AS ZONE:

COMPANION
Znaki wiedźmińskie




Znak Aard
pchnięcie energii

       - Tak zwany znak Aard, Ciri, to bardzo proste zaklęcie z grupy czarów
  psychokinetycznych,  polegające  na  pchnięciu energii w żądanym kierunku.
  Siła  pchnięcia  zależy  od  koncentracji woli rzucającego i wydanej mocy.
  Może być znaczna. Wiedźmini zaadaptowali to zaklęcie, korzystając z faktu,
  że  nie wymaga ono znajomości magicznej formuły - wystarczy koncentracja i
  gest. Dlatego nazwali to Znakiem. Skąd wzięli nazwę, nie wiem, być może ze
  Starszej  Mowy,  słowo  "ard"  znaczy,  jak  wiesz,  "góra",  "górny"  lub
  "najwyższy".  Jeżeli  tak,  to  nazwa  jest  bardzo  myląca,  bo  trudno o
  łatwiejszy czar psychokinetyczny. [KE]

       Zaślepiona wściekłością strzyga runęła do ataku, wyjąc. Geralt czekał
  spokojnie, uniesioną prawą dłonią kreślił przed sobą znak Aard.
       Strzyga  poleciała  w  tył  kilka  kroków,  jak  uderzona młotem, ale
  utrzymała  się  na  nogach,  wyciągnęła  szpony,  obnażyła  kły. Jej włosy
  uniosły  się  i  załopotałym jak gdyby szła pod gwałtowny wiatr. Z trudem,
  charcząc, krok po kroku, powoli, szła. Jednak szła.
       Geralt  zaniepokoił  się.  Nie oczekiwał, że tak prosty Znak zupełnie
  sparaliżuje  strzygę,  ale i nie spodziewał się, że bestia pokona opór tak
  łatwo.  Nie  mógł  trzymać  Znaku zbyt długo, było to zbyt wyczerpujące, a
  strzyga  miała  już do przebycia nie więcej niż dziesięć kroków. Raptownie
  zdjął znak i odskoczył w bok. [WI]

       Wiedźmin złożył palce w Znak Aard i władował w głowę maksymalną ilość
  energii,  jaką  udało  mu  się zmobilizować. Energia, materializując się w
  otaczającej  głowę  poświacie  jako  oślepiający  promień, uderzyła w cel.
  Huknęło  tak,  że  Geralta zakłuło w uszach, a od wsysanego przez implozję
  powietrza aż zaszumiały wikliny. [OZ]



Znak Aksji
uspokajanie

       Klacz  targnęła łbem, zarżała dziko, zatupała, zatańczyła na ścieżce,
  wzbijając  kurzawę  zeschłych  liści.  Geralt, oplatając szyję konia lewym
  ramieniem,  dłonią  prawej  ręki, złożywszy palce w Znak Aksji, wodził nad
  łbem  wierzchowca,  szepcząc  zaklęcie.  (...)  Czar szybko podziałał, ale
  szturchnięta  piętą klacz ruszyła z ociąganiem, tępo, ninaturalnie, tracąc
  elastyczny rytm chodu. [ZP]



Znak Heliotropu
odepchnięcie energii

       Kobieta  uniosła  dłoń,  z  palców wystrzeliła złocista smuga. Geralt
  zareagował  odruchowo,  składając obie dłonie w Znak Heliotropu, wychwycił
  czar  tuż  przed  twarzą,  ale wyładowanie było tak silne, że cisnęło go w
  tył, na ścianę. [OZ]

       Fala  dźwięku  uderzyła  w  wiedźmina jak taran, pozbawiając oddechu,
  miażdżąc  żebra,  przeszywając  uszy i mózg cierniami bólu. Lecąc do tyłu,
  zdążył  jeszcze  skrzyżować  przeguby  obu  rąk  w Znak Heliotropu. Czar w
  znacznej  mierze  zamortyzował impet, z jakim wyrżnął plecami o mur, ale i
  tak  pociemniało mu w oczach, a reszta powietrza wyrwała się z płuc wraz z
  jękiem. [ZP]



Znak Igni
ogień

       - Znak Igni! Przepalaj! Wyczuwasz powróz? Przepalaj, do cholery!
       - Na ślepo? - jęknął Geralt. - Poparzę cię, Yen!
       - Składaj Znak! Wytrzymam!
       Usłuchał,  poczuł  mrowienie w palcach, złożonych w Znak Igni tuż nad
  związanymi  kostkami czarodziejki. Yennefer odwróciła głowę, wgryzła się w
  kołnierz kubraczka tłumiąc jęk. [GM]

       Odjeżdżając,  świsnęli  jeszcze  kociołek z płotu za kuźnią. Kociołek
  był lekko dziurawy, ale wiedźmin zalutował go Znakiem Igni. [TP]



Znak Quen
pole ochronne

       Z  tłumu poleciał kamień, dźwięknął o bruk. Za nim drugi, przelatując
  tuż  nad  ramieniem  Geralta.  Wiedźmin, wyprostowany, uniósł obie dłonie,
  wykonał  nimi szybki gest. Tłum zaszumiał, kamienie poleciały gęściej, ale
  Znak  odpychał je na boki - mijały cel, chorniony niewidzialnym pancerzem.
  [MZ]

       Błoniaste skrzydła rozwinęły się, załopotały bezgłośnie i stwór runął
  na  wiedźmina  jak  bełt  wystrzelony  z  kuszy.  Geralt,  czując w ustach
  żelazisty  posmak  krwi, krzyknął zaklęcie, wyrzucając przed siebie dłoń z
  palcami  rozwartymi  w  Znak  Quen. Nietoperz, sycząc, skręcił gwałtownie,
  chichocząc  wzbił  się  w  powietrze i natychmiast spikował pionowo w dół,
  wprost na kark wiedźmina. [ZP]



Znak Yrden
zabezpiecza przed otworzeniem

       Zasunął  pokrywę dopiero wtedy, gdy z góry usłyszał znów ryk strzygi.
  Położył  się  na  wznak  obok  zmumyfikowanych  zwłok  Addy, na płycie, od
  wewnątrz nakreślił kredą znak Yrden. [WI]


Przygotował: Jacek Suliga; Pomoc: Marek Szyjewski

[ BEZ POLSKICH ZNAKÓW ]
-----------=====-----------
© '97 by John MacKanacKy (aka Jacek Suliga)
mkk@sapkowski.fantasy.art.pl