- Było duże,
okrągłe, pełne iskrzących i migających świateł. Przypominało
rozpłaszczona kule wypełniona w środku pięcioma mniejszymi.
Dwiema u góry i trzema na dole...
- Światła robiły wrażenie, jakby schodziły na ziemie...
- Nie widziałem, co to było. Wpadłem w panikę. Tym bardziej,
ze mój samochód nagle zaczął się dziwnie zachowywać. Tak,
jakby jakąś siła chciała go zepchnąć do rowu...
- Żadnych ćwiczeń i lotów wojskowych wtedy nie było. Zaczęły
kilka dni później...
- To chyba UFO.
Cos się wtedy działo na pilskim niebie. Od 2 do 7 kwietnia 1997
obserwowano na nim dziwne zjawiska. U jednych stały strach, u
innych - ciekawość.
Mielecie (7 kwietnia 1997 około 21:00)
Henryka Waskiewicz wyszła na podwórze żebrać rozwieszone
pranie. Nagle miedzy konarami drzew, prawie na dachu miejscowej
szkoły, ujrzała to cos...
"- Było duże, okrągłe pełne iskrzących i migających
świateł. Przypominało rozpłaszczona kule, wypełniona w środku
pięcioma mniejszymi. Dwiema na górze i trzema na dole...
- Miało jeszcze jakieś dwie odnogi - powiedział później
jeden z miejscowych chłopaków. - W radiu mówili ze to prom
kosmiczny...
Pani Henryka zawołała dzieci i męża, który był akurat w
piwnicy.
- Maź jak to zobaczył, powiedział tylko: "o cholera co to
jest?".
Chciała dzwonić do sąsiadów, ale bala się, ze zanim się
dodzwoni, to "cos" zniknie.- Wszyscy, cala rodzina,
staliśmy i patrzyliśmy, jak świeci. Powiedziałam mężowi, by
wsiadł na rower i pojechał zobaczyć co to jest. Zanim dotarł
do pól - uniknęło. Po prostu po pięciu, może po dziesięciu
minutach zgasło. Później przyszła do nas znajoma i mówiła,
ze tez to widziała. U męża w pracy powiadomili natychmiast, ze
oglądali podobna rzecz w Tuczeni. Ktoś stwierdził, ze to wieża
z Rubinowa (nadajnik telewizyjny), ale ona świeci całkiem
inaczej. Widzę ja przecież każdego dnia.
Monika Lewandowska z Piły (właścicielka biura pośrednictwa
nieruchomości)
W poniedziałek pojechała w interesach do Miroslawia Ujskiego. W
drodze powrotnej zobaczyła na niebie dziwna rzecz.
- Wracałam o godzinie 21.00. W samochodzie byli ze mną jeszcze
dwaj panowie Kurzatkowscy. Wyjechaliśmy droga z Miroslawia
Ujskiego i skręciliśmy w lewo, na drogę do Ujścia. Po lewej
stronie nad horyzontem zobaczyłam bardzo żółte, wielkie światło.
Byłam przekonana, ze to jakiś komin w Ujściu i nic nie
powiedziałam, ale jeden z panów się obrócił i zapytał:
- Co to jest ?
- To z tych kominów - rzuciłam niepewnie.
- Ależ skąd - padła odpowiedz. Spojrzeliśmy po sobie...
- To chyba UFO...
Mięliśmy przed sobą dwie potężne kule, które poruszyły się
zaraz trzy mniejsze - opowiada pani Monika. - Nie umiem określić
jak to wyglądało wymiarowo. Zmieniało kształt. Nagle pod tymi
kulami pojawiła się jeszcze następna mała kula, skierowana w
dól. Gdybysmy wiedzieli, ze to tak szybko zniknie, bysmy się
zatrzymali, ale dojezdzalismy do tej serpentyny w Ujsciu i
kierowca troche przyspieszyl. Później światła się
rozciagnely w bok, znizyly do horyzontu i zniknely. To nie był
samolot ani gwiazda, bo jeszcze chwili tak naiwnie powiedziałam:
"o jejku, moze ta kometa ksztalt zmienila albo cos z nia się
stalo". Ale mezczyzni mi na to: "Pani, gdzie kometa.
Kometa jest tam. Spojrzalam - faktycznie, na swoim miejscu.
Jestem gleboko przekonana, ze to był jakis obiekt latajacy. A te
światła robiły wrażenie, jakby schodziły na ziemie.
Tydzien wczesniej podobne zjawisko zaobserwowano w Margoninie.
Wojciech Burzynski (komendant OSP Margonin)
- To było w pilkarska srode, drugiego kwietnia. Wrócilem z
pracy do domu, postawilem samochód przed garazem i zobaczylem
"cos". Na niebie było siedem czerwono-pomaranczowych
punktów zlozonych w luk skierowany wierzcholkiem do góry.
Punkty swiecily ze 20-30 sekund. Później widziałem, jak dwie
kule oderwaly się, ale na luku pozostawalo nadal siedem.
Oddalaly się w kierunku Chodziezy, a później zgasly. Krótko
potem dwie kule, które wczesniej się odlaczyly i zniknely,
ponownie zaswiecily. Byly znacznie dalej od miejsca, w którym
widziałem je uprzednio. Kiedy powiedzialem o wszystkim w domu,
rodzina ryknela smiechem. Rano poszedlem do pracy i się zaczelo.
Wpadl do mnie kolega z nowina: Wojtku, co ja wczoraj widziałem...
W poniedzialek, siódmego kwietnia, ponownie na niebie pojawily
się te kule. Wrócilem akurat z pracy. Nacisnalem na klakson w
aucie. Wybiegl syn, bo myslal, ze zapomnialem klucza do garazu. I
pokazalem mu...
O racjonalne wyjasnienie zjawisk w Ujsciu i Margoninie pokusil się
jeden z pracowników chodzieskiego szpitala.
- Takie światła byly widziane w Chodziezy juz rok temu. Wedlug
mnie domniemane UFO to prawdopodobnie silna lampa, która ma
wlasciciel wytwórni papieru toaletowego przy ul. Ofiar Gór
Morzewskich w Chodziezy, pan Ryszard Jagiello. Czasem ja wlacza.
Ona ma to do siebie, ze posiada kilka takich reflektorów -
punktowców.
Ryszard Jagiello (wlasciciel wytwórni papieru toaletowego)
- Czy mialem wlaczona lampe ? Tak. Dziala na fotokomórke.
Automatycznie się zapala i automatycznie gasnie. Daje ona bardzo
silne swiatlo, które widac na 15 kilometrów. To pewnie było to,
a ludzie od razu mysla o niestworzonych rzeczach. Zaboboniarze.
No dobrze. Zalózmy, ze w Ujsciu i Margoninie widziano światła
lampy. Ale przeciez dziwne kule pokazywaly się jeszcze w innych
miejscowosciach naszego województwa znacznie oddalonych od
Chodziezy: miedzy innymi w Trzciance, Rychliku, Smolarni,
Straduniu, Kruszykach kolo Lobzenicy Slawianowie, Goscijewie kolo
Rogozna, Brokecinie (gm. Okonek), Mielecinie, Tucznie, Walczu
oraz w województwie poznanskim i koninskim...
Kierowca (który podrózowal wtedy trasa ze Szczecinka do Pily,
widzial dziwny obiekt, wiszacy nad drzewami.
- Po kilkunastu sekundach kule zniknely. Nie mialem pojecia, co
to było. Wpadłem w panikę. Tym bardziej, ze mój samochód
nagle zaczął się dziwnie zachowywać. Tak, jakby jakąś siła
chciała go zepchnąć do rowu...
Jak podalo Biuro Prasy i Informacji MON, od I do 20 kwietnia na
poligonie w Drawsku Pomorskim trwaja cwiczenia pod kryptonimem
"Rhino Drawsko". Przyjechalo na nie około 4 tys.
holenderskich zolnierzy, wyposazony m.in. w samoloty T16.
Poinformowano nas, ze w czasie ćwiczeń nie bedzie uzywana
prawdziwa amunicja tylko symulatory. Swietlne moglyby wygladac
wlasnie tak... Wojsko utrzymuje, ze nie odnotowalo na swoich
radarach żadnych tajemniczych obiektów (no jasne), a
obserwowane na niebie zjawiska maja zwiazek z wykonywanymi lotami
w ramach ćwiczeń nad poligonem w Nadarzycach.
Latwiej byloby w to uwierzyc, gdyby kule pojawialy się tylko nad
miejscowosciami przypoligonowymi, a tak przeciez nie było. Z
Margonina na przyklad do najblizszego poligonu jest około 150
kilometrów.
Wojciech Burzynski (komendant OSP Margonin)
- W mojej obecnosci dziennikarz z TV Poznan zadzwonil do jakiegos
lotniczego naczelstwa. Otrzymal kategoryczna odpowiedz, ze żadnych
ćwiczeń i lotów w czasie, kiedy widziane byly nad Margoninem
swietliste kule, ale było. Zaczęły się dopiero kilka dni później.
Artykuł został
skopiowany ze strony Find The Truth inż. Mamonia
http://www.comdes.com.pl/ftt