Sieć w bloku





Twórcy blokowej sieci Falowiec ciągnęli kable do Internetu przez balkony. Sieć Trzepak wykorzystuje kanały teletechniczne, w których biegną m.in. przewody kablówek i kable telefoniczne. Sieć Obłuże Net wykopała już rowy pod kable. - Myślę, że w końcu przejdziemy na światłowody - mówią w sieci KOPNet

Osiedlowe sieci zakładane są najczęściej przez dwudziestolatków. Studenci szukają materiałów na uczelnie, uczniowie przeglądają strony, dyskutują w Usenecie.
W lutym ruszyła w Gliwicach sieć KOPNet, dzięki której Marek Szczudło z kolegami będą dzielić się łączem o szybkości 355 kbps. Jeśli w którymś momencie z sieci będzie korzystać tylko jedna osoba, to właśnie taką przepustowość może mieć do dyspozycji. Przy takiej szybkości można bez kłopotów słuchać radiostacji działających w Internecie, a nawet oglądać przyzwoity przekaz wideo, choć na małej powierzchni. Ale nawet gdy komputery włączą wszyscy i równocześnie zaczną ściągać programy, szybkości będą większe niż przy zwykłych modemach.
Radio za 110
Za takie łącze każdy z użytkowników KOPNet zapłaci 110 zł miesięcznie.
- Zobaczymy, ile dokładnie wyjdzie, jak przyjdzie nam płacić pierwsze rachunki - mówi Szczudło. Do tej pory - szacuje - ponad 10 osób wydało na sieć niecałe 6 tys. zł. Tylko stała linia telefoniczna w Telekomunikacji i łącze ADSL od dostarczyciela Internetu kosztowały ponad 4 tys. Kosztował też sprzęt, kable, robocizna oraz stalowa linka nośna do przewieszenia sieci łączącej odległe od siebie o 85 metrów domy. Zamontowali ją pracownicy telewizji kablowej, którym też trzeba było zapłacić. - Za wszystko na osobę wyjdzie 400-500 zł, ale to się szybko zwróci. Niektórzy z nas płacili po 450 zł za dużo wolniejsze połączenia modemowe z Telekomunikacją. Dziś cały dzień kosztuje w Internecie tylko 3,6 zł - mówi Szczudło.
KOPNet jest jedną z najbardziej zaawansowanych sieci blokowych. Ale wcale nie trzeba tyle wydawać i inwestować w tak szybkie łącza. Kable koncentryczne można zastąpić tańszą skrętką (kablem telefonicznym). Choć niektórym to nie wystarcza.
- Myślę, że w końcu przejdziemy na światłowody - mówi Szczudło.
Półkilometrowy Falowiec
W sieci Falowiec w Gdańsku-Nowym Porcie, w której jest 30 komputerów, połączenia są wykonane głównie skrętką. Ponieważ w sieci wykorzystane są trzy huby (koncentratory), do których pecety przyłącza się promieniście, w sieci musiało być wykorzystane ponad pół kilometra kabli.
Falowiec ma na razie łącze do Internetu przez linię telefoniczną TP SA (koszt 560 zł) i modem firmy Robotics V.90 działający z szybkością 56 kbps (kupiony z ogłoszenia za 250 zł). Na serwerze zainstalowany jest Linux, który cały czas utrzymuje połączenie, nawet gdy zostanie ono zerwane (dzwoni ponownie aż do skutku). Miesięcznie członkowie sieci płacą za Internet po 25 zł.
Z callbacku Multinetu korzysta sieć Obłuże Net z Gdyni. Tu miesięcznie na korzystanie z Internetu wystarcza 400 zł. Opłatę dzieli się między użytkowników.
W sieciach jako serwer najczęściej stosowany jest system operacyjny Linux. - Polecam go wszystkim, jest nieporównywalnie wydajniejszy od Windows NT, a za darmo - mówi Andrzej z sieci Obłuże Net z Gdyni.
Połączy nas Trzepak
Największy problem to poprowadzenie samych przewodów między mieszkaniami. W KOPNet, tak jak w większości instalacji, kable poprowadzone są na zewnątrz bloku, jak te prowadzące do anten dachowych. - Wiercenie w betonie byłoby zbyt trudne - mówi Szczudło. W efekcie komputery muszą stać blisko okien. Sieć Trzepak wykorzystuje kanały teletechniczne, w których biegną m.in. przewody kablówek i kable telefoniczne.
Twórcy Falowca ciągnęli kable przez balkony i między nimi, pytając o zgodę mieszkańców. - Zanim rozszerzymy sieć o kolejne bloki (za ulicą), trzeba będzie pójść do administracji i porozmawiać. Ale to wszystko jeszcze przed nami - mówi Sławomir Cichowlas.
Sieć Obłuże Net jako jedyna wykopała rowy pod kabel. Zresztą gdy jej twórcy to robili, sąsiad wziął ich za przedstawicieli wodociągów.
- Nie mamy żadnego zezwolenia, ale przestrzegamy pewnych zasad, które powinno się stosować: okablowanie nie narusza estetyki budynku i nie jest uciążliwe dla innych mieszkańców. Uważamy, by nie naruszyć innych instalacji, poszycia dachu itp. Wiemy, że np. CB-radiowcy mieli kłopoty ze swoimi instalacjami, więc [ze spółdzielnią] mogłoby być różnie - mówi Andrzej. Nie chce podawać swoich dokładnych namiarów.
Zezwolenie na okablowanie
Kłopoty ma także gdańska sieć ChelmNet, łącząca dziesięć bloków na osiedlu Chełm. Korzysta z niej już ponad 40 osób, dwie firmy komercyjne i klub osiedlowy. Całe przedsięwzięcie prowadzi firma Biall. - Co prawda chcemy, żeby ChelmNet przynosił zyski, ale staramy się też, żeby ceny były dostępne dla ludzi - mówi Arkadiusz Binder, opiekujący się siecią. Podłączenie kosztuje 400 zł, a miesięczny abonament - 73 zł.
Jednak dalszy rozwój sieci został zahamowany. - Spółdzielnia nie chce wyrazić zgody na przerzucenie kabli do kolejnych bloków. Musielibyśmy zakopywać je w ziemi, a to straszne koszty. Podłączenie bloku kosztowałoby co najmniej 4 tys. zł! - skarży się Binder. Rozwiązaniem mogą być modemy radiowe, ale ChelmNet na razie nie może nawet dostać zezwolenia na okablowanie pojedynczego bloku.
Działalność podziemna
Prawie żadna z sieci nie spełnia wszystkich wymogów prawa. Ale nie spełnia ich też cała masa ciągle działających "kablówek", czym nikt się nie przejmuje. To nie znaczy, że amatorzy Internetu o zgody się nie starają. Prowadzącemu Kozanowską Sieć Komputerową Korbankowi już w sierpniu 1996 roku Ministerstwo Łączności przyznało koncesję na udostępnianie Internetu (choć - jak widać poniżej - sama koncesja nie rozwiązuje wszystkich kłopotów).
Kłopoty z zezwoleniami powodują, że niektórzy "amatorzy sieci" nie chcą się ujawniać. Dlatego nie wiadomo, ile jest takich instalacji w kraju. Próbę "skrzyknięcia" wszystkich podjął w Internecie Wojciech Apel, szef gliwickiego operatora Internetu PikNet, a równocześnie użytkownik sieci osiedlowej Trzepak. Przez kilka tygodni podawał na zebraniach grup dyskusyjnych Usenetu informacje, że zbiera dane o instalacjach osiedlowych. Do zeszłego piątku zgłosiło się 30 sieci. - Musi być ich dużo więcej - z naszej listy wynika, że większość jest na Śląsku. A w Warszawie na pewno działa ich więcej niż trzy - mówi Apel.

Co jest potrzebne do sieci?

Komputer działający jako router i serwer - 3 tys. zł
metr kabla - ok. 1 zł
stała linia w Telekomunikacji - do 70 zł
hub - 240 zł

Kozanów zagrożony

Najsłynniejsza sieć blokowa, opisywana rok temu przez "Magazyn Gazety", Kozanowska Sieć Komputerowa z Wrocławia, jest zagrożona. Spółdzielnia Energetyk, na podstawię uchwały Rady Osiedla Kozanów 4, zażądała w lutym zdemontowania instalacji w trybie natychmiastowym. Jej założyciele nie znają przyczyn decyzji. Byli dotąd przekonani, że mają poparcie Rady Osiedla. Sieć była jedną z najbardziej "legalnych" w Polsce.


Tomasz Bienias, jcs, dog