[strona główna] [strona główna] [formaty] [formaty] [kolor] [kolor] [narzędzia] [narzędzia] [porady] [porady] [słowniczek] [słowniczek] [varia] [varia] [linki] [linki]

luk

Menu:



Varia

Witam serdecznie w Varii. Ten dział "Grafiki sieciowej" różni się trochę od innych. Są tu poruszane sprawy luźno związane z grafikią i internetem. Wszystko co będzie w jakiś sposób łączy się z tymi dwoma tematami może się znaleźć w Varii. Jeśli coś Cię zbulwersowało, zaciekawiło, rozśmieszyło bądź poprostu chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami. Masz ciekawą sprawę do zaprezentowania, chcesz powiedzieć o tym innym ? Śmiało pisz do Webmastera "Grafiki sieciowej", czekamy.


-

216 (czyli prawie 8 bitów)

-

Przeglądając różne książki i artykuły na temat grafiki do stron WWW można się często natknąć na magiczną liczbę 216. Czym więc jest owo 216? Jest to liczba kolorów używana w tzw. bezpiecznej palecie sieciowej, grupa 216 kolorów wspólnych dla wszystkich platform sprzętowych. Dzięki ograniczeniu się do korzystania tylko z tej palety mamy pewność, że każdy komputer na świecie wyswietli poprawnie nasz obrazek, oczywiście jesli potrafi wyświetlić przynajmniej 8 bitowy kolor.

Taka paleta była niezmiernie przydatna, pozwalała oszczędzić wielu rozczarowań i błędów, kiedy to okazywało się, że nasz sliczny niebieski, pastelowy obrazek zrobiony na macintoshu po odczytaniu przez PC kolegi okazywał się wściekle zielony i przyprawiający o skręt gałek ocznych lub został ohydnie zditheringowany.

Użycie 216 kolorów do grafik na swojej stronie świadczyło, że autor zna się na rzeczy i myśli o użytkownikach różnych platform. Coż, można powiedzieć, że to 216 kolorów to coś wspaniałego i świetnie, że ktoś to wymyślił. Przecież większość dobrych programów graficznych ma możliwość korzystania z bezpiecznej palety sieciowej. Tak, tak właśnie było, ale czy jest nadal?

Wystarczy rozejrzeć się wokół i zadać sobie pytanie: czy widziałeś w ciągu tego roku, komputer podłączony do sieci, który potrafił maksymalnie wyświetlić 256 kolorów (czyli 8 bitów) i działa z graficzną przeglądarką? No i co... prawda, że nie jest to imponująca liczba, 0 czy może 1?

Technologia pędzi w zastraszającym tempie, internet rozwija się każdego dnia, codziennie przybawa setki nowych stron, powstają nowe technologie. Tymczasem nasze kochane 216 kolorów zupełnie niepostrzeżenie zaszyło się i wcale nie zważa na najnowsze 3DeFiXy i 32MB karty graficzne. Rozumiem, że jest to spowodowane troską o posiadaczy starszego sprzętu, ale należy śmiało spojrzeć prawdzie w oczy. Kto dzisiaj, na progu XXI wieku, używa maszyn wyposażonych w 512 kB kartę graficzną? Do znośnego kożystania z zasobów WWW w trybie graficznym, potrzeba dzisiaj przynajmniej komputera klasy Pentium z 16 MB RAM-u, a w takich maszynach były fabrycznie montowane karty przynajmniej 1 MB. To był rok 1996. Jaki jest teraz wszyscy dobrze wiedzą. Oczywiście jeśli adresujemy swoją stronę do grupy odbiorców, która kożysta ze starszego sprzętu, to 216 kolorów nadal okaże się bardzo przydatne i chwała im za to. Jednak jaki jest sens ograniczania barw dla, powiedzmy, serwisu o nowych grach komputerowych czy galerii zdjęć? Żaden.

Nie należy slepo wieżyć wszystkim starym poradnikom, warto używać dodatkowych kolorów. Twoje strony nabiorą głębi i zupełnie nowego wyrazu, jeśli umiejętnie wkożystasz nowe możliości oferowane przez dodatkowe kolory. Delikatne przejścia tonalne i cieniowanie bez ditheringu. Myśle, że początek nowego tyśiąclecia to już najwyższy czas na zerwanie z 216 kolorami. Tylko uważajcie, żeby nie przesadzić teraz w drugą stronę ;-).

Dominik Wawrzyniak

Powrót na górę


-

Gotowce

-

Free, super, exxxstra DARMOWE grafiki, guziczki i przyciski, gifiki z animacją i bez... aj! aj! Niestety takimi hasłami zostanie zalany każdy kto wpiszę do dowolnej wyszukiwarki dwa słowa: "grafika+www". W internecie powstało setki, a może raczej tysiące, stron i stronek specjalizujących się w rozdawaniu grafik.

Każdy może wejść, skopiować co potrzebuje i umieścić na swojej stronie. Proste, prawda? Po co się męczyć, kupować program graficzny , dobierać odpowiedni format, coś wymyślać. Wystarczy wejść, skopiować, dodać do strony i czasami umieścić małą adnotację o pochodzeniu grafik, ale przecież nikt nie będzie nas sprawdzał, więc i tak niby nie trzeba. Grafiką przecież powinni zajmować się profesjonaliści, jeśli można skorzystać za friko z ich profesjonalnych prac, to... no właśnie... czy aby tak naprawdę profesjonalnych?

Lwia część polskich serwisów oferujących darmową grafikę udostępnia prace marnej jakości, nieciekawe kolorystycznie, mało oryginalne. Co gorsza część z grafik jest kopiowana z innych podobnych serwisów. W rezutacie otrzymujemy słabą graficznie i jakościowo sieczkę. W przypadku serwisów zagranicznych sprawa wygląda trochę lepiej, ale wartość artystyczna oferowanych grafik nadal pozostawia sporo do życzenia.

Sprawa darmowych grafik, jest podobna do sprawy clip-artów w programie Word i podobnych. Poprostu storzone zostały dla leniwych i słabo uzdolnionych plastycznie ludzi, którzy nie mają czasu na zrobienie własnych grafik.

Uważam, że korzystając z darmowych grafik niemożliwie jest stworzenie dobrego serwisu, czy nawet strony domowej. Będzie jej brakowało spójności. Poza tym jaka jest przyjemność posiadania, np: ikonek do menu które zostały już użyte do 2995 innych stron?

Osobiście jestem przeciwny darmowym grafikom, dlatego też na łamach "Grafiki sieciowej", nie pojawią się w najbliższej i dalszej przyszłości jakiekolwiek darmowe grafiki. A dla wszystkich, którzy z nich korzystają mam jedną radę: zainstalujcie sobie jakiś program graficzny i stwórzcie coś sami, uczcie się, a pewnego dnia sami będziecie się dziwić, że używaliście gotowców.

Hmm.... po dluższym zastanowieniu muszę jednak przyznać, że jest jeden mały wyjątek. Chodzi o darmowe zdjęcia. Jest kilka zagranicznych serwisów oferujących naprawdę przyzwoite zdjecia do stron WWW. Jeśli więc potrzebujecie do swojej nowej strony o wielbłądach zdjęcie wielbłąda dwu garbnego, śmiało skopiujcie je z internetu. Przecież kupowanie cyfrowego aparatu i wielbłąda dla jednego zdjęcia to lekka przesada. Chyba, że akurat jesteście fotografem pracującym w zoo... .

Dominik Wawrzyniak

Powrót na górę


| Strona główna | Formaty | Kolor | Narzędzia | Porady | Słowniczek | Varia | Linki |

Stronę najlepiej przeglądać w Netscape Navigator 4.0+ lub Internet Explorer 4.0+
rozdzielczości 800x600 i 16-bitowej palecie kolorów. Strona zawiera JavaScript i CSS. Kodowanie znaków: ISO-Latin 2 ( ISO-8859-2 ).
WebMaster: Dominik Wawrzyniak domain@priv5.onet.pl
© copyright 2000 Dominik Wawrzyniak

luk