
W roku 1900 Akademia francuska wyznaczyla nagrode wysokosci
100 tys. frankow dla osoby, ktora
pierwsza nawiaze kontakt z obcym swiatem. Nie dotyczylo to tylko
Marsa,
bo owczesnie naukowcy mysleli, ze
nawiazanie kontaktu z mieszkancami tej planety jest zbyt proste.
tymczasem dowiedziono, ze na Marsie nie ma ani zielonych ludzikow,
ani
innych istot rozumnych.
Zapal do poszukiwania pozaziemskiego
zycia wygasl szybko po
wybuchu pierwszej wojny swiatowej. Dopiero w 1959 r. dwaj
amerykanscy
naukowcy, dr Philip Morrison i dr Gieeppe Coconi, wysuneli
propozycje podjecia proby nawiazania kontaktow miedzygwiezdnych
na
falach radiowych w zakresie 1-10 GHz. ,,Trudno ocenic
prawdopodobienstwo
powodzenia - twierdzil wowczas philip Morrison - ale jezeli nie
podejmiemy zadnych prob, widok na sukces beda rowne zeru".
Tak narodzil
sie projekt SETI.
Dziesiec lat pozniej, wisna 1970, mlody
radioastronom dr
frank Drake z Cornell Univerity podjal pierwsza probe.
Dwudziestopieciometrowy radioteleskop Green Bank w zachodniej
Wirginni
nastawiono na czestopliwosc 1,420 GHz- jets to tak zwane ,,pasmo
wodoru". Do anten nie dotarl zaden sztuczny sygnal spoza
Ziemi. W
latach pozniejszych podjeto w sumie 48 prob odebrania sygnalow
radiowych
od istot
pozaziemskich. wszystkie zakonczyly sie niepowodzeniem. Naukowcy
zajmujacy sie SETI argumentuja, ze rowniez inne cywilizacje we
Wszechswiecie stosuja na pewno fale radiowe do emitowania
programow
radiowych i telewizyjnych albo do porozumiewania sie miedzy
statkami
kosmicznymi.
Jest to mozliwe - ale nie konieczne. Moze
przed stu laty
afrykanscy Buszmeni twierdzili, ze wszyscy ludzie porozumiewaja
sie
tylko za pomoca tam-tamow. starsi zas czlonkowie plemienia
uwazali, ze
nie ma szybszych srodkow komunikawania sie od ognisk rozpalanych
na
szczytach gor. moge sobie wyobrazic, ze spleczenstwo dysponujace
umiejetnosciami telapatycznymi nie bedzie stosowac komunikacji
radiowej
albo ze ograniczy emisje sygnalow do wlasnej planety. W technice
wojskowej to codziennosc.
Problematyczne jest tez, czy fale radiowe
sa medium
odpowiednim dla komunikacji miedzygwiezdnej.
Fale elektromagnetyczne bowiem biegna od swiatla i trudno sobie
wyobrazic, jak wygladalaby rozmowa statku kosmiczengo z baza,
skoro
miedzy pytaniem a odpowiedzia uplywalyby 72 lata ziemskie. Jest
to czas
potrzebny na przebycie drogi na Dzeta Reticuli i z powrotem.
wyobrazenia
sobie czegos szybszego od predkosci swiatla przychodzi nam z
atkim samym
trudem jak buszmenom wizja nadajnika w teorii.
Prawdziwego przelomu w dziedzinie sygnalow
naplywajacych z
kosmosu oczekuja naukowcy zajmujacy sie SETI jesienia 1992 roku -
wtedy,
Szanowany Czytelniku, bedziesz juz mial te ksiazke w reku. Po
wielu
oporach USA i NASA pokonaly wszystkie przeszkody na drodze do
rozpoczecia gigantycznego programu, ktory pozwoli prowadzic
nasluch
sygnalow z Wszechswiata. program nazwano ,,NASA - SETI Microwave
Observing Project" - w skrocie MOP. Juz po pierwszych
minutach dzialania
programu usunie w cien wszystkie podobne proby podejmowane w
przeszlosci. Na pierwsza faze projektu przeznaczono 85 mln
dolarow.
Lancuch odbiornikow radioastronomicznych rozmieszczono na calej
kuli
ziemskiej. Takze i teraz naukowcy stosuja zasade prowadzenia
nasluchu
fal z Kosmosu na falach 1-10 GHz. ponizej 1 GHz zbyt wielkie sa
naturalne zaklocenia kosmiczne, a powyzej 10 GHz - ziemskie. Czym
rozni
sie MOP od dotychczasowych programow nasluchu?
Najpierw w promieniu 100 lat swietlnych
wybierze sie 800
slonc, odpowiadajacych typowi naszego Slonaca. Sa to typy od F-8
do K-5.
Bezdie prowadzony nasluchewntualnych syganlow z tych gwiazd.
Jednoczesnie bedzie kontynuowany ogolny program przeszukiwania
calej
Drogi Mlecznej. Programem ogolnym beda kierowac astronomowie z
Jet
propulsion Laboratory w Pasadenia w Kalifornii, programem
dotyczacym okreslonych gwiazd - specjalisci z NASA-Ames Research
Center
w Mountain View, tez w Kalifornii. Odpowiedzialnymi za oba
programy beda
naukowcy Jill Tarter i Bernard Olivier.
Do przetwarzania danych zastosuje sie
najnowszy model
komputera, skonstruowanyspacjalnie do tego celu przez Silicon
engines z
Montain View. Mozliwosci tego systemu s adla laika nipojete -
moze on
jednoczesnie analizowac 15mln kanalow nasluchu. Taka moc
przetwarzania
danych plynacych z Kosmosu jest czyms wyjatkowym w calej historii
ludzkosci. Procesory blyskwiczne przeanalizuja naplywajace
sygnaly,
oceniajac od razu, czy sa to sa ,,naturalne" radiozrodla,
tlo radiowe
Drogi mlecznej , czy swiergoty i skrzeki nadbiegajace z
sasiednich
planet. A moze sa to syganly dochodzace z kwazarow czy pulsarow?
(Kwazer
to skrot od guasi-stellar radio-sourc4e, co oznacza niby-gwiazde
bedaca
zdodlem promieniowania radiowego, pulsar to gwiazda neutronowa,
emitujaca pulsujace promieniwanie radiowe).
Po kilku minutach dzialnia programu uzyska
sie wiecej
informacji niz w trakcie wszystkich dotychczasowych badan tego
typu.
Projekt jest realizowany od jesieni 1992 do 2001 roku. Dr. Seth
Shostak
z istytutu SETI napisal:,,Nasze pokolenia jest pierwszym majacym
mozliwosc otrzymania odpowiedzi na jedno z pytan najbardziej
fundamentalnych dla ludzkosci"
W zwiazku z tymi fenomenalnymi
poszukiwaniami inteligentnych
sygnalow z Wszechswiata w prasie amerykanskiej pojawil sie
problem
,,szoku kulturowego". Czy ludzie zdolaja pogodzic sie z
mysla, ze nie sa
sami we Wszechswiecie - ze nie sa ,,korona stworzenia" ani
,,szcztem
ewolucji"? oto co mowi na ten temat kierujacy projektem
Bernard Olivier:
..Nie sadze, ze dojdzie do szoku kulturowego. Wielu ludzi,
szczegolnie w
USA, akceptuje mozliwosc istnienia inteligencji pozaziemskich".
Dotyczy to przede wszystkim ludnisci
aglomeracji miejskich
USA. Jak to jednak wyglada w przypadku ,,religijnego pasa"
srodkowego
wschodu i poludnia Stanow? Jak sobie poradza z taka informacja
konserwatywne teokratyczne systemy w krajach z taka arabskich? A
jak
chrzescianie wszelkiej masci? Jak egzocentryczni zwolennicy
pogladu, ze
jestesmy we Wszechswiecie jadyni? Wielu naukowcow z trudem
pogodzi sie
zapewne z mysla o istnieniu zycia poza Ziemia.
A moze gdy tylko zidentyfikuje sie
jednoznacznie syganaly od
istot pozaziemskich, zacznie sie na powrot ukrywac i tuszowac
wszelkie
iformacje - tak jak to sie robi obecnie? Czy znow zaciagnie sie
na
wszystko zaslone hipokryzji? Nieufni naukowcy i ostrozni
teolodzy
pojaiwa sie nagle - abrakadabra! - w talk-shows i zaczna wmawiac
wstrzasnietej ludzkosi, ze sygnaly MOP to falszywki? Ze sa ,,niepewne",
ze zostaly ,,zle zinterpretowane"? Ze chodzilo o ,,nieudany
eksperyment
"? Czy zbierze sie komisja, ktora uzna, ze nigdy nie bedzie
wolno
publikowac prawdy?Czy naukowcy uczesticzacy w projekcie zostana
zmuszeni
do podpisania oswiadczen o poufnisci ich prac, a gdy ktorys
zacznie
mowic, zostanie wyklucziny z elitarnej wspolnoty i wystawiony na
posmiewisko gawiedzi?
Wszystko juz bylo! A za kazdym razem tylko
dlatego, ze paru
mnichow jakichs religii czy ideologi twierdzi, iz ludzkosc nie
dojrzala
jeszcze , aby powiedziec jej cala prawde - stado musi nadal
dreptac
utartymi sciezkami.
,,Przestalem sie juz smiac z ludzi ktorzy
twoerdza, ze
widzieli UFO, bo sam je widzialem " (Jimmy Carter, byly
prezydent USA).
,,Czesto mysle, jak szybko zniknelyby
wszelkie roznice na
Ziemi, gdybysmy staneli przed wyzwaniem pozaziemskim" (
Ronald Reagan,
byly prezydent USA )
Patryk
Mikołajczyk
Ten artukuł został napisany przezemnie więc jeżeli chcesz go
skopiować to musisz umieścić ten mały banner
![]()