"Przez Różowe Okulary"

Szczęściara przyjaźni się z Bono. To On pomógł jej udźwignąć ciężar sławy, kiedy miała już wszystkiego dość.
Bono to cudowny człowiek. Jest jak starszy brat, na którego zawsze można liczyć. Po uroczystym koncercie poświęconym dziecięcym ofiarą wojny, Bono wraz z Luciano Pavarottim powiedzieli mi, że gdybym miała problemy ze sławą i całym tym gównem, które jej towarzyszy, to mam po prostu do nich zadzwonić, a oni jakoś temu zaradzą - mówi entuzjastycznie Dolores.

Zresztą dlaczego mieliby się nie wspierać skoro Bono również pochodzi z Irlandii? Ta mała wyspa nie wydała na świat wielu artystów - muzyków, ale gdyby zabrakło na przykład U2, czy obdarzonej pięknym głosem Sined O'Connor, świat z pewnością wydałby się niektórym trochę smutniejszy. Natomiast powracając do Dolores O'Riordan i zespołu The Cranberries, można by się zastanawiać nad tym, o ile smutniejszy ( i czy w ogóle ) byłby świat, gdyby ich zabrakło. Są jednak pewne fakty, które sugerują, że byłoby znacznie lepiej, aby The Cranberries kontynuowali swoją karierę muzyczną. Jeśli bowiem ktoś sprzedaje swoje dwa albumy w liczbie ( bagatela! ) 15 milionów egzemplarzy, oznacza to ... Zresztą po co się rozwodzić? Wielu z Was po prostu lubi ten zespół. Pisząc, czy też mówiąc o grupie The Cranberries, najczęściej wymienia się imię Dolores. Nie jest to wcale zbieg okoliczności, Dolores jest po prostu osobą numer jeden w tym zespole i to na niej skupia się uwaga dziennikarzy. Poza tym ludzie kontrowersyjni i ekstrawaganccy bardziej przyciągają uwagę. A cichą, szarą myszką wokalistką The Cranberries na pewno już nie jest.

Kiedyś się nie wychylałam. Nie zależało mi na tym, żeby wszyscy zwracali na mnie uwagę. Jednak od czasu, kiedy zaistnieliśmy na rynku muzycznym, wiele w moim życiu się zmieniło. Oczywiście nadal jestem tą samą Dolores, z tą różnicą, że teraz stałam się osobą publiczną, a to po pewnym czasie zaczyna być uciążliwe. Poza tym nie lubię być atakowana przez głupich dziennikarzy i nie widzę powodu, dla którego miałabym się uśmiechać i grzecznie odpowiadać na pytania, które są tak samo idiotyczne, jak ludzie, którzy je zadają.- tłumaczy Dolores.

The Cranberries rozpoczęli muzyczną karierę w 1990 r, kiedy to za namową przyjaciół rozesłali swoje taśmy demo po różnych wytwórniach. Zainteresowała się nimi Island Records, która niebawem podpisała kontrakt z zespołem.

Wszystko, co się wokół nas działo w tamtym czasie było jak sen na jawie. Nie mieliśmy bladego pojęcia o biznesie muzycznym. Nagle tak wiele osób zaczęło się nami interesować, że nie byliśmy w stanie się w tym wszystkim połapać. Poza tym mieliśmy niewiele ponad 18 lat, a nasze postrzeganie świata, patrząc na to dzisiaj z perspektywy minionego czasu, było wyjątkowo naiwne. Trudno zresztą, żeby było inaczej, jeżeli przez wszystkie te lata mieszkaliśmy w Irlandii, nigdzie nie wyjeżdżając - opowiada perkusista zespołu Fergal Lawler.

Od czasu wydania pierwszej płyty członkowie zespołu The Cranberries wiele się nauczyli. Zwiedzili niemalże cały świat, poznali mnóstwo ludzi i dzisiaj, jak sami mówią, nie patrzą już na świat przez różowe okulary. Siódmego maja ukazała się trzecia, długo grająca płyta zespołu, zatytułowana "To The Faithful Departed". Album ten jest bardziej zróżnicowany stylistycznie od wcześniejszych płyt The Cranberries. Niewątpliwie jest to zasługa współpracy z legendarnym już producentem Brucem Fairburnem. Swoją drogą ciekawe, czy zespół chciał zabrzmieć na swojej trzeciej płycie znaczniej ostrzej? Wyżej wspominany producent jest bowiem znany przede wszystkim ze współpracy z nieco "cięższymi" zespołami typu AC/DC, Aerosmith czy Van Halen. Jednak pierwszym przesłuchaniu płyty trudno się zorientować, że The Cranberries pracują teraz z producentem tych zespołów. Potwierdza to zresztą sama Dolores - Właściwie to nie jestem pewna, czy ten album ma zupełnie inne brzmienie. Myślę zresztą, że nie na tym nam przede wszystkim zależało. Po prostu znaliśmy nasze możliwości współpracy ze Stephenem ( producent dwu wcześniejszych albumów zespołu ). Współpraca z nową z nową osobą jest zawsze większym wyzwaniem i przygodą, a radość, jaką dać może praca w studio, jest dla nas niezmiernie istotna.
Brzmienie grupy na "To The Faithful Departed" jest spontaniczne i przebojowe, ale na pewno nie można określić go mianem oryginalnego. Płyta jest bardzo zróżnicowana pod względem nastrojów. Dlaczego tak jest najlepiej wyjaśnia wokalistka The Cranberries
- Jestem bardzo zmienną kobietą. Przez chwilę potrafię być w siódmym niebie, a za chwilę pogrążam się w bezdenną otchłań depresji.

Muzyka oraz słowa, które znalazły się na płycie "To The Faithful Departed" poświęcone zostały ludziom, którzy odeszli już z tego świata, a byli bliscy Dolores O'Riordan. Pojawiają się tu więc odniesienia do Kura Cobaina, Johna Lennona, Johna Kennedy'ego i do najbliższych dla Dolores osób. Są utwory napisane z myślą o ofiarach wojny w Czeczenii ( "Free To Decide" ) oraz byłej Jugosławii ( "Bośnia" ).
Na płycie znajduje się także kompozycja zatytułowana "Warchild" , która opowiada o niewinnych dzieciach - ofiarach zbrojnych konfliktów.
Kocham dzieci. Myślę, że to właśnie one cierpią najbardziej podczas wojny. Kiedy masz zaledwie kilka lat i jesteś świadkiem wojny, to prawdopodobnie doświadczenie to na zawsze pozostawi piętno na twojej psychice. Utwór "Warchild" powstał pewnego ranka, kiedy nie mogłam już dłużej spać. Usiadłam przy oknie i zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak bardzo absurdalny jest otaczający nas świat. Za wszelką cenę chcesz zrobić coś dla niewinnych dzieci i cierpiących ludzi, ale możesz im ofiarować tylko ten 10 minutowy utwór. Wiem, że tak naprawdę nie jest on w stanie niczego zmienić, ale może ludzie, którzy go wysłuchają, choć przez chwilę zastanowią się na tym, jak dużo niepotrzebnego zła wyrządzamy sobie nawzajem- mówi Dolores.

Wokalistka The Cranberries nie jest osobą zrozpaczoną, zamkniętą w sobie, podejrzliwie patrzącą na świat. Wraz z zespołem nagrała osobistą i niezbyt wesołą płytę. Nie oznacza to jednak, że w życiu prywatnym nie stać jej na radość.
Jestem bardzo szczęśliwa. Mam wspaniałego męża, który bardzo troskliwie się mną opiekuje. Odniosłam sukces, o którym zawsze marzyłam, tak naprawdę nie mam powodów do narzekań. Chciałabym tylko, żeby ludzi byli bardziej wyrozumiali, a dziennikarze, którzy z nami rozmawiają postarali się o ciekawsze zestawy pytań. Jeśli jakaś pani dziennikarz jeszcze raz zapyta mnie, dlaczego mam właśnie taki a nie inny kolor włosów, to z całą pewnością zakończę wywiad, choćby to było dopiero pierwsze pytanie. Ja naprawdę lubię rozmawiać z ludźmi, ale tylko wtedy, kiedy ta rozmowa ma jakiś sens -podsumowuje O'Riordan.

Na sklepowych półkach czeka już na was nowa płyta The Cranberries. Jeśli lubicie ten rodzaj muzyki oraz dość charakterystyczny głos Dolores, to nie ma powodu, żeby nie spodobał wam się ich nowy album. Dwa lata temu na festiwalu w Raskilde Faith No More zagrali jeden z przebojów The Cranberries, "Zombie". Wykonali ten utwór tak, jak według nich zagrałaby go Metallica. Zaś wokalista Faith No More - Mike Patton, zapytany przez jednego z dziennikarzy o zespół The Cranberries powiedział:
- Myślę, że ludzie z The Cranberries są bardzo fajni. Mają wyjątkowe duże poczucie humoru. Ponadto cholernie dobrze rozmawiało mi się z ich wokalistką, ale "Zombie" naprawdę działa mi na nerwy.


POWRÓT