Miecz świetlny

Serdecznie dziękuję Pawłowi Leśniewskiemu, za udostępnienie mi swoich bezcennych zbiorów związanych z "Gwiezdnymi Wojnami", szczególnie za "Art of special effects". Bez Twojej pomocy, Pawle, nie powstał by ten opis, a może i cała strona, kto wie? Dzięki!

Co widać: postać walczącą mieczem świetlnym, znanym z „Gwiezdnych Wojen", ma się rozumieć!

Co jest potrzebne: dobry program do obróbki grafiki, karta lub inne urządzenie do wciągania video do komputera i zgrywania z powrotem na taśmę, bardzo duża doza cierpliwości, wytrwałość.

Sposób wykonania:
Powiedzmy sobie szczerze - wykonanie miecza świetlnego, czy to prawdziwego, czy też jako efektu na filmie, to zadanie dla prawdziwego Jedi. Oczywiście, możesz pójść ciemną ścieżką Mocy i użyć np. świetlówki, pręta z podświetlanej ultrafioletem pleksi itd. Jest to droga szybka i łatwa, lecz nie osiągniesz takich rezultatów jak w oryginale. Poza tym - spróbuj walczyć świetlówką.
Wybierz więc drogę jasnej strony Mocy, drogę trudną, żmudną i wyboistą, lecz taką , która w rezultacie da Ci satysfakcję i rzuci na kolana Twoich przeciwników (czyli widzów...).

UWAGA: Ze względów bezpieczeństwa nie należy używać prawdziwych mieczy świetlnych. Pomijając niemożność kupna takowych (każdy Jedi robi je sam), brak na rynku kryształów Ade Gan w razie gdybyśmy chcieli wykonać oryginalny miecz, taka zabawa może się zakończyć ciężkim kalectwem lub śmiercią!

1) Przygotuje sobie miecz świetlny. Dla potrzeb filmu możesz go wykonać z kawałka metalowej rurki, na którą dokleisz poxipolem jakieś gadżety, przyciski itd. Nie przejmuj się za bardzo jego wyglądem, zobacz proszę, jak wyglądał oryginał Luke’a Skywalkera:

Miecz świetlny Luke'a Skywalkera (Gwiezdne Wojny: Nowa nadzieja)

Nic szczególnego, prawda? Dla scen kręconych z daleka możesz się w ogóle wyluzować ze szczegółów. I tak nie będzie widać co kto ma w ręku, a jak będziesz potrzebował np. 20 walczących Jedi, to znacznie ułatwi pracę.
A tak wyglądał mój 'miecz' :)Dla tej krótkiej demonstracji użyłem starej strzały, pojemnika na baterie R20 i końcówki fletu. I co - zły? Najważniejsze w konstrukcji atrapy samego miecza jest taka konstrukcja rękojeści, by można w niej mocować i wyjmować pręt, będący ostrzem naszego miecza. Ten 'miecz' przygotowałem tylko do statycznej fotografii, nie do walki. Jeśli ma to być rekwizyt do walki i by walka wyglądała w miarę realnie, powinna być to konstrukcja dość ciężka (nawet około 1 kg). W innym wypadku aktorzy będą musieli wykazać się sporym talentem, by nie wyglądało to jak machanie patykami.
Jako ostrze można użyć pręta aluminiowego lub z włókna szklanego (idealne są  takie, jak te na placach do nauki jazdy...) rurki, itp. rzeczy. Średnica w zasadzie bez znaczenia - ja proponuję około 1 cm.
Kolor jest generalnie nieistotny. Warto jednak robić miecze w różnych kolorach - będzie potem łatwiej rozróżnij ich kolejność na planie (który jest bliżej kamery). By ułatwić sobie pracę możesz zrobić tak, jak to robili ludzie z ILM, czyli owinąć pręt taką odblaskową folią, jaką są wyklejane znaki drogowe itp. rzeczy.
2) Kręcisz scenę. Staraj się robić dynamiczne, krótkie ujęcia. Pamiętaj, że każda sekunda filmu to 25 klatek, które będziesz musiał ręcznie obrobić.
Jeżeli nie masz zielonego pojęcia o walce mieczem, poszukaj ludzi z bractw rycerskich, jakich wiele powstało w Polsce. Jeśli tylko nie trafisz na osoby, którym woda sodowa uderzyła do głowy, to chętnie pomogą, szczególnie, że mnóstwo z nich jest maniakami Gwiezdnych Wojen.
3) Teraz musisz jakoś wciągnąć Twój film do komputera. Niestety - trzeba posiadać dość silny sprzęt i odpowiednie wyposażenie. Poszukaj wśród znajomych, może ktoś ma jakąś dobrą kartę? W każdym razie, musisz otrzymać plik z filmem (avi, mpg, quicktime...).
4) Jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem softu który umożliwia edycję poszczególnych klatek to bomba, jeśli nie, to gorzej, ale nie beznadziejnie. Musisz wtedy rozbić twój plik na pojedyncze kadry, np. sequential TGA, ewentualnie jpg. Jest do tego mnóstwo programów, także freeware’owych.
5) uruchamiasz teraz dowolny program graficzny (PhotoPaint, Painshop Pro, Photoshop - polecam tego ostatniego), wciągasz obrazek...
Miecz świetlny - kadr do obróbki.Etap I. Tak wygląda 'goły' kadr.
i... klatka po klatce domalowujesz miecz. W Photoshopie najlepiej użyć narzędzia do tworzenia ścieżek. Zaznaczasz ścieżkę wzdłuż ostrza Twojego miecza. Wybierasz pędzel o rozmytych brzegach i jakimś ładnym kolorze, po czym puszczasz go po tej ścieżce.
Miecz świetlny - pierwsze pociągnięcie 'pędzla'Etap II. Pędzel prowadzony po ścieżce - kolor miecza.
Potem zmieniasz kolor narzędzia na biały, zmniejszasz jego szerokość oraz rozmycie krawędzi i znowu malujesz wzdłuż ścieżki.
Miecz świetlny - drugie pociągnięcie 'pędzla'...Etap III. Zmieniamy kolor, szerokość pędzla i rozmycie konturów.
I miecz gotowy!
Możesz tu i ówdzie dodać jakiś rozbłysk światła. Dorabiamy jeszcze tlo o ile potrzeba i to właściwie koniec. Potem następny kadr, następny itd.
FINAŁ!Tak to wygląda ostatecznie!
Koniec pracy! Możesz się delektować i szokować znajomych, w każdym razie tych, co jeszcze nie wiedzą 'jak oni to zrobili'... Tą samą metodą możesz produkować wystrzały z lasera itp. rzeczy, albo np. robić świetlne widły, kosy czy szczoteczki do zębów. Gdy zabraknie Ci sił i pomysłów, duch starego Jedi szepnie Ci: Use the fork, Luke, use the fork... :)

Jeśli chcesz scenę doprowadzić do perfekcji, możesz zadbać o uwzględnienie światła rzucanego przez miecz (ale: czy ostrze miecza świetlnego rzuca cień?) na postać która go trzyma, no i oczywiście dźwięk.
Dźwięk można (ale nie wolno bo to piractwo...) zgrać z kasety wideo, lub znacznie lepiej i wygodniej, użyć programów typu Ripper i wyciągnąć dźwięk z jakiegoś programu, gdzie nasz miecz występuje. Osobiście wyciąłem dźwięk z dema gry Mysteries of the Sith. Zaznaczam jednak, że jest to nielegalne, niemoralne i zuboża firmę Lucasfilm Ltd. o kolejne tysiące dolarów. Tym samym przyczyniasz się do upadku Lucasfilmu, no i do 'nie powstania' kolejnych cześci Gwiezdnych Wojen. Jeśli więc chcesz być w zgodzie z prawem, weź mikrofon, nagraj stary projektor filmowy, buczący transformator, trochę szeleszczącej folii w odpowiednich momentach. Zmieszaj to razem w jakim darmowym programie i używaj do woli. Jak nie masz magnetofonu, to bierzesz mikrofon, podłączasz go do komputera, po czym wkładasz palec w kontakt i robisz „bzzzzz, bzzzzzz". Sądzę, że to wystarczy. W każdym razie lekarzowi pogotowia i panom z kaftanem o długich rękawach.
Zapomniałem - możesz też poprosić znajomego mistrza Jedi, by pomachał swoją bronią przed mikrofonem (niech nie poobcina przypadkiem kabli!). No, ale nie każdy ma takich sąsiadów.
Na koniec dwa przykłady z oryginału, gdyby ktoś nie wierzył, że było to robione właśnie taką metodą. Obie sceny pochodzą z filmu (czy jest ktoś, kto nie wie?) Imperium kontratakuje (oczywicie PRZED naniesieniem efektów):

Kto rodzica bije......temu ręka zgnije!
Copyright by Lucasfilm Ltd.

Powrót do strony głównej            Powrót do spisu efektów cyfrowych