GŁÓWNA STRONA


REKLAMA

NOWOSCI
MUZYKA
HI-FI
TESTY
RANKING
ZAPOWIEDZI
LISTY








poczta
poczta
do redakcji












wykonane przez:
Hi-Fi i muzyka, miesiecznik audiofila i melomana


Przetworniki

Musical Fidelity X-24K

W ofercie Musical Fidelity X-24K zastąpił dobrze przyjętego zarówno przez audiofilów, jak i prasę fachową, model X-DAC. Główne różnice polegają na rezygnacji z zastosowania mikroprocesora Pacific Microsonics PMD100 zdolnego dekodować algorytm HDCD oraz wymianie przetwornika cyfrowo -analogowego. Znanego z X-DAC-a 18-bitowego Burr Browna zastąpił scalak tej samej firmy, tym razem osiągający teoretyczną rozdzielczość 24 bitów.

Budowa

Wyglądem zewnętrznym X-24K nawiązuje do popularnej rodziny srebrnych walców, zwanych również pieszczotliwie prosiaczkami. Przednia ścianka została wykonana z jednolitego i grubego bloku polerowanego aluminium. Umieszczono na niej dwa rządki diodek. Pięć czerwonych odpowiada poszczególnym częstotliwościom próbkowania sygnału wejściowego. Przetwornik przyjmuje 32, 44,1, 48, 88,2 i 96 kHz. Ta ostatnia mogłaby umożliwić na przykład współpracę z czytnikami DVD video, gdyby tylko ich wyjścia mogły rzeczywiście dostarczyć sygnał o takich parametrach. Podobno jedynie Pioneer jest do tego zdolny, ale nawet w tym przypadku nie ma pełnej zgodności (zetknęliśmy się z amerykańską publikacją kwestionującą rzeczywiste parametry wysyłanego przez DVD Pioneera sygnału). Niezależnie od tego jedno jest pewne - nowy Musical nie jest kompatybilny z przyjętym po długich bataliach standardem DVD dla zastosowań czystego audio, ponieważ częstotliwość próbkowania została w ostatniej chwili podwojona i ostatecznie wynosi 192kHz.

Zielony rządek po prawej stronie zawiera tylko trzy diodki: sygnalizację działania układu deemfazy i korzystania z jednego z dwóch wejść cyfrowych wybieranych przyciskiem umieszczonym w niewielkim zagłębieniu.

Na ściance tylnej umieszczono gniazdka wejść i wyjść. Po lewej na górze - wejście optyczne sygnału cyfrowego, a poniżej gniazdko chińskiego wtyczkowego transformatorka (za prawie 2000 złotych zasilacz jak do, za przeproszeniem, Motoroli CD 160). Pozostałą część zajmują złącza RCA. Górne wyglądają bardzo solidnie i zrealizowano na nich wyjście analogowe, trzy poniżej są standardowej jakości. Dwa przyjmują dane cyfrowe, trzecie wysyła je na przykład do nagrywarki.

Zdjęcie pokrywy ujawnia, że cały układ zmieszczono na dwóch wąskich płytkach umieszczonych nad sobą. Rozdzielają je trzy sześciokątne słupki mocowane śrubkami od dołu i od góry, co wydaje się rozwiązaniem rozwiewającym wszelkie obawy o trwałość konstrukcji. Na dolnej umieszczono filtrację zasilacza w postaci sześciu niewielkich kondensatorów elektrolitycznych, scalaków odpowiadających za stabilizację napięcia zasilającego oraz układy logiczne kontrolujące prawidłowość wykonywanych przez przetwornik operacji. Cały górny poziom zajmuje sekcja konwersji cyfrowo - analogowej i układy wyjściowe. Odbiornik sygnału cyfrowego to wysokiej jakości CS 8414 pochodzący od Crystal Semiconductors. Za nim (oba moduły umieszczone są na spodzie górnej płytki) znajduje się wspomniany wcześniej przetwornik. Jest to pojedynczy Burr Brown PCM 1728 mogący przyjmować sygnały o maksymalnej długości słów wynoszącej 24 bity z częstotliwością próbkowania do 96 kHz. W scalaku zamknięto także filtr cyfrowy pracujący z 8-krotnym nadpróbkowaniem. Po konwersji sygnał analogowy trafia do filtrów zbudowanych w oparciu o bardzo popularne i chętnie stosowane nie tylko przez Musical Fidelity wzmacniacze operacyjne NE 5532 produkcji Philipsa, a następnie, za pośrednictwem kondensatora, wędruje kablami do gniazd wyjściowych. Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że X-24K charakteryzuje się niską impedancją wyjściową, wynoszącą zaledwie 50 omów, co gwarantuje praktycznie nieograniczoną kompatybilność ze współpracującymi przedwzmacniaczami.

Wrażenia odsłuchowe

Zanim przejdziemy do skrótowego opisu brzmienia nowego Musicala w poszczególnych zestawach, powiedzmy kilka słów na temat cech prezentacji powtarzających się w większym lub mniejszym stopniu z różnymi napędami. X-24K nadaje brzmieniu sporo własnego charakteru, modelując je według własnego upodobania. Nie jest na pewno urządzeniem całkowicie przeźroczystym akustycznie, ale to jeszcze nie powód do zmartwienia, bo akustycznie w końcu zabawa w hi-fi polega w dużym stopniu na dobieraniu dźwięku systemu do upodobań słuchacza. Podłączając do napędu CD X-24K możemy liczyć przede wszystkim na ocieplenie i wygładzenie prezentacji. Dźwięk staje się przyjemny i na swój charakterystyczny sposób muzykalny. Sądząc z napływających do redakcji listów, wielu czytelników byłoby bardzo zadowolonych z obecności komponentu Musical Fidelity w ich zestawach. Prezentowane brzmienie traci ostrość, zostaje jak gdyby słuchaczowi uprzystępnione, obcowanie z nim staje łatwe i miłe. Nie zapominajmy jednak, że dźwięk live nie zawsze bywa ładny. Czasem coś ukłuje, innym razem nieprzyjemnie zachrypi i w takiej postaci dociera do uczestnika koncertu czy rejestracji (o ile oczywiście ten ostatni dysponuje prawdziwymi monitorami, a nie domyślnymi głośniczkami Yamahy). Musical działa trochę jak "filtr ugrzeczniający" i ma to swoje dobre i złe strony. Możemy go słuchać długo i nie znajdziemy ewidentnych wad czy nawet wyraźnych niedostatków. Z drugiej strony trzeba powiedzieć, że część informacji, szczególnie z góry pasma zostaje nieco zmodyfikowana i audiofile zorientowani na brzmienie "studyjne" mogą odczuć niedosyt szczegółów.

Jako że X-24K skupia uwagę na reprodukcji średnicy warto powiedzieć o niej kilka słów. Fortepian brzmi poprawnie, chociaż na pewno brakuje mu obecnej w Alchemiście perlistości w górze skali. Jednak nie stwierdziliśmy problemów z przekazywaniem nawet dość subtelnych szczegółów artykulacji. Dynamika również jest na dobrym poziomie, chociaż w skali mikro X-24K radzi sobie lepiej niż w makro. Przydałoby się szybsze narastanie sygnału, ale za niecałe 2000 złotych dynamikę można ocenić na czwórkę. Natomiast głosy brzmią już bardzo dobrze. Są zupełnie pozbawione chłodu i trafiają wprost do serca. Instrumenty smyczkowe także nie dają podstaw do krytyki, chociaż na pewno Musical Fidelity nie oddaje całej złożoności struktur harmonicznych. Trochę alikwotów i pogłosu po drodze wsiąka, ale cena nie uprawnia nas jeszcze do robienia mu z tego powodu wyrzutów.

Kwestia przestrzenności jest o tyle ciekawa, że bardzo wyraźnie się zmienia wraz z poprawą jakości napędu CD, nie pojawia się natomiast krytykowane w recenzji Elektry E624 tej firmy zawężenie panoramy i wciśnięcie całego obrazu w okolice środka basu.

Co do basu - tym razem porównanie wypada na korzyść Elektry. W X-24K nie ma on już takiej mocy, ale poza tym jest całkiem OK. Nie jest też tak konturowy jak w Alchemiście, ale dobrze pasuje do łagodnej góry i ciepłej średnicy. Podsumowując, MF X-24K jest bardziej urządzeniem dla melomanów lubiących słuchać różnorodnej muzyki podczas długotrwałych sesji. Nie "zabija" efektownym brzmieniem w pierwszych pięciu minutach, ale dzięki swemu przyjaznemu charakterowi umila obcowanie nawet z gorzej nagranymi krążkami.

1. Z odtwarzaczem Philipsa

Podobnie jak recenzowany obok Alchemist, Musical Fidelity nie przynosi natychmiast zauważalnej poprawy jakości brzmienia najtańszego z wybranych przez nas do tego testu odtwarzaczy zintegrowanych.

Trzeba powiedzieć więcej - zmiany są nawet minimalnie mniejsze niż po podłączeniu TS-D-1. W tamtym przypadku zyskiwaliśmy nieco przejrzystości wysokich tonów. Tutaj dźwięku jest co prawda ogólnie wiącej, ale nie można na pewno powiedzieć, że następuje przełom jakościowy wart zapłacenia prawie 2000 złotych.

2. Z Micromegą Stage 3

Poprawa brzmienia we wszystkich aspektach w stosunku do poprzedniej kombinacji nie ulega wątpliwości. Jest na tyle duża by móc zacząć zastanawiać się nad brzmieniem samego przetwornika. Naszym zdaniem ma ono kilka rysów typowych również dla innych komponentów tego producenta. Wysokie tony prezentowane są miękko i gładko i na pewno mogą się podobać, chociaż nam bardziej przypadła do gustu krystaliczna przejrzystość Alchemista. Barwy są oddane plastycznie, a ogólny charakter dźwięku można określić jako lekko ocieplony. Prezentacja jest na tyle dobra, że uzasadnia cenę urządzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że produkt Alchemista, pomimo gorzkich słów krytyki wywołanych skandaliczną jakością obsługi, spodobał się nam bardziej. Rzecz gustu.

3. Z C.E.C-em TL5100Z i Coplandem CDA289

Co do rezultatów uzyskanych z Coplandem - powtórzyła się zaskakująca sytuacja z poprzedniej recenzji, nie będziemy się więc powtarzać. Z C.E.C-em znów grało najlepiej i w tym przypadku wszystkie wcześniej przedstawione niedociągnięcia i zalety X-24K zyskały na intensywności. Może tylko z jednym nowym szczegółem. Chodzi oczywiście o kwestię przestrzenności brzmienia. W recenzji TL5100Z pojawia się kilka stwierdzeń dotyczących nieprzeciętnych zdolności tego źródła w dziedzinie prezentacji stereofonii. Nasze odczucia z odsłuchu samego C.E.C-a potwierdziły się również w zestawieniu z zewnętrznym konwerterem. Japński napęd wyraźnie pomógł Musicalowi w tym zakresie i chociaż z własnym przetwornikiem potrafił wytworzyć dosłownie hektary przestrzeni, to X-24K również nie sprawił nam zawodu.

Wnioski

Na podstawie przedstawionych spostrzeżeń można już sformułować kilka wniosków, które - mamy nadzieję - okażą się pomocne podczas podejmowania decyzji o rozbudowie Państwa systemów.

Po pierwsze, tanie, a przynajmniej stosunkowo tanie konwertery nie są wcale przeznaczone do ulepszania tanich odtwarzaczy zintegrowanych. Dobre, warte poniesionych kosztów efekty można uzyskać dopiero w przypadku zastosowania przyzwoitego napędu.

Po drugie, jakość samego transportu CD w dużym stopniu określa jakość brzmienia możliwą do uzyskania z kombinacji napęd/ DAC. Kupno nawet drogiego przetwornika i taniego transportu nie wróży dobrych efektów. I wreszcie po trzecie, dokupienie budżetowego przetwornika do kilkuletniego odtwarzacza zintegrowanego wyższej klasy wcale nie musi się okazać niewypałem. Konieczny będzie samodzielny test odsłuchowy i ocena efektywności takiej inwestycji, ale prawdopodobieństwo powodzenia eksperymentów jest znacznie większe niż przy uprade'owaniu CD z dolnej półki.

Dystrybucja

Audio Klan

Cena

1800 zł

Dane techniczne

 

Rodzaj przetwornika

24 bit

Pasmo przenoszenia

10 Hz - 20 kHz

Zniekształcenia

0,006%

Sygnał/ szum

105 dB (filtr A)

Wejścia cyfrowe

2 coax + 1 toslink

Wyjścia cyfrowe

1 coax

Wyjście analogowe

RCA (2V)

Wymiary(w - s - g)

11 - 11 - 33

Neutralność

4

Dynamika

4

Stereofonia

4

Przejrzystość

4

Muzykalność

4

Bas

3

Brzmienie

4

Jakość/ cena

4

 

początek strony