Nauka, a efekt milenium

 

Okazuje się, że zatrważające wieści nadchodzą ze wszystkich stron. Oto raporty naukowe, które wydawałoby się powinny krzepić zlęknione serca, przestezegają przed "nieprzewidywalnym i skutkami" efektu nazwanego przez astronomów " 5. 5. 2000 conjunction", w wyniku którego mogłoby dojść do serii katastrof z trzęsieniami ziemi, erupcją wulkanów i globalnym potopem włącznie. Podobna sytuacja mogłaby powstać na Ziemi w wyniku wyjątkowo niekorzystnego ułożenia planet naszego układu, a co za tym idzie - niebezpiecznego zwiększenia aktywności słonecznej ( odpowiedzialnej m.in. za trzęsienia ziemi ) i siły oddziaływań międzyplanetarnych. W tym wypadku "niekorzystny układ planet" to sytuacja, w której Ziemia i Pluton znajdoą się na wspólnej linii po jednej stronie Słońca, natomiast reszta planet na jej przedłużeniu po drugiej stronie. Dokładnie z takim układem będziemy mieć doczynienia 5 maja 2000 roku.

Co więcej - naukowcy uważają, że podobne zjawisko mogło mieć również miejsce setki lat przed narodzeniem Chrystusa, powodując topnienie śniegów polarnych i pośrednio stanowiąc przyczynę biblijnego potopu! (Należy przypomieć, że Noe - jedyny spośród społeczności, który miał wgląd w przyszłość - budując zawczasu na wzgórzu słynną arkę, zyskał sobie wśród niczego nie przeczuwającego ogółu opinię szaleńca ! Zresztą nie ma się czemu dziwić. Kto z nas nie popukał by się z politowaniem w czoło, gdyby pewnego ranka ujrzał sąsiada budującego przed domem ogromną łódź w niezłomnym przekonaniu o zbliżającej się katastrofie.)

Kwestią budzącą również wielki niepokój jest możliwość zderzenia się Ziemii z większym meteorytem, który mógłby stać się przyczyną globalnej tragedii. Ową obawę dodatkowo podsyciła przelatująca niedawno stosunkowo blisko Ziemi kometa Hale-Boppa. Sprawa wydała się wówczas na tyle poważna, że rozpętała w mediach dyskusję na temat tego, czy bylibyśmy w stanie obronić się przed zmierzającą nieuchronnie w naszym kierunku większą skałą . Wprawdzie możemy określić na kilka tysięcy lat naprzód moment, kiedy przemierzający bezkresy kosmosu obiekt przetnie orbitę Ziemi, nigdy jednak nie wiadomo, kiedy na kosmicznej scenie pojawi się nowy, dotąd nie znany obiekt. Niebezpieczne są również długookresowe komety ( takie jak Hale-Boppa), gdyż na razie nie umiemy odpowiednio wcześnie przewidzieć kursu, którym przemierzają przestrzeń. Nie można więc mieć pewność, czy gdzieś, tysiące lat świetlnych stąd, jakaś precyzyjnie wycelowana nie leci nam na spotkanie, aby ostatecznie dopełnić słów proroctwa.

 

Źródło: Cyber X