


















|
|
|
|
|
|

eżeli chciałbyś
dowiedzieć się, jak produkować whisky domowym sposobem
- muszę Cię rozczarować. Jest to proces czasochłonny,
wymagający praktycznie wybudowania całej destylarni
(szybciej i taniej jednak chyba kupić sobie nawet
skrzynkę The Macallan 25YO), a przede wszystkim
olbrzymiego doświadczenia. Poza tym, skąd weźmiesz
torf?
Proces produkcji
whisky dzieli się na kilka podstawowych etapów. Oto
one:
- słodowanie
jęczmienia
- zacieranie
słodu jęczmiennego
- fermentacja
- destylacja
- dojrzewanie
gotowego destylatu
Niemal wszystkie
zdjęcia prezentowane na tej stronie pochodzą z
destylarni Laphroaig z wyspy Islay, której serdecznie
dziękuję za ich udostępnienie.
Słodowanie jęczmienia
 okładnie oczyszczone ziarno
jęczmienia zostaje zamoczone w wodzie na dwa-trzy dni.
Następnie wysypane zostaje na betonową podłogę w
pomieszczeniu zwanym słodownią, gdzie pozostaje przez
następne 8-12 dni. Okres ten zależy od pory roku,
jakości używanego jęczmienia i innych czynników. W
tym czasie jęczmień zaczyna kiełkować. W trakcie
trwania tego procesu, uwalniane zostają enzymy
umożliwiające zamianę skrobi na cukry fermentacyjne.
Kiełkujący jęczmień jest codziennie obracany ręcznie
w celu zapewnienia równomiernego kiełkowania wszystkich
ziaren, jak również w celu utrzymania stałej
temperatury. Taki tradycyjny sposób słodowania
jęczmienia zachował się, niestety, tylko w nielicznych
destylarniach, np. w Laphroaig (Islay) czy Glendronach
(Highlands).
iele nowoczesnych wytwórni
whisky zamiast tradycyjnej podłogi do słodowania
stosuje specjalne prostokątne pojemniki do słodowania,
zwane Saladin box lub wielkie cylindryczne beczki.
Temperatura wewnątrz tych pojemników regulowana jest za
pomocą przepływu ciepłego powietrza. Co więcej,
nierzadko słód jęczmienny nie jest w ogóle wytwarzany
na terenie destylarni, lecz sprowadzany gotowy,
wytwarzany przez wyspecjalizowane zakłady na potrzeby
wielu destylarni.
 en etap kończy się suszeniem
słodu. To właśnie tutaj, na samym niemal początku
procesu produkcji whisky, do akcji wkracza torf.
Skiełkowany jęczmień w postaci tzw. zielonego słodu
zostaje osuszony nad żarzącym się torfem, którego
smak - bardziej lub mniej intensywny, w zależności od
intensywności suszenia - pozostaje w whisky już do
samego końca. Suszenie odbywa się w suszarniach -
budynkach o bardzo charakterystycznym kształcie
japońskiej pagody (na zdjęciu obok - suszenie słodu w
destylarni Laphroaig na wyspie Islay). Kształt ten też
nie jest przypadkowy. Dym torfowy unoszący się nad
paleniskiem ulega zawirowaniom spowodowanym
charakterystycznym kształtem dachu, co powoduje, że
przenika on przez suszony słód kilkakrotnie zanim
ulotni się przez otwory dachowe.
ycinanie i przygotowywanie
torfu jest sztuką samą w sobie. Aby wszystkie kostki
torfu, zwane w Szkocji "turves" (na zdjęciu
poniżej) miały te same rozmiary, do wycinania torfu
używa się specjalnych szpadelków, zwanych
"toirbhsgir". Następnie czarne kostki
torfu układane są na wolnym powietrzu w celu
wysuszenia. Bezpośrednio po wykopaniu, torf zawiera
około 90% wody, po suszeniu - około 40%. Poszczególne
destylarnie mają swoje okresy kopania torfu,
uzależnione od średniej ilości opadów i wiejących
wiatrów w danym okresie. Na przykład, na Islay torf
kopie się przede wszystkim w kwietniu i maju, gdyż maj
i czerwiec są najbardziej wietrznymi i suchymi w ciągu
roku.
Zacieranie słodu
jęczmiennego
 ysuszony słód zostaje
zmielony, a powstały w ten sposób zacier - zmieszany z
gorącą wodą w pojemniku o kształcie olbrzymiej
beczki, zwanym kadzią zacierną. Gorąca woda rozpuszcza
zawarte w zacierze cukry, w rezultacie czego powstaje
słodki płyn zwany brzeczką (ang. wort). Nie zawiera on
jeszcze alkoholu.
pisany wyżej proces
powtarzany jest kilkakrotnie w celu maksymalnego
wydobycia cukrów zawartych w zacierze. Na tym etapie
oddzielone zostają również składniki stałe
jęczmienia. Służą one jako pasza dla zwierząt i nie
mają już żadnego znaczenia dla dalszych etapów
produkcji whisky.
Fermentacja
 ermentacja jest pierwszym
etapem, na którym mamy już do czynienia z alkoholem. Po
schłodzeniu brzeczki zostaje ona przelana do następnych
zbiorników - kadzi fermentacyjnych - o pojemności od 9
do 45 tysięcy litrów. W kadziach, do brzeczki dodane
zostają drożdże - i rozpoczyna się proces
fermentacji. Reakcja chemiczna odbywająca się w
kadziach fermentacyjnych powoduje zamianę cukrów
zawartych w brzeczce na alkohol. Proces fermentacji trwa
około dwóch dni, a jego bezpośrednim rezultatem jest
niskoprocentowy roztwór alkoholu, zawierający również
pewną ilość składników nie podlegających destylacji
i innych produktów ubocznych procesu fermentacji.
Destylacja
 estylacja to najważniejszy
etap procesu produkcji whisky. To właśnie teraz, z
kilkuprocentowego roztworu alkoholu mamy otrzymać
wysokoprocetowy destylat, który później przeleżakuje
długie lata w dębowych beczkach, zanim zostanie
rozwodniony i przelany do butelek by ostatecznie trafić
do naszych barków.
rodukt fermentacji zostaje
przelany do charakterystycznych miedzianych pojemników o
wydłużonych i zagiętych szyjkach, zwanych alembikami.
Każda destylarnia posiada alembiki o innym kształcie,
wielkości, a przede wszystkim wysokości. Im wyższy
alembik, tym lżejszy aromat otrzymywanej w nim whisky i
tym mniejsza zawartość olejków eterycznych. Tak do
końca nikt jednak nie wie, w jaki sposób kształt
alembików wpływa na ostateczny smak whisky. Jedno jest
pewne - gdy w starych destylarniach buduje się nowe
alembiki (np. podczas rozbudowy wytwórni), lub gdy
odtwarzana jest linia produkcyjna zamkniętej i
zdewastowanej destylarni (np. po pożarze),
najważniejszym zadaniem jest jak najdokładniejsze
odtworzenie kształtu i wielkości oryginalnych
alembików. Wśród wielbicieli whisky krąży historia o
pewnej destylarni (i wiele z nich twierdzi, że to
właśnie u nich historia owa miała miejsce), gdzie
przypadkiem, podczas prac remontowych uszkodzono jeden z
alembików w ten sposób, że wgięto jedną z jego
ścianek. Po jakimś czasie okazało się, że
whisky pochodząca z tego właśnie alembiku miała
nadzwyczajne walory smakowe. Kiedy więc budowano nowe
almbiki, starano się również odtworzyć owo wgięcie w
ściance. Osobiście włożyłbym tę historię pomiędzy
legendy związane z whisky, ale świadczy ona dobitnie o
tym, jak wielką wagę przykłada się do kształtu
alembików, oraz jak trudno jest znaleźć uzasadnienie
dla związku miedzy kształtem a walorami smakowymi
whisky.
najdujący się w alembikach
roztwór zostaje podgrzany aż do momentu, gdy zawarty w
nim alkohol zaczyna parować i unosi się do górnej
części alembiku, gdzie ulega skropleniu i przechodzi do
drugiego alembiku, gdzie proces zostaje powtórzony. W
zdecydowanej większości przypadków, whisky szkocka
poddawana jest właśnie takiej, dwukrotnej destylacji.
Tylko kilka destylarni, głównie w Lowlands, stosuje
trzykrotną destylację. Otrzymywana w takim procesie
whisky jest zdecydowanie bardziej łagodna i tym samym
bardziej wskazana dla początkujących smakoszy whisky
(np. Auchentoshan).
 przypadku stosowania alembików typu
pot still, a tylko takie są stosowane w produkcji whisky
słodowej, ich zawartość musi być z nich usunięta po
zakończeniu destylacji i napełniona na nowo. Z tego
powodu jest to proces pracochłonny i długotrwały.
Inaczej jest w przypadku alembików typu patent still,
stosowanych do produkcji whisky zbożowej. Cały proces
trwa tu nieprzerwanie, przez co jest szybszy i tańszy.
Ale i produkt dużo mniej interesujący.
procesie destylacji bardzo
ważnym elementem jest tzw. element ludzki.
Umiejętności i doświadczenie pracownika nadzorującego
destylację pozwalają na bezpieczne oddzielenie tzw.
przedgonu (trującego roztworu alkoholu, również
metylowego) i pogonu, zawierającego alkohol
niskoprocentowy. Tylko środkowa część produktu
destylacji nadaje się do dalszej obróbki. Zarówno
przedgon, jak i pogon wracają do alembików w celu
ponownej destylacji.
Dojrzewanie
godnie z zarówno
brytyjskim, jak i europejskim prawem, whisky szkocka -
aby zasłużyć na swe miano - musi leżakować przez co
najmniej trzy lata w dębowych beczkach zanim zostanie
poddana butelkowaniu. Wybór dębu jako surowca do
produkcji beczek jest nieprzypadkowy. Tylko drewno
dębowe pozwala na bezpieczne - bez przecieków -
leżakowanie, jednocześnie pozwalając na dopływ
powietrza do zawartego w beczkach destylatu. W ten
sposób, ostrzejsze smakowo składniki destylatu ulegają
ulatnianiu, przez co produkt nabiera łagodności i
krągłości szczególnie charakterystycznej dla trunków
poddanych długoletniemu leżakowaniu.
rzy lata to minimalny,
wymagany prawem, okres leżakowania. W przypadku whisky
słodowej, okres ten musi być dłuższy, choćby tylko
ze względu na fakt, że zawiera ona więcej elementów
ostrych, drażniących podniebienie. Również - co nie
jest bez znaczenia - whisky słodowa wytwarzana jest
często w regionach o klimacie zdecydowanie ostrzejszym
niż stosunkowo łagodny klimat Lowlands. W związku z
tym, owo ulatnianie się niechcianych składników trwa
dłużej, co niesie za sobą konieczność dłuższego
leżakowania. Podczas leżakowania ulatnia się też
część - około 2% objętości - whisky. Szkoci
nazywają tę część działką aniołów. Prawo
brytyjskie (a za nim również europejskie) przewiduje
nie tylko minimalny okres leżakowania, lecz również
maksymalną pojemność beczek, w których owo
leżakowanie odbywa się. Pojemność ta to maksymalnie 700 litrów. Jeżeli
zważymy, że wspomniana działka aniołów to 2%
objętości, wynika z tego, że z jednej beczki ulotnić
się może aż 14 litrów doskonałego destylatu o
zawartości alkoholu 60-70%. Czyli tak naprawdę około
20 litrów whisky. Okropna strata, nieprawdaż?
stnieje uzasadnione
przypuszczenie, że efekt długoletniego leżakowania
whisky, jego wpływ na ostateczny smak whisky, został
odkryty przypadkiem, przy niemałym udziale
bezwzględnych poborców podatkowych w XVII wieku.
Nierzadko trzeba było ukryć wyprodukowany nielegalnie
destylat i uciekać z okolicy przed depczącymi po
piętach poborcami. Taka włóczęga po obcych krainach
trwać mogła kilka lat, podczas których beczki whisky
leżały sobie spokojnie gdzieś w jaskini w górach lub
nad trudno dostępnym brzegiem morza. Po powrocie nie
zawsze udawało się - dobrze przecież ukryty - skład
tak od razu odnaleźć. No a gdy w końcu
właściciel-producent-szmugler w jednej osobie odnalazł
swoje złoto, niejednokrotnie zdziwił się bardzo jak
wielkiej transformacji uległ jego produkt.
Doświadczenia te zostały później wykorzystane, gdy w
końcu można było w sposób legalny rozpocząć
otwartą produkcję uisge beatha.
 prócz produkcji whisky,
Szkoci słyną na świecie z oszczędności. Ta właśnie
oszczędność spowodowała, że do leżakowania whisky
zaczęto stosować beczki używane. No i znowu
przypadkiem odkryto, że połączenie smaku whisky ze
smakiem leżakowanego wcześniej w tych samych beczkach
bourbona lub sherry daje zadziwiające efekty smakowe.
Niektóre destylarnie oferują swoje whisky w kilku
wersjach, w zależności od rodzaju beczek, w których
whisky ta dojrzewała. Prym w tej dziedzinie wiedzie
Glenmorangie, której whisky dostępna jest w trzech
dodatkowych wersjach smakowych (oprócz whisky
leżakowanej w beczkach po bourbonie przez określony
czas, Glenmorangie oferuje whisky
dojrzewaną w beczkach po porto, maderze i sherry). Co
więcej, zdarza się, że pojedyncza whisky leżakowana
jest w dwóch różnych rodzajach beczek - najpierw po
bourbonie przez kilka lat, a następnie po sherry. Tak
dzieje się na przykład z 12 letnią Balvenie
DoubleWood. Swoją drogą, efekt jest wyśmienity.
opiero po wielu latach
leżakowania (przyzwoita whisky powinna poleżeć co
najmniej 10 lat), leżakujący destylat o zawartości
alkoholu około 70%, zostaje rozcieńczony do 40 lub 43%
i rozlany do butelek. Butelki spakowane w skrzynki lub
kartoniki i rozesłane do sklepów. Niestety, niezmiernie
rzadko do sklepów w Polsce. Zbyt rzadko...
|
|
|
|
|