Bliźniaki, czyli multiplikacja

Materiał opracowany na podstawie The Movie Magic. Dziękuję Aniu!

Co widać: dwie (lub więcej) identyczne osoby na ekranie w tym samym czasie.

Co jest potrzebne: oczywiście kamera, karta do montażu nieliniowego, program do edycji wideo z funkcją nakładania na siebie obrazów (np. Adobe Premiere czy Media Studio), solidny, ciężki statyw lub coś innego do unieruchomienia kamery..

Wykonanie efektu: Połowa sukcesu, do właściwe zaplanowanie sceny. W zależności od tego, co wymyślimy, zmieni się stopień skomplikowania naszego triku. Ogólnie cała zabawa polega na tym, żeby sfilmować aktora parę razy w tej samej scenografii i połączyć te obrazy w jeden.

Troszkę historii. Zasada najprostszego triku tego typu była bardzo prosta: zasłaniano połowę obiektywu (nakładano maskę), kręcono scenę, następnie cofano taśmę. Teraz zdejmowano maskę z obiektywu i zasłaniano drugą połowę. Aktor zmieniał ubranie (albo i nie...), przechodził na drugą część planu i kręcono od nowa. Jeśli przypadkiem nie było zbyt dużych różnic w oświetleniu obu części taśmy, „szew" był niezauważalny. Linie podziału starano się ukryć na jakimś silnym akcencie - linii, typu noga od stołu, drzewo, butelka albo np. granica światłocienia. Oczywiście najtrudniejszym elementem jest gra aktorska. Nie dość, ze aktor gra z samym sobą, czyli niejako „w powietrze" (ale na to też jest rada - można puszczać nakręcony wcześniej obraz na monitorze znajdującym się poza planem, widocznym jednak dla aktora), to jeszcze musi się zsynchronizować w czasie jeśli chodzi o dialogi.

No to zabieramy się do pracy. Jako, że w kamerze wideo niestety nie mamy możliwości nagrania tylko fragmentu kadru a potem wstawienia w puste miejsce czego innego, do wszystkich efektów będziemy potrzebować komputera z kartą do edycji wideo i program typu Ulead Media Studio, Adobe Premiere czy coś podobnego. Przedstawię tutaj trzy metody, prostszą, trudniejszą i najefektowniejszą ale bardzo trudną do zrobienia na sprzęcie amatorskim, wszystkie na przykładzie Adobe Premiere. Dla uproszczenia zakładam, że filmujemy statyczną kamerą, nie zmieniamy ogniskowej, kąta patrzenia kamery itd. itp.

1) Metoda prosta, łatwa, lekka i przyjemna.

2) Metoda troszkę bardziej pracochłonna.

3) Metoda trudna ale za to najbardziej efektowna.

 

Powrót do strony głównej            Powrót do spisu efektów cyfrowych