Strona główna
Co to jest whisky
Historia whisky
Gatunki whisky
Regiony produkcji whisky
Proces produkcji whisky
Jak pije się whisky
Pierwsze kroki
Ciekawostki
Destylarnie
Lista single malts
Drinki z whisky
Linki
Na zakupy
Aktualności
FAQ

e-mail



Strona główna
Co to jest whisky
Historia whisky
Gatunki whisky
Regiony produkcji whisky
Proces produkcji whisky
Jak pije się whisky
Pierwsze kroki
Ciekawostki
Destylarnie
Lista single malts
Drinki z whisky
Linki
Na zakupy
Aktualności
FAQ

         

No właśnie, jak to się pije?

Zaprzyjaźnieni Szkoci (i nie tylko) twierdzą, że do whisky można dodać tylko dwie rzeczy:

  • odrobinę wody (niegazowanej), najlepiej ze źródła w Szkocji
  • więcej whisky.

I nic więcej, broń Boże!

Jeżeli przyjrzymy się staranności, z jaką Szkoci podchodzą do produkcji whisky, dbałości o dobór surowców i przestrzeganie zasad produkcji i leżakowania, musimy dojść do wniosku, że na pewno robią to w jakimś celu. Tym celem są wszelkie subtelności smaków wyczuwalne w każdej dobrej whisky słodowej. Tak więc dodanie czegokolwiek, co mogłoby harmonię smaków zakłócić (w tym nawet niegazowanej wody mineralnej!) jest niedopuszczalne. A jeżeli miałaby to być na przykład cola, to już czyste bluźnierstwo.


Aby jak najwięcej "wyciągnąć" ze szklaneczki whisky słodowej, najpierw należy dobrać odpowiednią szklaneczkę. Wbrew ogólnemu przekonaniu, nie chodzi tu o szklaneczkę typu "literatka" z grubego szkła, najlepiej kryształową z nacięciami. Wcale nie, chociaż nie bądźmy aż tak drobiazgowi. Bukiet whisky najlepiej zbiera szklaneczka z cienkiego szkła w kształcie tulipana.Szklaneczka - Ardbeg Taki kształt bardziej wydłużonego kieliszka do koniaku z rozchylonymi krawędziami. Jak na zdjęciu obok.

Do szklaneczki nalewamy trochę whisky o temperaturze pokojowej. Nie dodajemy lodu! Nie dodajemy wody gazowanej! Dolewamy natomiast koniecznie odrobinę czystej wody źródlanej. Po co to wszystko?

Jak wiadomo z Co to jest whisky, zgodnie z prawem butelkowana whisky ma zawartość alkoholu co najmniej 40% vol. Takie stężenie alkoholu paraliżuje nasze kubki smakowe do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie docenić wszystkich walorów smakowych spożywanego trunku. Zwyczajnie nie. I nie będzie nam whisky smakowała nigdy jeżeli atakować będziemy swój zmysł smaku zbyt dużym stężeniem alkoholu. A 40% to zbyt dużo dla biednych kubeczków. Dlatego też dodajemy wody. Czystej, źródlanej, niegazowanej. Żadnego lodu. Zbyt niska temperatura ma skutek taki sam jak zbyt duże stężenie alkoholu - nie czujemy smaku.

Zanim jednak przystąpimy do samej degustacji, czyli nabierzemy wody (życia) w usta, należy ją dokładnie obwąchać. Po to zresztą dokładamy wszelkich starań by zdobyć odpowiednią szklaneczkę (kieliszek?). Nie jest nie na miejscu nawet wepchanie nosa do środka i pociąganie pełnymi płucami. Choć tak naprawdę należy to robić z wyczuciem, jednocześnie nabeirając powietrza ustami. Aromat whisky może nam wiele zdradzić na temat jej pochodzenia, sposobu leżakowania, nasycenia słodu dymem torfowym, odległości destylarni od morza, itp. Nie jest to łatwa sztuka, wymaga dużej wprawy, ale warto wiedzieć, że master blenders (specjaliści od kupażowania, czyli mieszania różnych gatunków whisky w celu otrzymania blendów) niemal nigdy nie biorą whisky do ust. Cały proces odbywa się za pomocą zmysłu powonienia.

Po odpowiednio długim badaniu bukietu (lub też, jak kto woli, wąchaniu whisky), możemy już wziąć do ust odrobinę whisky... No i odlot. Przecież czegoś takiego nie da się opisać. Należy jednak spokojnie poczekać. Pozwolić by whisky swobodnie rozlała się po całym podniebieniu, by dotarła do każdego, najgłębiej nawet ukrytego kubeczka smakowego. Działanie whisky jest różne w różnych fazach smakowania. Pierwsze wrażenie (jakiekolwiek ono jest, a to zależy od smakowanego gatunku) za chwilę ustąpi rozbudowanemu posmakowi, który w wielu przypadkach trwać może jeszcze długo. Da się wyraźnie wyczuć czy smakowana whisky pochodzi znad morza (np. z wyspy Islay), jeżeli czujemy posmak wodorostów i jodu zawartego w powietrzu morskim (Lagavulin, Talisker, Oban, Scapa), czy też z nizin, gdzie łagodny kilmat sprzyja łagodniejszemu, bardziej owocowemu posmakowi (Rosebank, Glenkinchie, Auchentoshan), czy też z Highlands - szkockich gór - jeżeli wyraźnie wyczuwamy posmak wrzosowisk, przez które przepływała woda użyta do produkcji whisky (The Glenlivet, Cardhu, Glenmorangie, Balvenie).

Jeżeli mamy natomiast do czynienia z whisky typu blended, użycie lodu, coli czy wszelkich innych dodatków jest jak najbardziej uzasadnione. Więcej na ten temat na przygotowywanej właśnie stronie z przepisami na drinki z wykorzystaniem whisky.

Polecam również wskazówki dla początkujących.

       

Whisky szkocka - rodzaje, gatunki, historia, proces produkcji