





















































|
|
|
|
|
|

a Wyspach mówi się, że
smak whisky to "acquired taste". Znaczy to
mniej więcej tyle, że w whisky trudno zakochać się od
pierwszego wejrzenia (choć bywa i tak). Każdy, kto
kiedykolwiek przeżył coś podobnego do doświadczeń
autora tych stron (Zamiast wstępu - historia
prawdziwa),
wie o czym mowa. Chodzi jednak o to, by podjąć trud
bliższego zapoznania się ze szkocką wodą życia, a
trud ten zostanie wynagrodzony. Trochę to tak, jak z
piosenką, która niekoniecznie wpada od razu w ucho,
lecz po kilku przesłuchaniach okazuje się wspaniałym
utworem, który na długo pozostaje w pamięci i nucimy
go mimowolnie nawet po wielu latach. Najważniejsze to
nie zrazić się trwale przy pierwszym podejściu.
Podstawowe zasady
podstawowej edukacji w dziedzinie smakowania whisky da
się streścić w następujących punktach:
- dobór
gatunku whisky do stopnia wyrobienia podniebienia
- sposób
podania whisky
- sposób
jej spożycia
- zaznajomienie
z procesem produkcji, opinią ekspertów itp.
Od jakiej whisky zacząć
ajważniejszym elementem
właściwego wprowadzenia w świat whisky jest dobór
właściwego jej gatunku. Jak wiadomo z
pozostałych stron niniejszej witryny, istnieje olbrzymia
różnorodność gatunków whisky w znacznym stopniu
różniących się między sobą. Jeżeli na pierwszy
rzut podniebienia różnic tych nie widzimy, nie ma
powodów do paniki. Można się tego nauczyć. Można (i
trzeba) rozsmakować się w całej palecie przeróżnych
gatunków uisge beatha. Lecz, tak jak nie zaczynamy nauki
gry na fortepianie od nokturnów Chopina, tak nie
powinniśmy od razu rzucać się na najgłębsze wody.
Nawet jeżeli jest to woda życia.
Najlepszymi
gatunkami whisky, od których należałoby rozpocząć
edukację swego podniebienia są wszelkie łagodne
trunki, nie noszące zbyt wyraźnych śladów torfu,
wodorostów czy soli morskiej. Tak więc, na początek
polecałbym unikać wszystkiego, co znad morza.
Oczywiście są wyjątki od tej reguły (np. Scapa o
posmaku czekoladowo-orzechowym). Generalnie rzecz
biorąc, początkujący w świecie whisky powinni jednak
kierować swe kroki w kierunku Lowlands i Speyside.
Oczywiście i tu są wyjątki. Jedną z kategorii
podanych na liście single malts jest stopień
wtajemniczenia. Podana ilość gwiazdek odpowiada
przyjazności danego gatunku dla niewprawnego
podniebienia. Im więcej gwiazdek, tym bardziej
powinniśmy odwlec w czasie nasze spotkanie z daną
whisky. Osobiście, do stawiania pierwszych kroków
polecam Auchentoshan z
Lowlands - whisky o słodkawym posmaku, poddawaną
potrójnej destylacji, w której niemal nie wyczuwa się
torfu; Glengoyne z
południowych Highlands -jedną z nielicznych whisky
słodowych, która nie zawiera ani odrobiny torfu; Glenfiddich
ze Speyside - whisky łagodną o wspaniałym słodkim
bukiecie; Dalwhinnie z
Highlands - pełną łagodności miodu i wrzosów, czy Cardhu
ze Speyside - iście kobiecą, łagodną whisky, której
łagodna słodycz stanowi doskonałe wprowadzenie w
świat prawdziwej whisky.
Jeżeli zdarzyło
się nam, że zaczęliśmy naszą przygodę z whisky od
****Ardbega i bardzo nam się to spodobało - nie ma
powodów do paniki. Wypada tylko pozazdrościć tak
wyczulonego podniebienia. Historia zna i takie przypadki.
odsumowując - nie ma
reguł. Whisky potrafi oczarować nawet wtedy, gdy
największe autorytety uznają dany gatunek za trudny do
zgryzienia. Podany ranking whisky proszę potraktować
tylko i wyłącznie jako wskazówkę, która może lecz
nie musi być pomocna w podbijaniu świata whisky. Lepiej
jednak będzie jeżeli osoba zupełnie początkująca (za
taką należy również traktować kogoś, kto obeznany
jest już ze smakiem whisky typu blended, np. Johnnie
Walker czy Ballantine's) rozpocznie od czegoś, co
opatrzono jedną (*) lub co najwyżej dwoma (**)
gwiazdkami.
Jak
podawać whisky
la właściwej oceny
smakowanej whisky olbrzymie znaczenie ma również sposób
jej podania. W wielu miejscach na tych
stronach podkreślałem, że whisky nie należy mieszać
z niczym poza wodą. Woda nie może być gazowana i nie
powinna być nadmiernie zmineralizowana. Najlepsza
byłaby woda ze źródeł i strumieni w szkockich
Highlands. Nota bene, nierzadko woda w strumieniach
szkockich ma kol brązowawy, podobny do koloru herbaty.
Jest on wynikiem przepływania tej wody przez pokłady
torfu. Kolor ten nie oznacza w żadnym wypadku, że woda
ta jest brudna.
Jak wspomniano w
części Jak pije się whisky, zbyt duże stężenie
alkoholu praliżuje nasze kubki smakowe i nie pozwala nam
cieszyć się w pełni wszystkimi walorami smakowymi
dobrej whisky. Dlatego też należy whisky rozwodnić.
Stopień rozwodnienia zależy tylko i wyłącznie od
upodobań pijącego i należy samodzielnie ocenić, jaka
ilośc wody najlepiej pozwala nam wydobyć całą magię
uisge beatha. Osobiście do każdej szklaneczki whisky
dolewam około 1/4-1/3 objętości wody. Nie oznacza
jednak, że musi to być obowiązującą regułą. Po
prostu, mniej rozwodniona whisky jest zbyt mocna by w
pełni cieszyć się jej smakiem, więcej wody powoduje
zatracenie smaku i zbytnią wodnistość otrzymanego w
ten sposób trunku. Mowa tutaj o whisky sprzedawanej w
standardowej wersji, tj. o zawartości alkoholu 40-43%.
Niektóre gatunki sprzedawane gatunki whisky mają
zdecydowanie większą zawartość alkoholu, przez co
wymagają dolania większej ilości wody. Mowa tu przede
wszystkim o whisky typu cask strength (60% a nawet 70%
alkoholu), czy też np. Balvenie Single Barrel 15YO, o
zawartości alkoholu 50,4%.
Nie zalecam
schładzania whisky poprzez dodawanie kostek lodu. Zbyt
niska temperatura ma działanie podobne do tego, jakie ma
zbyt duże stężenie alkoholu. Upośledza działanie
kubków smakowych a tym samym utrudnia nam odbiór
wszystkich bodźców smakowych, jakie niesie ze sobą
dany gatunek whisky.
spominałem o szklaneczkach
do whisky, któe powinny mieć kształt kielicha
tulipana, lub nieco wydłużonych kieliszków do koniaku.
Niestety, kieliszki tego typu dość trudno zdobyć,
więc najczęściej będziemy musieli korzystać z
tradycyjnych szklaneczek do whisky (grube szkło,
nierzadko nacinane). Nie zbierają one bukietu whisky tak
dobrze, jak kieliszki-tulipanki, ale przecież nie można
pić prosto z butelki, prawda?
Jak
pić whisky
ażna uwaga: whisky
nie pijemy tak, jak zwykle pije się wódkę,
tzn. jednym haustem, do dna. Chyba, że kogoś stać na
upijanie się whisky słodową i nie dba o wrażenia
smakowe. Whisky - z odrobiną wody - najpierw oceniamy
pod względem jej koloru i odcienia. Mówi nam on wiele o
pochodzeniu danej whisky i sposobie jej leżakowania.
Następnie spróbujmy powąchać zbierający się nad
naszym trunkiem bukiet i znaleźć w nim wszystkie te
elementy, o których mowa na tych stronach - zapach
torfu, jodu z soli morskiej, wodorostów, słodu
jęczmiennego itp. Wszystko to po to, by zaostrzyć
apetyt. Weźmy do ust odrobinę whisky i skupmy się nad
tym, co dzieje się na języku i podniebieniu. Jak smak
whisky zmienia się i jeden element zastępuje drugi.
Przełknijmy tę odrobinę. Długo jeszcze w ustach czuć
będziemy smak whisky. Będzie on jednak inny niż ten,
który poczuliśmy biorąc whisky po raz pierwszy do ust.
Teraz proces powtórzmy. I jeszcze raz. I znowu. Szkoci
mówią przy tym "Slainte!", co znaczy "Na
zdrowie!"
Jak
to się produkuje, co o tym mówią znawcy
yć może nie wszyscy się
ze mną tutaj zgodzą, ale uważam, że pewne znaczenie
ma również znajomość procesu produkcji danej whisky
oraz opinia ekspertów na temat smaku konkretnego
gatunku. Dobrze jest wiedzieć czego się po danej whisky
spodziewać. Szczególnie jeżeli pijemy ją po raz
pierwszy. We właściwej ocenie naszego trunku na pewno
pomoże nam znajomość procesu produkcji,
poszczególnych składników wykorzystywanych do jego
produkcji, umiejętność wyodrębnienia elementów
smaku, za które odpowiedzialny jest specyficzny sposób
leżakowania whisky.
Oprócz znajomości
procesu produkcji, pomocna może być opinia
ekspertów, która wyrażana jest bardzo często w
postaci tzw. tasting notes. Są to króciutkie teksty
opisujące wrażenia smakowe z degustacji danego gatunku
whisky. Znaleźć je można w fachowych wydawnictwach na
temat whisky oraz na internetowych stronach
poszczególnych wytwórni czy stowarzyszeń wielbicieli
whisky. Linki do tych stron podane są w
specjalnej części niniejszej witryny.
|
|
|
|
|