Czy na pewno w złym smaku?
Tu nie chodzi o to że film jest ohydny...
on jest wręcz odpychający i godzący w poczucie dobrego gustu i
inteligencji u widza!
Jest prostacki i pozbawiony sensu. Krew leje się tu
litrami, owce wylatują w powietrze, głowy są wykopywane
przez okno (po uprzednim urwaniu kręgosłupa), dzielni
komandosi robią uniki przed kulami, a kosmici (w ludzkiej
postaci) odżywiają się ludzkim mięsem. Czy taki film może
podobać się normalnemu człowiekowi?
Odpowiedź jest jedna!
Może.

Fabuła jest taka, że banda kosmitów opanowuje małe miasteczko,
gdzie szukają pożywienia (na miejscu i na wynos). Kilku komandosów
(nie wiadomo dokładnie kim są i dlaczego robią to, co robią)
podejmuje z kosmitami bezinteresowną walkę. Zaczyna się rzeź...
Krwawe sceny są przedstawione w sposób tak realny, że ociera się
to o... komedię. Najlepiej oglądać ten film w dużym towarzystwie,
które nie boi się zobaczyć czegoś nowego i nowatorsko tandetnego.
"Bad taste" oglądałem trzy razy. Za pierwszym razem miałem dziwne poczucie
winy, że w ogóle oglądam coś takiego. Zostawiłem jednak film na kasecie -
jako ciekawostkę. Owa kaseta (z racji tego że jest tam nagrana
również "Mechaniczna pomarańcza" Stanleya Kubricka) znalazła się
właśnie w takim większym gronie moich przyjaciół, czyli w odpowiednim
miejscu i czasie. Powiedziałem
im (ostrzegłem), że "Bad taste" to obrzydliwy i głupi film i, żeby
nie mieli do mnie pretensji podczas seansu, że przywiozłem taki
właśnie obraz. O dziwo, film wszyscy potraktowali jaką dobrą, tandetnie
wykonaną komedię i podczas całego seansu był ubaw po pachy.
"Bad taste" oglądaliśmy również na zjeździe KMF, gdzie zebrał
podobnie przychylne recenzje (pomijając oczywiście fakt, że film jest głupi,
tandetny i odrażający...).


Nie wiem gdzie należy szukać tego, co sprawiło iż odebraliśmy
film w taki, a nie inny sposób... ale wiele osób była nim
po prostu oczarowana. Film był tak kiepski, że aż świetny!
Polecam jednak obejrzenie go jedynie wytrawnym "oglądaczom",
którzy mają już wyrobiony pogląd na różne, filmowe tematy,
gdyż nie jest to typowe hollywoodzkie "filmidło".

Dodatkową rekomendacją dla filmu jest fakt, że reżyser "Bad taste"
- Peter Jackson, jest obecnie w Hollywood na topie, gdyż po nakręceniu
"Przerażaczy" przeniósł właśnie na duży ekran... "Władcę
pierścieni"!
AUTOR RECENZJI:
Rafał Donica - DUX

1.Żywa owieczka
2.Martwa owieczka ;)