Nie będę się tu wdawał w szczegóły z biografii
czy życia osobistego obu panów (zresztą
jakiekolwiek plotki o aktorach zawsze uważałem
za bezsens). Skorzystam jedynie ze swojej
wiedzy na temat ich życia filmowego.
"SYLVESTER STALLONE"
POCZĄTKI
Ze starszych filmów z udziałem Sylwestra Stallone
warto wymienić mały epizod (grał łobuza w metrze)
w filmie "Bananowy czubek" Woody'ego Allena.
Później były takie filmy jak "Over the top",
gdzie Stallone zagrał kierowcę ciężarówki, który
bierze udział w zawodach siłowania się na rękę.
Zagrał również w filmie "Osadzony". Nie pamiętam
zbyt dokładnie, ale został chyba niewinnie umieszczony
w więzieniu i grał tam w Rugby w błocie.
I tu już zupełnie nie pamiętam, ale chyba
był taki film "Ucieczka do zwycięstwa" z udziałem
piłkarza Pele'go. Film opowiadał o meczu pomiędzy
amerykańskimi jeńcami wojennymi a żołnierzami
Trzeciej Rzeszy.
KARIERA
Wszystko na poważnie zaczęło się wraz z premierą
filmu "Rocky", do którego Stallone sam napisał
scenariusz i zagrał główną rolę. Losy Rocky'ego
Balboy zaciekawiły i oczarowały publiczność. Na ekranie spełnił
się wielki sen Rocky'ego o karierze bokserskiej,
a w rzeczywistości sen Stallonego o wielkiej
karierze aktorskiej. Powstały jeszcze
cztery części filmu "Rocky". W drugiej, Stallone boksował
się i wygrał z mistrzem świata (Carl Wheaters).
W części trzeciej gdy już zakończył karierę
po wielu zwycięstwach, do pojedynku wyzwał go
"Maczuga" czyli Mr.T, znany z serialu "Drużyna A".
W części trzeciej, Rocky musiał jeszcze
walczyć z samym Hulkiem Hoganem (walka pokazowa
która przeistoczyła się w prawdziwą wojnę ;),
a w czwartej z Dolphem Lundgrenem w roli rosyjskiego
pięściarza Iwana Drako. W części piątej z kolei,
Stallone w finale walczył z bokserem, z którego sam
uczynił mistrza (najsłabsza część cyklu).
Inny z wielkich filmów które uczyniły ze
Stallonego wielką gwiazdę, to bez wątpienia "Rambo".
Film o losach weterana z Wietnamu niesłusznie
ściganego przez miejscowego stróża prawa (Brian
Dennehy), zyskał wielką popularność i do dziś
jest w zasadzie wizytówką Stallone'a. Powstały
jeszcze dwie części tego cyklu.
W "Rambo 2"
Stallone wrócił do dżungli po więźniów wojennych.
Musiał stawić czoło wrogowi jak również nieuczciwemu
dowódcy.
Po kilku latach nadeszła część trzecia,
pod wiele mówiącym tytułem "Rambo 3". Tym razem
misja miała miejsce w Afganistanie. Rambo musiał
uratować swojego dowódcę z Wietnamu (Richard Crenna).
Niestety część trzecia była zbyt naciągana.
Śmigłowce zestrzeliwane z łuku i atak Ramba z karabinem,
na całą armię wroga posiadającą helikopter i czołg
trochę drażniły inteligencję widza.
Oczywiście armia, szans na zwycięstwo nie miała, gdyż
Rambo rzucił się na nich z okrzykiem: "Fuck You!" -
co oznacza...każdy wie co to oznacza.
Cykl "Rambo" ma swoje miejsce w historii kina, choć
krytycy filmowi są pewnie innego zdania.
Kolejna wielka rola miała miejsce w filmie "Cobra".
Ciemne okulary na nosie i zapałka trzymana w zębach,
były znakami firmowymi tej postaci. No, jeszcze karabin
z celownikiem laserowym. U boku Stallone'a zagrała
jego późniejsza (była) żona - Brigitte Nielsen.
Film stał się przebojem, choć zapewne krytycy znowu
uważali inaczej.
To były największe hity Sylvestra Stallone.
Zagrał jednak w jeszcze wielu całkiem niezłych
filmach.
"Demolition Man" może nie zachwycał, ale całkiem
miło było popatrzeć na zmagania Johna Spartana (Sylvester
Stallone) z Simonem Phoenixem (Wesley Snipes). W filmie
tym, swoje pierwsze kroki stawiała Sandra Bullock.
W polsce film nie odniósł zbyt oszałamiającego
sukcesu, być może ze względu na beznadziejnie
spolszczony tytuł: "Człowiek Demolka" :-).
Już lepiej był tłumaczony przez piratów; nadali
mu tytuł "Niszczyciel", co bardziej pasowało do idei
filmu.
Jeszcze ze starszych filmów warto wspomnieć o "Nocnym
jastrzębiu" z Rutgerem Hauerem. Stallone nosił w tym
filmie brodę i wąsy!
Spotkał się na planie filmowym również
z Kurtem Russellem - film "Tango & Cash".
Był to dość udany film sensacyjny. Stallone
nosił okulary!
Nie można również zapomnieć o filmie "Cliffhanger".
Stallone, choć podczas kręcenia scen w górach wisiał
dwa metry nad ziemią w studiu filmowym, całkiem
przekonywująco zagrał górskiego ratownika. Kawał
mocnego kina.
"CopLand" - Sylvester Stallone spróbował też kina nieco mniej sensacyjnego,
a poruszającego temat korupcji i nieuczciwości policji.
Korzystając z doświadczeń Roberta De Niro (który również w filmie
wystąpił) Stallone przytył kilka (kilkanaście?) kilogramów, do roli
podstarzałego gliny szukającego sprawiedliwości. Film nie został
przyjęty zbyt ciepło przez miłośników Stallona, a on sam był podobno
zły na producentów za to, że jego nowy wizerunek w filmie nie odniósł
zapowiadanego artystycznego sukcesu. Film jednak w mniemaniu niektórych
(między innymi w moim) jest bardzo ciekawy i przyjemny do oglądania.
KOMEDIE
Dwie, obie godne pożałowania.
"Oskar" w reżyserii samego Stallone'a, oraz
"Stój! Bo mamuśka strzela" - oglądałem dawno
i tylko tyle z tego filmu pamiętam, że nie
podobał mi się.
NAJGORSZE
Pod względem artystycznym, należało by tu umieścić
niemal wszystkie filmy z udziałem S.Stallone, ale
umieściłem tu takie, które oglądało się ziewając,
lub z zamkniętymi oczami ;)
"Sędzia Dredd" - mógł być fajny, ale nie wyszło kilka
rzeczy, przede wszystkim za krótki, źle zrobiona
końcówka i Armand Assante zupełnie nie pasujący
do roli. Fajny był jedynie robot bojowy i karabin
Dredda.
"Tunel" - Co to miało być? Ani to film katastroficzny,
ani sensacyjny, ani przygodowy. I niby dlaczego Stallone
musiał wisieć na jednym ręku przez kilka minut?
Chciał pokazać ile zdoła uwisieć? Strasznie nudny film.
"Specjalista" - Ten film to już kompletna katastrofa.
Począwszy od beznadziejnego motywu muzycznego, poprzez
zupełnie nierealne użycie internetu przez Stallone'a,
dalej przez dziwne ćwiczenia Stallone'a, na śmiesznej
scenie miłosnej z Sharon Stone skończywszy. James Woods
też nie ratuje całości, choć stara się jak może, wyzywając
kolegów policjantów od palantów. A Stallone rzeczywiście
gdyby nie miłość z Sharon Stone, sprawiałby w tym filmie
wrażenie kochającego inaczej, co zarzucił mu Eric Roberts.
"Zabójcy" - Aż dziw bierze, dlaczego Richard Donner
zrobił z pomocą dobrych aktorów tak słaby film.
Antonio Banderas był w swojej roli mało przekonujący,
podobnie jak Stallone i Julianne Moore. Film w ogóle
nie wciągał akcją. Klapa.
Sylvester Stallone ma swoje miejsce w historii kina.
W zasadzie trudno sobie wyobrazić kino bez Ramba czy
Rocky'ego. A o tym, że filmy mają wpływ na ludzi, niech
świadczy fakt że mój pies ma na imię "Rambo" ;)
ARSENAŁ
Pojazdy
- Ciężarówka wojskowa (Rambo I)
- Helikopter (Rambo II i III)
- Czołg (Rambo III)
- Supernowoczesny samochód (Tango & Cash)
- Starodawny samochód z Turbiną (Cobra)
- Taksówka (Zabójcy)
- Osiemnastokołowa ciężarówka (Over the top)
- Latający skuter (Sędzia Dredd)
- Bungee (Demolition Man)
- Radiowóz (Copland)
Broń
- Nóż, dzida, karabin, helikopter, czołg, łuk, granaty (Rambo I, II i III)
- Pięści (Rocky I - V)
- Działko zamrażające (Demolition man)
- Karabin z celownikiem laserowym (Cobra)
- Ładunki wybuchowe różnego rodzaju (Specjalista)
- Karabin snajperski (Zabójcy)
- Pistolet z tłumikiem (Zabójcy)
- Pistolet reagujący na głos (Sędzia Dredd)
- Samochód z działkiem maszynowym (Tango & Cash)
- Zwykły sześciostrzałowiec (Copland)
FIRMOWE ODZYWKI
"Rambo to mięczak" - TANGO & CASH
"Jestem twoim najgorszym koszmarem" - RAMBO II

Zajmijmy się teraz kolegą Sylvestra po fachu, moim
ulubionym aktorem ... (baczność) Arnoldem Schwarzeneggerem
(spocznij).
"ARNOLD SCHWARZENEGGER"
POCZĄTKI
Z filmów starszych, warto (w zasadzie był to film tak głupi
że nie jestem pewien czy warto) wspomnieć o filmie
"Herkules w Nowym Jorku". Jeśli dobrze pamiętam, to
Schwarzenegger występował wtedy jeszcze pod pseudonimem
"Strong" co oznacza "Mocny". Film był totalnym dnem
aktorskim i artystycznym. Arnold rzucał we wrogów
stalowymi beczkami wykonanymi ze steropianu, walczył
z człowiekiem przebranym za niedźwiedzia, a jego głos był
dubbingowany.
Później przyszła seria Conanów. "Barbarzyńca", "Niszczyciel"
i film w podobnym klmiacie "Czerwona Sonya", ten trzeci z udziałem Brigitte Nielsen.
Nie wiem dlaczego, ale Conanów nigdy zbyt dokładnie
nie obejrzałem, jakoś mi te filmy nie leżą.
KARIERA
Przełom nastąpił wraz ze spotkaniem Arnolda z Jamesem
Cameronem. Zrobili wspólnie film "Terminator".
W zasadzie jak do tej pory jest to chyba najlepsza
aktorska kreacja Schwarzeneggera. Arnold zagrał
bezwzględnego mordercę z przyszłości. Film stał
się przebojem i do dziś oglądany jest z ciekawością.
Druga najlepsza rola Arnolda, to komandos z filmu
"Predator" Johna McTiernana. Film był doskonale
zrobiony i ugruntował i tak juz mocną pozycję
Schwarzeneggera. Znak firmowy w tym filmie to cygaro
w ustach.
W pierwszej trójce najlepszych
filmów Arnolda nie może zabraknąć kreacji z filmu
"Prawdziwe kłamstwa" Camerona. W tej sensacji
z przymrużeniem oka, Arnold zagrał Harry'ego Taskera,
pracownika agencji "OMEGA". Film naszpikowany był
efektami specjalnymi jak dobra kasza skwarkami
(jak mawiał syn Pawlaka). Schwarzenegger jakby
trochę zażartował ze swojego wizerunku filmowego
Supermana i pokazał klasę aktorską.
Również Paul Verhoeven skusił się o obsadzenie
Schwarzeneggera w swoim filmie. Mowa tu o "Pamięci
absolutnej" - świetnym obrazie SF. Arnold gra tu
Douglasa Quaida który żyjąc na Ziemi, stopniowo
poznaje prawdę o swojej przeszłości i innej tożsamości.
Przeszkadza mu w tym skutecznie Sharon Stone.
Z bardziej znanych i lubianych filmów Arnolda
warto jeszcze wspomnieć o "Commando", ten film to
również klasyka kina akcji. Arnold walczy o życie
córki rozwalając wszystkich dookoła. Kilka lat
temu w Empikach można było spotkać plakaty z tego
filmu. Arnold stał w całym rynsztunku umalowany
czarną szminką na twarzy.
Może jeszcze powiem o filmie "The running man" -
"Uciekinier" na podstawie książki Stephena Kinga.
W zasadzie film był dobry, jedyne co raziło w oczy
to obcisłe kostiumy głównych bohaterów. Ale
film ogólnie był znośny. Jednego z wrogów
Bena Richardsa (Schwarzenegger) zagrał Jesse
Ventura, który spotkał się z Arnoldem rónież na planie
"Predatora" - grał tam komandosa żującego tytoń
i dzwigającego sześciolufowe działo.
Arnold Schwarzenegger zagrał też dość udany i ciekawy
epizod w dość nieudanym i nieciekawym filmie pod
tytułem "Batman & Robin". Postać Mr.Freeze'a
była w wykonaniu Schwarzeneggera ogolonego na
łyso, o niebo lepsza od ról jakie zagrali George Clooney
i Chris O'Donnell razem wzięci.
Schwarzenegger udowodnił jeszcze raz swoją klasę filmem "End of Days", gdzie zagrał
obrońcę ludzkości przed złem z piekła rodem. Choć film
nie jest najlepszym obrazem w którym Arnold zagrał - jest
to kawał mocnego i całkiem dobrego kina akcji!
KOMEDIE
Cztery. W zasadzie to żadna mi się nie podobała,
choć takie ostatnie nie są.
"Bliźniacy" - Ciężko było uwierzyć że Danny De Vito
i Arnold są bliźniakami, ale po obejrzeniu
filmu nie można już było w to wątpić ;) W sumie
sympatyczna komedia...ale Arnold jednak bardziej
pasuje do rasowego kina akcji!
"Gliniarz w przedszkolu" - Pierwsze dziesięć minut
tego filmu jest świetne (kiedy Arnold chodzi
w ciemnym płaszczu i przyciemnianych okularach
i rozwala cały bar)...poźniej te dzieciaki i w ogóle...
akcja się jakoś nie klei. Ciężko uwierzyć że Arnold,
taki twrdziel na początku filmu, poźniej ucieka
przed bandytą jak tchórz i ratuje go kobieta.
Wstyd.
"Junior" - Arnold w ciąży? Według mnie, ten film to
jedna wielka pomyłka. Nawet aktorzy go nie uratowali
Film był raczej żenujący niż rozśmieszający.
"Świąteczna gorączka" - Chyba najlepsza z komedii
Arnolda. Ojciec poszukuje dla synka (w tej roli Jake
Loyd, który zagrał młodego Anakina Skywalkera w pierwszej
części "Gwiezdnych wojen") zabawki - TURBOMAN.
W finale, sam Arnold staje się Turbomanem i lata
w powietrzu. Film całkiem miły do oglądania. Ciekawostką jest, że debiutuje w nim
Jake Loyd - odtwórca postaci Anakina Skywalkera w Episode I !!!
NAJGORSZE
Smutny to dział, bo sporo tytułów się tu znajdzie,
choć podobnie jak u Stallonego, pod względem artystycznym
powinny się tu znaleźć niemalże wszystkie.
"Jak to się robi w Chicago" - Film słaby, a szczególnie
razi końcówka, kiedy Arnold jeżdząc samochodem po placu,
zabija wszystkich złych ludzi którzy stojąc na stałym
gruncie mają problem z trafieniem go.
Wygląd charakterystyczny Arnolda w tym filmie to włosy
posmarowane żelem i zaczesane do tyłu.
"Czerwona gorączka" Waltera Hilla - rozczarowała mnie
na całej linii. Arnold jest bardzo drętwy w roli rosyjskiego
policjanta współpracującego z gadatliwym Jamesem Belushim.
Niby mocna sensacja, a bardziej chce się ziewać niż
oglądać. Najgłupszą rzeczą w tym filmie, było wzięcie
przez Arnolda do ręki rozgrzanego do czerwoności kamienia
z sauny.
"Egzekutor" - Niby sporo tu strzelanin i akcji, ale czegoś
brakuje. w połowie filmu zorientowałem się, że nie pamiętam
już o co w nim chodzi. Widocznie fabuła nie była zbyt ciekawa.
Najbardziej raziły komputerowo zrobione aligatory w ZOO,
a najciekawszym rekwizytem był karabin z celownikiem
prześwietlającym człowieka na wylot.
"Bohater ostatniej akcji" - To według mnie najgorszy
film w jakim widziałem Arnolda. Miała to byc parodia
filmów akcji. Niestety nic z tego nie wyszło. Film
był bardzo słaby i nie pomogły nawet gościnne występy
gwiazd takich jak Sharon Stone, Robert Patrick, Jean
Claude Van Damme czy Sylvester Stallone na plakacie
z "Terminatora 2". Najdziwniejsze jest jednak to,
że ten bardzo słaby pod każdym względem film, zrobił
twórca "Predatora" i "Polowania na Czerowny Październik"
- John McTiernan.
CHARAKTERYSTYCZNY ARSENAŁ
Pojazdy
- Helikopter (Predator)
- Porsche, Wodnolot (Commando)
- Taksówka przyszłości (Pamięć absolutna)
- Plecak rakietowy (Świąteczna gorączka)
- Samochód z lat 60-tych (The last action hero)
- Koń (Conan)
- Lodowy pojazd (Batman & Robin)
- Lodowa rakieta (Batman & Robin)
- Autobus (Czerwona gorączka)
- Kombi, Radiowóz, Motor, Truck (Terminator)
- Harley, Radiowóz, Policyjny furgon (Terminator 2)
- Koń, Helikopter, Harrier (True lies)
- Spadochron ;) (Egzekutor)
Broń
- Miecz (Conan)
- Zamrażacz (Batman & Robin)
- Nóż, Szybkostrzelne działko (Egzekutor)
- UZI, Pistolet z celownikiem laserowym (Terminator)
- Shotgun, Granatnik, Granatnik z gazem łzawiącym, Działko sześciolufowe (Terminator 2)
- Karabin, Łuk, Nóż, Ogień, Kamień, Błoto (Predator)
- Karabin maszynowy, Wyrzutnia rakiet, Nóż, Rura, tarcza od krajzegi, Widły (Commando)
- UZI, Miotacz ognia, Harrier (True lies)
- Granatnik, Glock, Wiara (End of Days)
FIRMOWE ODZYWKI
"I'll be back" - TERMINATOR
"Zostałeś wykastro...(to znaczy) wykasowany" - EGZEKUTOR
"Mieliśmy z Bogiem różnicę zdań..." - END OF DAYS

PORÓWNANIE
Trudno tu mówić o jakimś porównaniu obu panów.
Obaj spowodowali, że Hollywood nie raz zatrzęsło
się w posadach. Obaj wpisali się na stałe do
historii kina i zrobili dla filmu bardzo wiele,
tworząc postacie niemal kultowe.
Nie mógłbym ocenić który z nich jest lepszy pod
względem aktorskim, gdyż akurat Schwarzenegger
jest moim ulubionym aktorem, więc o obiektywizm
było by raczej trudno.
Ale z Obcym walczył tylko Schwarzenegger ;)
Z kolei Stallone mógłby powalczyć o Oskara
w kategorii: "Najgłośniejsze krzyki w filmie akcji" ;))
AUTOR RECENZJI:
Rafał Donica - DUX

OD AUTORA:
Za ewentualne pomyłki w tekście nie biorę odpowiedzialności.
Cały artykuł bazował tylko i wyłącznie na mojej wiedzy na
temat obu aktorów. Nie korzystałem z żadnych biografii ani
innych źródeł.