Mikroeksplozje

Jest to najprostrzy i najbezpieczniejszy sposób zasymulowania wybuchu w jakimś budynku. Co więcej, jest to jedyny typ wybuchu, który bez obaw można przeprowadzić w domu, w zamkniętym pomieszczeniu. Tak, wiem, wielu z Was odpalało petardy w pokoju. Jak byłem "młody i głupi" też tak robiłem. Dzisiaj nie pochwalam tego typu bohaterstwa.
Wracając do efektu. Budujemy model, we wnętrzu którego ma nastąpić "wybuch". Umieszczamy w środku lejek wypełniony... mąką.  Może to być też pył węglowy lub inne podobne substancje. Do lejka dołączony jest wężyk, na końcu którego umieszczona  jest gruszka gumowa. Zapalamy w środku modelu płomień,  np. świeczkę. Uruchamiamy kamerę, po czym energicznym ruchem ściskamy gruszkę. Jeżeli wytworzymy wewnątrz modelu odpowiednią chmurę pyłu, uzyskamy całkiem niezły wybuch, prawie jak z pubu w Belfaście. Możne też dmuchnąć w rurkę ustami, ale nie radzę. Jeżli już musisz, to natychmiast zaciśnij rurkę. Jak nie zdążysz, będziesz miał mąkę w płucach.

Powrót do strony głównej              Powrót do spisu efektów