach. Dlatego tez od lat 40-stych odnotowuje sie w USA
liczne przypadki okaleczania bydla. Zwierzeta zostaja zwykle
znalezione martwe, bez krwi, a narzady wewnetrzene okazuja się
być wycięte z zastosowaniem niezwykle precyzyjnych urzadzeń
laserowych (w latach 40-stych laser byl jeszcze nieznany).
Istnienia
tej niezaznaczonej na mapach bazy nikt juz dzisiaj nie neguje.
Byly tam testowane tajne amerykanskie samoloty takie jak np. F117
Stealth. Wiadomo też, ze w calej Kaliforni odnotowuje sie liczne
przeloty rzekomo nieistniejacego samolotu Aurora, w ktorym jako
jedynym na swiecie zastosowano silnik pulsacyjny powodujacy
przepotężny huk oraz pozostawianie harakterystycznych dla niego
smug na niebie, ale za to pozwalajacym na osiaganie wrecz
kosmicznych predkosci.
Czyżby to
właśnie były owoce tajemniczego traktatu?
W samym środku Strefy 51 znajduje się jezioro Groom o pow. 10,000 km2. To tutaj rzekomo testuje się obce pojazdy kosmiczne. Do jeziora można się zbliżyć tylko jadąc Autostradą 375, od 1996 roku nazywaną Autostradą Pozaziemską.Badacze UFO powiązali szczegóły dotyczące topografi terenu. Domagają się oni, aby Siły Powietrzne USA ujawniły, co naprawdę dzieje się na terenie Strefy 51.
Lazar twierdzi, że S4 było podziemnym kompleksem, który zajmował całe pasmo górskie. Na początku myślał, że styka się z wysoce zaawansowaną technologią ludzką, ale kiedy znalazł się wewnątrz jednego z pojazdów przekonał się, że jego kształt i wymiary nie wydawały być stworzone przez człowieka. ,,Nie było śladu jakichkolwiek złączeń czy spawów, nie było widać żadnych śrub ani nitów'', mówił Lazar, ,,wszystko miało miękki i okrągły brzeg, jakby było zrobione z woskum na chwilę podgrzane, a potem ostudzone. ''Były tam iluminatory, łuki i malutkie krzesła wystajace nie wiele więcej niż 30cm nad podłogę. Sam mechanizm napędowy był wielkości piłki baseballowej i promieniował polem antygrawitacyjnym przez pustą kolumnę, która przebiegała pionowo przez środek statku. Jego podejrzena powierdzała dostępna mu dokumentacja. Zawierała ona zdumiewającą ilość informacji na temat UFO, wśród których znajdowały się zdjęcia sekcji zwłok małych, szarych istot o dużych głowach. Według dokumentów pochodzili oni z systemu gwiezdnego Zeta Reticuli. Lazar napotkał też wzmianki o wypadku z 1979 roku, kiedy to obcy zabili naukowców i funkcjonariuszy ochrony na terenie bazy. Wszystko to sprawiło, że Lazar nie miał już wątpliwości, że pracował nad ,,pozaziemskimi statkami, wytworzonymi przez pozaziemską inteligencję z pozaziemskich materiałów.'' Lazar nie twierdzi kategorycznie, że na terenie S4 widział przybyszów z kosmosu. Niemniej jednak, to co widział było dziwne. Przechodząc przez pokój, zauważył kątem oka dwóch mężczyzn ubranych w białe laboratoryjne fartuch ,,spoglądający w dół i rozmawiających z czymś małym z długimi rękami. Tylko mi migneli. Naprawdę nie mam pojęcia, co to mogło być.
