| Kraj | Izrael |
| Kaliber | 9 mm |
| Nabój | 9x19 Parabellum |
| Masa | 3,7 kg |
| Długość | 650 mm (kolba rozłożona), 470 mm (kolba złożona) |
| Długość lufy | 260 mm |
| Szybkostrzelność | 600 strz/min |
| Zasilanie | magazynek 25 lub 32 nb. |
| Prędkość początkowa | 400 m/s |
| Zasada działania | odrzut zamka swobodnego |
Reklama oraz charakterystyczna sylwetka sprawiły, że właściwie każdy zna UZI. Prace nad tym pistoletem maszynowym rozpoczęto w 1949 r. Prowadził je porucznik, a dziś podpułkownik Uziel Gal. Uzi to zdrobnienie jego imienia. Wyraźne jest podobieństwo UZI do czechosłowackich pistoletów maszynowych. Nie jest to bynajmniej przypadkowe, Uziel Gal przeprowadził szczegółową analizę czechosłowackich pm-ów wzór: 23, 24, 25, 26 oraz pistoletu ZK479 zanim wziął się do projektowania UZI.
Broń dzięki umieszczeniu magazynka w chwycie jest zwartą konstrukcją. Zamek nasuwa się głęboko na lufę, a czółko zamka jest w jego tylnej części. W ściance zamka jest wycięte okno wyrzutowe pustych łusek, podobne okno znajduje się też w bocznej ściance komory zamkowej. Okna pokrywają się tylko w chwili wyrzucenia pustej łuski, przy zamku całkowicie otwartym i całkowicie zamkniętym okna nie poktywają się co znacznie zmniejsza podatność broni na zapylenie i zapiaszczenie.
UZI zaopatrzony jest w bezpiecznik chwytowy, którego mocne wciśnięcie odblokowuje broń. Mechanizm spustowy ma przesuwny przełącznik rodzaju ognia umożliwiający zabezpieczenie broni, prowadzenie ognia pojedynczego i seryjnego.
Po sukcesie MP5 przerobiono UZI by strzelał z zamka zamkniętego. Tak powstały Mini UZI i Micro UZI, wykorzystywane głównie przez agencje ochrony.
Pistolety UZI używane są na całym świecie, produkowane są na licencji przez firmę 'FN'. Przez wiele lat stanowiły nawet uzbrojenie Bundeswehry, mimo posiadania MP5 który przez wielu specjalistów jest lepszy od UZI. Także na rynku cywilnym cieszą się dużą popularnością mimo pozbawienia możliwości strzelania seriami. W powieściach MacLeana można nawet do UZI podłączyć magazynek bębnowy (!), szkoda że Uziel tego nie przewidział ;).