|
Wczoraj
(25maj) w Sali Kongresowej odbył się galowy koncert z
okazji II TP S.A. Music&Film Festival. Gwiazdą wieczoru
był znakomity kompozytor Elmer Bernstein. Podczas gali
rozdawano festiwalowe statuetki Philip Awards przyznawane w
kilkunastu kategoriach. I wszystko byłoby w porządku gdyby
nie kilka dyskwalifikujących gaf popełnionych przez
prowadzącego uroczystość prezentera TVP 1 oraz naszych
rodzimych kompozytorów, którzy wstyd przyznać nie bardzo
wiedzieli komu i za co wręczają nagrody...
W
momencie, gdy na ekranie pojawiły się filmy z muzyką
Bernsteina konferansjer rozkosznie stwierdził, że właśnie
publiczność ma niepowtarzalną okazję posłuchać muzyki
wielkiego Ennio Morricone. Po chwili nie był w stanie wymówić
imienia kolejnego festiwalowego gościa Chuck’a
Mangione – angielski to niewątpliwie trudny język,
jednak można było wcześniej chwilkę poćwiczyć...
Zarówno
prowadzący, jak i pewien znany polski kompozytor, któremu
przypadła rola wręczania jednej z nagród wykazali się
kompletnym brakiem profesjonalizmu. Phil Collins otrzymał
“Filipa” w kategorii: za najlepszą piosenkę w
filmie amerykańskim. Niestety tytuł piosenki okazał się
zbyt trudny do zapamiętania !
Pomyłki
zauważała jedynie nielicznie zgromadzona publiczność,
ponieważ nagrodzeni polscy wykonawcy (zagranicznym trudno
się dziwić) w większości nie zaszczycili koncertu swoją
obecnością. I tak w imieniu kompozytorów oraz wokalistów
nagrody odbierali na przemian przedstawiciele firm
fonograficznych i sami wręczający...
Całą
serię wpadek zrekompensował świetny jak zwykle koncert
Elmera Brensteina. Szkoda tylko, że wtedy już Sala
Kongresowa świeciła pustkami.
Karolina
Sobczak
|