"...Handlowy statek kosmiczny "Nostromo". Załoga - siedem osób.
Ładunek - dwadzieścia milionów ton wzbogaconej rudy. Kurs - Ziemia..."
Statek Nostromo po odebraniu intrygujących sygnałów z kosmosu,
zbacza z wyznaczonego kursu i ląduje na planecie z której sygnał
pochodził. Kilka osób z załogi udaje się na zwiad. Na planecie natrafiają
na dziwnie opustoszały statek, a pod pokładem na tysiące dziwnych
jaj. Jeden z członków załogi (Kane) zostaje zaatakowany przez istotę
podobną do skorpiona, która właśnie wykluła się z jednego z nich. Oficer
Ripley (Sigourney Weaver) nie pozwala wnieść poszkodowanego na
pokład Nostromo. Jednak jej zakaz zostaje zlekceważony, a obca
forma życia dostaje się na pokład statku, przyczepiona do twarzy Kane'a.
Po jakimś czasie robak umiera i wydaje się, że wszystko wróciło do ładu.
Jednak podczas śniadania, z klatki piersiowej Kane'a wydostaje się
potwór. Zaczyna się walka z potworem, własnym strachem
i uszkodzonym androidem. Koszmar przeżywa tylko Ripley, w finale
wyrzucając Obcego w kosmiczną przestrzeń.
Tak skrótowo przedstawia się akcja jednego z najbardziej znanych
filmów światowego kina. Dzięki temu filmowi zaczęła się wielka kariera
dwóch osób. Pierwsza to Sigourney Weaver (wystąpiła jeszcze w trzech
częściach "Obcego") druga, sam Obcy.
Dzięki temu filmowi, słowo "Obcy" jest przez większość ludzi kojarzone
raczej ze straszliwym potworem z filmu, aniżeli z "obcym" w sensie
"nieznajomym". Scena przyjścia "Obcego" na świat została
sparodiowana przez samego Mela Brooksa.
Miało to miejsce w filmie "Kosmiczne jaja" (Space Balls), a faceta,
z brzucha którego "Obcy" miał przyjemność wyjść, zagrał ten sam aktor
co w oryginale. Widząc "Obcego" po wyjściu, zdążył powiedzieć tylko:
"O Boże, znowu ty...?
Tak, tak...niewiele jest filmów tak głęboko zakorzenionych w umysłach
ludzi. Wokół "Obcego" wywiązał się cały biznes. Powstają gry na ten
temat, komiksy, kontynuacje, a słowo "Obcy" przewija się bardzo często
w rozmowach na temat SF czy UFO.
Ridley Scott pokazał wielką klasę bardzo zręcznie pokazując strach
człowieka przed niewiadomym. Pokazał duchowe wnętrze ...ale i
wnętrze dosłownie, w scenie wyjścia "Obcego" z brzucha ofiary ;-)
Żeby dużo nie pisać, powiem tylko tyle:
ALIEN to wielki klasyk gatunku, naprawdę wart obejrzenia!
Brawa dla Scotta za reżyserię, dla Sigourney Weaver za wspaniałą i
niezapomnianą rolę Ripley, dla Jerry'ego Goldsmitha za doskonałą,
klimatyczną muzykę, dla H.R. Gigera za wykreowanie postaci "Obcego",
dla ekipy od efektów specjalnych za tchnięcie życia w gumową kukłę,
oraz dla samego "Obcego" za to że po prostu jest...chociaż nie
chciałbym mieszkać z nim pod jednym dachem ;-)
Film powstał w roku 1979 i do dziś jest obrazem który ogląda się z
zapartym tchem, efekty specjalne szokują realizmem...szkoda że takie
filmy już dziś nie powstają.

20TH CENTURY FOX Przedstawia:
Tytuł oryginalny: "ALIEN"
Tytuł polski: "OBCY - ÓSMY PASAŻER NOSTROMO"
Rok produkcji: 1979
Obsada: Tom Skerrit, Sigourney Weaver, Ian Holm, John Hurt
Reżyseria: Ridley Scott
Scenariusz: Dan O'Bannon
Zdjęcia: Derek Vanlint
Muzyka: Jerry Goldsmith
Efekty specjalne: Carlo Rambaldi (animacja głowy Obcego), Brian
Johnson i Nick Allder, Roger Dicken (animacja małego Obcego)
Producenci: Gordon Carroll, David Giller
Dystrybucja w Polsce: IMPERIAL
AUTOR RECENZJI:
Rafał Donica - DUX