co jest grane premiery multimedia baza A-Z FILM
GladiatorMI 2 [4 września 2000]


 
Relacja własna z Festiwalu Filmów Komediowych w Lubomierzu

W dniach 12 - 15 sierpnia odbył się w Lubomierzu IV Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych. Jest to jedyna impreza tego typu w naszym kraju, która z roku na rok cieszy się ona coraz większą popularnością i jest organizowana z coraz większym rozmachem.
Lubomierz to malownicze miasteczko położone na Pogórzu Izerskim i zamieszkane przez 1850 mieszkańców. Mimo, iż jest takie niewielkie to znajduje się w nim wiele rzeczy, które zainteresują każdego turystę.
Na uwagę zasługuje szczególnie rynek oraz ratusz, ale bezsprzecznie największą atrakcją Lubomierza jest piękny kościół św. Maternusa oraz klasztor s.s. Benedyktynek. Kompleks ten zachwyca nie tylko wspaniałą architekturą, ale również przepięknym wystrojem wnętrz. W tak miłym otoczeniu od 1997 r. odbywa się Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych. Po raz pierwszy impreza została zorganizowana z okazji okrągłej rocznicy zrealizowania przez Sylwestra Chęcińskiego filmu "Sami swoi", do którego zdjęcia były kręcone właśnie w Lubomierzu (w mieście znajduje się również muzeum poświęcone rodzinom Kargulów i Pawlaków) i jego okolicach. Pomysł się spodobał i tak powstał Festiwal Filmów Komediowych. Do zeszłego roku była to impreza poświęcona wyłącznie kinu polskiemu, ale od tego roku pokazywane są w jej trakcie również obrazy zagraniczne.
Tegoroczny Festiwal rozpoczął się tradycyjnie barwnym korowodem filmowym, który rozpoczynali burmistrz i wice burmistrz miasteczka przebrani za Flipa i Flapa. Za nimi podążali zaproszeni goście, organizatorzy (również poprzebierani za postacie z komedii filmowych) a nad wszystkim górowały niesione przez uczestników olbrzymie kukły Kargula i Pawlaka - duchowych patronów imprezy. Po paradzie nastąpiło uroczyste otwarcie festiwalu. Organizatorzy przywitali oficjalnie przybyłych na imprezę gości i widzów a przewodniczący Komitetu Kinematografii Ścibor-Rylski ogłosił festiwal za rozpoczęty.Później nastąpiło jedno z najważniejszych wydarzeń Ogólnopolskiego Festiwalu Filmów Komediowych - wręczenie Garantów, nagród Parada rozpoczynająca festiwal
przyznawanych najlepszym aktorom i filmom komediowym. W tym miejscu trzeba powiedzieć, że nagrody dla najlepszych filmów przyznawane są przez widzów, którzy przy pomocy kartek pocztowych wysyłali swoje głosy do organizatorów imprezy.
Brązowy Granat dla najlepszego filmu komediowego ubiegłego sezonu otrzymał obraz
Macieja Dutkiewicza pt. "Fuks" z Maciejem Stuhrem w roli głównej. Ponieważ reżyser filmu przebywa obecnie w Afryce nagrodę w jego imieniu odebrał Paweł Burczyk, który zagrał w "Fuksie" jedną z ról.
Srebrny Granat trafił do rąk Piotra Wereśniaka za film "Zakochani", który był jednocześnie debiutem reżyserskim tego artysty. Wereśniak osobiście odebrał nagrodę i powiedział, że jest ona dla niego szczególnie cenna, ponieważ jest to pierwsze wyróżnienie jakie otrzymał za "Zakochanych".
Najważniejszą nagrodę dla najlepszej polskiej komedii - Złoty Granat - widzowie zdecydowali się przyznać obrazowi "Chłopaki nie płaczą" w reżyserii Olafa Lubaszenki. Wyróżnienie w imieniu twórców filmu odebrała aktorka Anna Mucha.
W kategorii filmu zagranicznego zwyciężyła komedia Rogera Michella "Notting Hill".
Po wręczeniu Granatów dla najlepszych filmów komediowych przyszła pora na wręczenie ich najlepszym aktorom.
Katarzyna Figura odbiera Kryształowy Granat Niestety, Katarzyna Figura, która miała odebrać Kryształowy Granat dla najlepszej aktorki komediowej spóźniała się i w pewnym momencie w ogóle nie wiadomo było czy dojedzie. Na szczęście po kilkunastu minutach oczekiwania artystka zjawiła się i jednocześnie przepraszając wszystkich zgromadzonych za spóźnienie podziękowała za przyznanie tej prestiżowej nagrody właśnie jej.
Po ceremonii wręczenia Granatów przyszła kolej na artystyczną część Festiwalu. Na scenę weszli przedstawiciele "zwaśnionych" ze sobą Lubomierza i Dobrzykowic, którzy w obecności zgromadzonych dokonali uroczystego pojednania.
Niewtajemniczonym wyjaśniam, iż film "Sami swoi" był kręcony również w Dobrzykowicach i od tamtej pory mieszkańcy obu miasteczek nie mogą dojść do porozumienia, w którym z nich została nakręcona większość zdjęć.
Po zakończeniu godzenia na scenę weszła jedna z największych Festiwalowych atrakcji, czyli kabaret O.T.T.O. a przy scenie, wokół której i tak panował olbrzymi ścisk, zrobiło się jeszcze ciaśniej. Zgromadzonej publiczności artyści ogłosili, że to ich jubileuszowy, 2000. występ i w związku z tym będzie on naprawdę niezapomniany. Kabaret wykonał większość swoich najpopularniejszych piosenek a pozostając pod wpływem faktu, iż impreza, której byli gośćmi to Festiwal Filmowy zaśpiewali specjalną wiązankę piosenek pochodzących z przedwojennych filmów polskich. Po zakończonym występie O.T.T.O było żegnane gromkimi brawami i gdyby nie Tomasz Kamel, który pełnił obowiązki konferansjera to chyba nigdy nie zeszłoby ze sceny.

Po kabarecie przyszedł czas na występ jednej z największych dam polskiej sceny czyli pani Hanki Bielickiej. Mimo podeszłego wieku porwała ona lubomierską publiczność swoimi dowcipnymi monologami i olbrzymią ekspresją z jaką je wygłaszała.
Punktualnie o godzinie 21. rozpoczęło się drugie najważniejsze wydarzenie pierwszego wieczoru Festiwalu - koncert zatytułowany "Na tych dwóch nie ma mocnych" poświęcony Sylwestrowi Chęcińskiemu i Andrzejowi Mularczykowi, twórcom filmów "Sami swoi", "Nie ma mocnych" oraz "Kochaj albo rzuć". Ponieważ relację z tego koncerty można było obejrzeć w programie 1 TVP nie będę się o nim rozpisywał, powiem jedynie, że wzięły w nim udział wielkie gwiazdy wśród których była sama Hanna Banaszak.
Dwie godziny później nastąpiło jedno z najbardziej oczekiwanych wydarzeń każdego festiwalu - bankiet. W olbrzymiej sali zastawionej jedzeniem i piciem bawili się zaproszeni przez organizatorów goście. Była to niepowtarzalna okazja do porozmawiania a nawet zatańczenia z niektórymi z zaproszonych artystów. Do tańca przygrywał miejscowy zespół "Sami swoi", który gości bawił prawdziwą mieszanką przebojów - od biesiadnych przyśpiewek po utwory z najnowszej płyty grupy "Kult". Zabawa była naprawdę przednia.
Cezary Pazura odbiera Kryształowy Granat Następnego dnia było już nieco spokojniej, ale nie oznacza to wcale, że organizatorzy przygotowali festiwalowym gościom mniej wrażeń. Na scenie ustawionej na lubomierskim rynku zabawa zaczęła się już w południe. Kolejno występowały na niej zespoły dziecięce i młodzieżowe, które bawiły zgromadzoną tłumnie publiczność. O 15. odbył się turniej pomiędzy mieszkańcami Lubomierza, Gryfowa i Lwówka a po nim na scenę wszedł zespół, którego występ kompletnie mnie zaskoczył. Na estradzie pojawiła się bowiem Orkiestra Wojskowa Centrum Szkolenia Radioelektronicznego w Jeleniej Górze, która zamiast spodziewanych przeze mnie marszy i piosenek w stylu "Chabry z poligonu" zagrała swingujące standardy jazzowe a nawet skomponowany przez Johna Williamsa motyw z filmu "Gwiezdne wojny".
O 19. rozpoczął się w sali teatralnej spektakl "Eksperyment" z udziałem Katarzyny Figury i Grzegorza Matysika, ponieważ jednak widziałem ów spektakl już wcześniej wybrałem się na koncert jeleniogórskiej kapeli rhythm and bluesowej "Orient Express". Po ich występie na scenę weszli członkowie śląskiego kabaretu RAK, którzy lubomierskiej publiczności zgotowali naprawdę znakomite przedstawienie. Kiedy zatem na estradzie pojawił się znany z wykonywania utworów grupy The Beatles zespół "Żuki" i zagrał pierwsze takty "I wanna hold your hand" publiczność po prostu oszalała. Zewsząd słychać było ludzi śpiewających piosenki wraz z zespołem a cały tłum podrygiwał w rytm granych przez "Żuki" nieśmiertelnych przebojów.
Następnego dnia zabawa zaczęła się już o 11 rano, ale najważniejsze wydarzenie dnia miało miejsce dopiero po godzinie 16. Wtedy do Lubomierza przyjechał Cezary Pazura, który odebrał Kryształowy Granat dla najlepszego aktora komediowego. Aktor gorąco podziękował za to wyróżnienie i jednocześnie przeprosił, że w Lubomierzu może postać tylko dwie godziny, ale spieszy się do Niemiec na zdjęcia do swojego nowego filmu. Artysta nie wiedział chyba jak ciężkie będą dla niego te dwie godziny. Najpierw Pazura rozpoczął wraz ze Skaldami koncert na estradzie a kiedy tylko z niej zszedł został otoczony przez gromadę fanów, którzy koniecznie chcieli zdobyć jego autograf. Aktor cierpliwie i z uśmiechem rozdawał swoje podpisy, ale wkrótce czas zaczął go gonić i ku zmartwieniu wszystkich wyjechał z miasteczka.
Kilka godzin później do Lubomierza przyjechał inny znakomity gość - Wojciech Siemion. Było już dosyć późno i zmęczony aktor nie spotkał się ze swoimi wielbicielami, ale obiecał, że uczyni to następnego dnia. Czy do tego doszło nie wiem, ponieważ i ja sam musiałem już wracać do domu. Z Lubomierza wyjeźdżałem zmęczony i pełen wrażeń, ale widziałem, że koniecznie muszę przyjechać na przyszłoroczny Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych, który według zapowiedzi organizatorów ma trwać aż 5 dni od 11 do 15 sierpnia 2001.
Czarek szaleje przy przebojach Skaldów
Lubomierski festiwal to impreza wyjątkowa, która mimo, iż jest imprezą filmową to bardziej przypomina olbrzymi festyn, na którym każdy znajdzie coś dla siebie. Filmy są tutaj pretekstem do zabawy. Projekcje odbywają się na świeżym powietrzu i dopiero późnym wieczorem, ale swobodna komediowa tematyka pozwala na zorganizowanie całego mnóstwa imprez towarzyszących - koncertów, występów kabaretów, spotkań z aktorami. Festiwal Filmów Komediowych to impreza mająca swój urok a zawdzięcza go przede wszystkim niepowtarzalnym organizatorom, którzy do tak niedużego miasta byli w stanie zaprosić tyle sław a kilkudziesięciu tysiącom gości zapewnić dobrą i niezapomnianą zabawę. Największe brawa należą się moim zdaniem burmistrzowi Lubomierza, który jest najlepszym konferansjerem wśród burmistrzów i gdyby posada Tomasza Kamela była wolna to z powodzeniem mógłby ją objąć.

Marcin Kamiński

Kabaret "Rak" bawi lubomierską publiczność Paweł Burczyk uśmiecha się do wielbicieli

<-^HOMEHOME



Linux

(c) 1998,1999,2000 3D Art Multimedia
wszelkie prawa zastrzeżone
Komentarze oraz pytania prosimy kierować tutaj