W dniu 7 maja 1989 r. dwa myśliwce RPA zestrzeliły nad pustynią
Kalahari tarczowaty obiekt latający, który zachował się w
nienaruszonym stanie wraz z dwoma żywymi członkami
pozaziemskiej załogi. Wiadomośc ta pochodzi z tajnego
sprawozdania opracowanego przez wydział specjalny (DSIR)
lotniczej służby wywiadowczej (DAFI). Adresatem tego dokumentu
była komisja działająca pod kryptonimem "Illuminated Nine"
- grupa specjalna powołana na wzór zespołu powstałego w 1947
r. po zestrzeleniu UFO w Roswell w stanie Nowy Meksyk. A oto jaki
przebieg miało samo zdarzenie, o którym mowa w raporcie.
O godzinie 13.45 czasu GMT do kwatery głównej marynarki w
Kapsztadzie nadszedł meldunek z morksiej fregaty "SA
Tafelberg" o pojawieniu się na ekranie radaru
niezidentyfikowanego obiektu, lecącego z prędkością 10 421 km/godz.
w kierunku północno- zachodnim, w stronę lądu. O 13.52
nieznany pojazd wszedł w przestrzeń powietrzną RPA. Próby
nawiązania kontaktu radiowego nie dały żadnego rezultatu. Baza
lotnicza Valhalla nakazała więc podjęcie pościgu dwóm
mysliwcom przechwytującym Mirage F II G. Obekt zareagował nagłą
zmianą kursu i zwiększeniem prędkości. O 13.59 dowódca
eskadry złożył meldunek o zlokalizowaniu pojazdu i ostrzelaniu
go z ekperymentalnego działa Thor-2. Obiekt został trafiony,
mimo to kontynuował dalej lot. Po chwili wydobył się z niego
jasny błysk. O 14.02 eskadra zameldowała o jego spadaniu z
szybkością 1000 m/min. W chwile potem obiekt zderzył się z
ziemią pod kątem 25 stopni i rozbił się na pustyni Kalahari w
odległości 80 km od granicy z Bostwaną. Wysłany oddział
ratowniczy stwierdził, że w miejscu wypadku powstał krater o głebokości
12 m i średnicy 150 m. W ścianie krateru tkwił srebrzysty
obiekt w kształcie tarczy. Obiekt został przeniesiony do strefy
bezpieczeństwa jednej z baz lotniczych. Ślady wypadku zostały
zatarte. Według wyżej wspomnianego raportu w pojeździe
znajdowały się dwie istoty humanoidalne. W dniu 23 czerwca 1989
r. obiekt został przetransportowany do do bazy lotniczej Wright
Patterson w Dayton w Ohio.
Musimy pogodzić się z tym, że zjawiska niezidentyfikowanych
obiektów latających nie da się wyjaśnić przy pomocy obecnej
wiedzy naukowej. Jeżeli są to istotnie pozaziemskie statki
kosmiczne, to nie należy oczekiwać, że uda się je harmonijnie
włączyć do naszego stosunkowo ograniczonego zasobu wiedzy o świecie
materialnym i psychologii. Im większy dystans dzieli je od nas,
tym ostrożniej muszą postępować. Ludzie także zachowują
szczególną ostrożność, gdy mają do czynienia z obcymi.
W ściśle tajnym memorandum z 21 listopada 1950 r., skierowanym
do Ministra Komunikacji Kanady znalazły się następujące uwagi:
"a) Rząd USA objął temat UFO klauzulą najwyższego
utajnienia, jeszcze bardziej rygorystyczną niż w przypadku
bomby wodorowej.
b) Latające spodki istnieją naprawdę.
c) Ich "modus operandi" nie jest znany, ale bada to
gruntownie mała grupa pod kierunkiem dra Vannevara Busha.
d) Sprawa ta ma dla władz USA ogromne znaczenie."
Pod określeniem "mała grupa" dra Vannevara Busha krył
się oczywiście projekt "Majestic 12", prowadzony
przez dyrektora CIA admirała Roscoe Hillenkoettera i dra Busha.