 |

|
 |
Relacja własna z Festiwalu
Filmów Komediowych w Lubomierzu
|
W dniach 12 - 15 sierpnia
odbył się w Lubomierzu IV Ogólnopolski Festiwal Filmów
Komediowych. Jest to jedyna impreza tego typu w naszym
kraju, która z roku na rok cieszy się ona coraz większą
popularnością i jest organizowana z coraz większym
rozmachem. Lubomierz to malownicze miasteczko
położone na Pogórzu Izerskim i zamieszkane przez 1850
mieszkańców. Mimo, iż jest takie niewielkie to znajduje
się w nim wiele rzeczy, które zainteresują każdego
turystę. |
| Na
uwagę zasługuje szczególnie rynek oraz ratusz, ale
bezsprzecznie największą atrakcją Lubomierza jest piękny
kościół św. Maternusa oraz klasztor s.s. Benedyktynek.
Kompleks ten zachwyca nie tylko wspaniałą architekturą, ale
również przepięknym wystrojem wnętrz. W tak miłym otoczeniu od
1997 r. odbywa się Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych.
Po raz pierwszy impreza została zorganizowana z okazji
okrągłej rocznicy zrealizowania przez Sylwestra Chęcińskiego
filmu "Sami swoi", do którego zdjęcia były kręcone właśnie w
Lubomierzu (w mieście znajduje się również muzeum poświęcone
rodzinom Kargulów i Pawlaków) i jego okolicach. Pomysł się
spodobał i tak powstał Festiwal Filmów Komediowych. Do
zeszłego roku była to impreza poświęcona wyłącznie kinu
polskiemu, ale od tego roku pokazywane są w jej trakcie
również obrazy zagraniczne.
| Tegoroczny Festiwal rozpoczął się
tradycyjnie barwnym korowodem filmowym, który
rozpoczynali burmistrz i wice burmistrz miasteczka
przebrani za Flipa i Flapa. Za nimi podążali zaproszeni
goście, organizatorzy (również poprzebierani za postacie
z komedii filmowych) a nad wszystkim górowały niesione
przez uczestników olbrzymie kukły Kargula i Pawlaka -
duchowych patronów imprezy. Po paradzie nastąpiło
uroczyste otwarcie festiwalu. Organizatorzy przywitali
oficjalnie przybyłych na imprezę gości i widzów a
przewodniczący Komitetu Kinematografii Ścibor-Rylski
ogłosił festiwal za rozpoczęty.Później nastąpiło jedno z
najważniejszych wydarzeń Ogólnopolskiego Festiwalu
Filmów Komediowych - wręczenie Garantów, nagród |
Parada rozpoczynająca festiwal
| przyznawanych najlepszym aktorom i
filmom komediowym. W tym miejscu trzeba powiedzieć, że nagrody
dla najlepszych filmów przyznawane są przez widzów, którzy
przy pomocy kartek pocztowych wysyłali swoje głosy do
organizatorów imprezy. Brązowy Granat dla najlepszego
filmu komediowego ubiegłego sezonu otrzymał obraz Macieja
Dutkiewicza pt. "Fuks"
z Maciejem
Stuhrem w roli głównej. Ponieważ reżyser filmu przebywa
obecnie w Afryce nagrodę w jego imieniu odebrał Paweł
Burczyk, który zagrał w "Fuksie"
jedną z ról. Srebrny Granat trafił do rąk Piotra
Wereśniaka za film "Zakochani",
który był jednocześnie debiutem reżyserskim tego artysty. Wereśniak
osobiście odebrał nagrodę i powiedział, że jest ona dla niego
szczególnie cenna, ponieważ jest to pierwsze wyróżnienie jakie
otrzymał za "Zakochanych". Najważniejszą
nagrodę dla najlepszej polskiej komedii - Złoty Granat -
widzowie zdecydowali się przyznać obrazowi "Chłopaki
nie płaczą" w reżyserii Olafa
Lubaszenki. Wyróżnienie w imieniu twórców filmu odebrała
aktorka Anna
Mucha. W kategorii filmu zagranicznego zwyciężyła
komedia Rogera
Michella "Notting
Hill". Po wręczeniu Granatów dla najlepszych filmów
komediowych przyszła pora na wręczenie ich najlepszym aktorom.
Katarzyna Figura odbiera Kryształowy
Granat |
Niestety, Katarzyna
Figura, która miała odebrać Kryształowy Granat dla
najlepszej aktorki komediowej spóźniała się i w pewnym
momencie w ogóle nie wiadomo było czy dojedzie. Na
szczęście po kilkunastu minutach oczekiwania artystka
zjawiła się i jednocześnie przepraszając wszystkich
zgromadzonych za spóźnienie podziękowała za przyznanie
tej prestiżowej nagrody właśnie jej. Po ceremonii
wręczenia Granatów przyszła kolej na artystyczną część
Festiwalu. Na scenę weszli przedstawiciele "zwaśnionych"
ze sobą Lubomierza i Dobrzykowic, którzy w obecności
zgromadzonych dokonali uroczystego pojednania.
| Niewtajemniczonym wyjaśniam, iż film
"Sami swoi" był kręcony również w Dobrzykowicach i od
tamtej pory mieszkańcy obu miasteczek nie mogą dojść do
porozumienia, w którym z nich została nakręcona większość
zdjęć. Po zakończeniu godzenia na scenę weszła jedna z
największych Festiwalowych atrakcji, czyli kabaret O.T.T.O. a
przy scenie, wokół której i tak panował olbrzymi ścisk,
zrobiło się jeszcze ciaśniej. Zgromadzonej publiczności
artyści ogłosili, że to ich jubileuszowy, 2000. występ i w
związku z tym będzie on naprawdę niezapomniany. Kabaret
wykonał większość swoich najpopularniejszych piosenek a
pozostając pod wpływem faktu, iż impreza, której byli gośćmi
to Festiwal Filmowy zaśpiewali specjalną wiązankę piosenek
pochodzących z przedwojennych filmów polskich. Po zakończonym
występie O.T.T.O było żegnane gromkimi brawami i gdyby nie
Tomasz Kamel, który pełnił obowiązki konferansjera to chyba
nigdy nie zeszłoby ze sceny.
Po kabarecie przyszedł
czas na występ jednej z największych dam polskiej sceny czyli
pani Hanki Bielickiej. Mimo podeszłego wieku porwała ona
lubomierską publiczność swoimi dowcipnymi monologami i
olbrzymią ekspresją z jaką je wygłaszała. Punktualnie o
godzinie 21. rozpoczęło się drugie najważniejsze wydarzenie
pierwszego wieczoru Festiwalu - koncert zatytułowany "Na
tych dwóch nie ma mocnych" poświęcony Sylwestrowi
Chęcińskiemu i Andrzejowi
Mularczykowi, twórcom filmów "Sami swoi", "Nie
ma mocnych" oraz "Kochaj albo rzuć". Ponieważ
relację z tego koncerty można było obejrzeć w programie 1 TVP
nie będę się o nim rozpisywał, powiem jedynie, że wzięły w nim
udział wielkie gwiazdy wśród których była sama Hanna
Banaszak. Dwie godziny później nastąpiło jedno z
najbardziej oczekiwanych wydarzeń każdego festiwalu - bankiet.
W olbrzymiej sali zastawionej jedzeniem i piciem bawili się
zaproszeni przez organizatorów goście. Była to niepowtarzalna
okazja do porozmawiania a nawet zatańczenia z niektórymi z
zaproszonych artystów. Do tańca przygrywał miejscowy zespół
"Sami swoi", który gości bawił prawdziwą mieszanką przebojów -
od biesiadnych przyśpiewek po utwory z najnowszej płyty grupy
"Kult". Zabawa była naprawdę przednia.
Cezary Pazura odbiera Kryształowy
Granat |
Następnego dnia było już nieco
spokojniej, ale nie oznacza to wcale, że organizatorzy
przygotowali festiwalowym gościom mniej wrażeń. Na
scenie ustawionej na lubomierskim rynku zabawa zaczęła
się już w południe. Kolejno występowały na niej zespoły
dziecięce i młodzieżowe, które bawiły zgromadzoną
tłumnie publiczność. O 15. odbył się turniej pomiędzy
mieszkańcami Lubomierza, Gryfowa i Lwówka a po nim na
scenę wszedł zespół, którego występ kompletnie mnie
zaskoczył. Na estradzie pojawiła się bowiem Orkiestra
Wojskowa Centrum Szkolenia Radioelektronicznego w
Jeleniej Górze, która zamiast spodziewanych przeze mnie
marszy i piosenek w stylu "Chabry z poligonu" zagrała
swingujące standardy jazzowe a nawet skomponowany przez
Johna Williamsa motyw z filmu "Gwiezdne
wojny". | O 19. rozpoczął się w sali
teatralnej spektakl "Eksperyment" z udziałem Katarzyny
Figury i Grzegorza Matysika, ponieważ jednak widziałem ów
spektakl już wcześniej wybrałem się na koncert jeleniogórskiej
kapeli rhythm and bluesowej "Orient Express". Po ich występie
na scenę weszli członkowie śląskiego kabaretu RAK, którzy
lubomierskiej publiczności zgotowali naprawdę znakomite
przedstawienie. Kiedy zatem na estradzie pojawił się znany z
wykonywania utworów grupy The Beatles zespół "Żuki" i zagrał
pierwsze takty "I wanna hold your hand" publiczność po prostu
oszalała. Zewsząd słychać było ludzi śpiewających piosenki
wraz z zespołem a cały tłum podrygiwał w rytm granych przez
"Żuki" nieśmiertelnych przebojów.
Następnego dnia zabawa zaczęła się już o
11 rano, ale najważniejsze wydarzenie dnia miało miejsce
dopiero po godzinie 16. Wtedy do Lubomierza przyjechał
Cezary
Pazura, który odebrał Kryształowy Granat dla
najlepszego aktora komediowego. Aktor gorąco podziękował
za to wyróżnienie i jednocześnie przeprosił, że w
Lubomierzu może postać tylko dwie godziny, ale spieszy
się do Niemiec na zdjęcia do swojego nowego filmu.
Artysta nie wiedział chyba jak ciężkie będą dla niego te
dwie godziny. Najpierw Pazura
rozpoczął wraz ze Skaldami koncert na estradzie a kiedy
tylko z niej zszedł został otoczony przez gromadę fanów,
którzy koniecznie chcieli zdobyć jego autograf. Aktor
cierpliwie i z uśmiechem rozdawał swoje podpisy, ale
wkrótce czas zaczął go gonić i ku zmartwieniu wszystkich
wyjechał z miasteczka. Kilka godzin później do
Lubomierza przyjechał inny znakomity gość - Wojciech
Siemion. Było już dosyć późno i zmęczony aktor nie
spotkał się ze swoimi wielbicielami, ale obiecał, że
uczyni to następnego dnia. Czy do tego doszło nie wiem,
ponieważ i ja sam musiałem już wracać do domu. Z
Lubomierza wyjeźdżałem zmęczony i pełen wrażeń, ale
widziałem, że koniecznie muszę przyjechać na
przyszłoroczny Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych,
który według zapowiedzi organizatorów ma trwać aż 5 dni
od 11 do 15 sierpnia 2001.
|
Czarek szaleje przy przebojach
Skaldów | Lubomierski festiwal to
impreza wyjątkowa, która mimo, iż jest imprezą filmową to
bardziej przypomina olbrzymi festyn, na którym każdy znajdzie
coś dla siebie. Filmy są tutaj pretekstem do zabawy. Projekcje
odbywają się na świeżym powietrzu i dopiero późnym wieczorem,
ale swobodna komediowa tematyka pozwala na zorganizowanie
całego mnóstwa imprez towarzyszących - koncertów, występów
kabaretów, spotkań z aktorami. Festiwal Filmów Komediowych to
impreza mająca swój urok a zawdzięcza go przede wszystkim
niepowtarzalnym organizatorom, którzy do tak niedużego miasta
byli w stanie zaprosić tyle sław a kilkudziesięciu tysiącom
gości zapewnić dobrą i niezapomnianą zabawę. Największe brawa
należą się moim zdaniem burmistrzowi Lubomierza, który jest
najlepszym konferansjerem wśród burmistrzów i gdyby posada
Tomasza Kamela była wolna to z powodzeniem mógłby ją objąć.
Marcin
Kamiński
Kabaret "Rak" bawi lubomierską publiczność |
Paweł Burczyk uśmiecha się do wielbicieli
| | |
|