AS ZONE:

RECENZJE
Recenzja zbioru "Ostatnie życzenie"


Wiedźminowi grozi bezrobocie
[Nowa Fantastyka 11(134)/1993]

       Nie  ma  co kombinować - "Ostatnie życzenie" Andrzeja Sapkowskiego to
  280  stron  wyśmienitej  fantasy. Cóż, na pierwszą połowę książki składają
  sie  właśnie  te  nowele,  które  autorowi  przyniosły ogromną popularność
  ("Wiedźmin", "Ziarno prawdy", "Mniejsze zło", "Kwestia ceny"). Część drugą
  stanowią teksty premierowe "Ostatnie życzenie" i "Kraniec świata". Trzecie
  z  nowych  opowiadań  "Głos rozsądku" tworzy oś całego zbioru. Wiedźmin po
  starciu  ze  strzygą  kuruje  się  w zaprzyjaźnionej świątyni, wspominając
  dawne  przygody.  I  tak wkraczamy w świat baśni o Jeżu, Pięknej i Bestii,
  Królewnie  Śnieżce.  Wspomina  też  wiedźmin  pierwszą  wspólną  wyprawe z
  Jaskrem, w czasie której obaj mają do czynienia z diabołem (sic!) z konopi
  i elfami, oraz pierwsze spotkanie z czarodziejką Yennefer, wielką miłością
  Geralta   z   Rivii.  Inaczej  się  czyta  te  nowele  teraz  niż  ongiś w
  "Fantastyce".  Inaczej  i...  ciekawiej.  Przy  powtórnej lekturze ocalało
  wszystko   to,  co  i  wcześniej  było  siłą  prozy  Sapkowskiego:  wartka
  narracja,  błyskotliwe,  dowcipne  dialogi,  sylwetki  bohaterów  kreślone
  wyrazistą,  dynamiczną  kreską,  nostalgia  i  zaduma wpisane w pikaryjską
  opowiastkę,  próba  powiedzenia  o  wartościach,  problemach i konfliktach
  podstawowych.  Nic  nie  znikneło.  A  równocześnie  zebrane  w  jeden tom
  opowiadania,  połączone  nicią  fabularną,  czytane  na dodatek po "Mieczu
  przeznaczenia", nabrały nowej jakości.
       W  pierwszych  swych  nowelach opowiedział Sapkowski kilka epizodów z
  życia   wiedźmina.   Bawił   sie   baśniami   i  legendami,  artefaktami i
  scenografiami  z  różnych  światów.  Krajobrazy i bohaterów drugoplanowych
  dobierał,  zdawałoby  sie,  dość dowolnie. Igrał z konwencją, równocześnie
  stając  się  twórcą  jej  polskiego kanonu. Jednakże w miare jak utworów o
  Geralcie  przybywało, w tle przygód wiedźmina zaczął kształtować sie świat
  wcale  bogaty,  spójny  i precyzyjny. Co więcej, nie jest to rzeczywistość
  zastygła  i  martwa jak w wielu produkcjach fantasy. Za plecami wiedźmina,
  dzieki wiedźminowi właśnie, ten świat się zmienia.
       Nastaje  epoka  człowieka,  jego  rozumu,  gubiącego  czesto uczucia;
  wytrwałości, przeradzającej się czasem w zawziętość; siły, rodzącej zwykłe
  okrucieństwo. Inne stworzenia albo są tepione, albo zostają przepędzone ze
  swych  ziem,  albo  muszą asymilować sie z ludzką cywilizacją, przyjąć jej
  reguły  gry.  Nawet  elfy,  prastara  rasa,  mająca  ludzi za prymitywnych
  dzikusów,  nawet one; by ocaleć, przyjmują nasz sposób życia. A ludzie nie
  chcą  żyć  z  Naturą  w  harmonii pragną ją sobie podporządkować. I to sie
  udaje:  zajmują  nowe  ziemie,  niszczą  wrogów.  Wiedźmin  ma coraz mniej
  roboty.  Jaskier  powiedział:  Wy  wiedźmini sami przecież pozbawiacie sie
  pracy,   stopniowo,  ale  stale.  Przecież  waszym  celem,  racją  waszego
  istnienia  jest  świat  bez  potworów,  świat spokojny i bezpieczny. Czyli
  świat, w którym wiedźmini są zbedni. Paradoks, prawda?
       Sapkowski  zapisuje  ten  właśnie  moment, gdy dawne siły ostatecznie
  oddają  ludziom  pole.  Lecz  choć  ich  los  wydaje  sie być przesądzony,
  przecież autor pozostawia sobie wyjściowe furtki.
       Czy  elfy  do  cna skapcanieją w rezerwatach, czy może ruszą kiedyś z
  gór, by stoczyć ostatnią wspaniałą bitwe ("Kraniec świata")? Czy dopplerom
  uda  sie wejść w ludzkie społeczenstwo i nim pokierować ("Wieczny ogien" z
  tomu  "Miecz  przeznaczenia")?  Czy  ludzka  cywilizacja  stanie naprzeciw
  podmorskiej   siły,   równej   jej   ekspansywnością   i  potegą  ("Trochę
  poświęcenia" z "MP")? Możliwość postawienia takich pytań czyni wiedźminski
  świat  otwartym  i  frapującym,  tam  po  prostu  jeszcze  wiele  może sie
  wydarzyć!
       W  "Ostatnim  życzeniu"  Sapkowski  zaczyna  też  przemycać  elementy
  kosmologii   swojego   świata,  pokazywać  siły  i  moce  pierwotne  wobec
  czarnoksięskich  sztuczek  i  alchemicznych  formuł.  W  noweli  "Ostatnie
  życzenie"  pojawia  się  geniusz  koncentrujący  w  sobie potęgę jednego z
  żywiołów.  W  "Krańcu świata" spotykamy Żywię, istotę uosabiającą pradawną
  moc  ziemi  i przyrody. Nawet znane wcześniej opowiadanie "Kwestia ceny" i
  rozgrywany  w  nim wątek Prawa Niespodzianki, czyli Przeznaczenia, nabiera
  nowych  znaczeń  (w  większości  mitologii  istoty  kierujące  Losem,  np.
  Mojry, Parki władały nawet istnieniem bogów).
       Sapkowski  sypnął  na  stół  kolejną garść puzzli, ładnych, starannie
  wykonanych  i różnorodnych. Co najważniejsze, utworzony przez nie fragment
  obrazka wygląda niezwykle interesująco.

                                                        Tomasz Kołodziejczak

                                                   [Wklepała: Joanna Słupek]

[ BEZ POLSKICH ZNAKÓW ]
-----------=====-----------
© '97 by John MacKanacKy (aka Jacek Suliga)
mkk@sapkowski.fantasy.art.pl