Wymyślenie takiego scenariusza na pewno nie było "Śmiertelnie proste"

   W "Blood simple" znajdziemy wszystko to, co w filmach braci Coen "małe misie lubią najbardziej" - czyli rozsądnie dawkowaną makabrę, szczyptę czarnego humoru, perfekcyjny i dopięty na ostatni guzik scenariusz, oraz stojące na bardzo wysokim poziomie aktorstwo.

   W dużym skrócie, w filmie chodzi o żonę (Abby - Frances McDormand), która zdradza swojego męża (Marty'ego - Dan Hedaya) z jego pracownikiem (Ray - John Getz). Osią fabuły zdaje się być jednak nie romans Ray'a i Abby, a pieniądze, których Marty nie chce wypłacić kochankowi żony za pracę w barze, rzucając mu slogany typu: "To kosztowna dupa".
We wszystko wmieszany jest również pewien prywatny detektyw (M. Emmet Walsh), dzięki któremu rusza cała lawina niesamowitych wydarzeń. Podejrzenia przeradzają się w strach, i wszystkie fakty i bohaterowie, uzupełniając się wzajemnie, brną do niesamowitego finału...

   Film przez pierwsze czterdzieści minut (niestety) niesamowicie się dłuży (dwóch znudzonych widzów nawet opuściło salę kinową!). Jednak później akcja nabiera nie tyle tempa, co niesamowitości i dopieszczonego w najdrobniejszych szczegółach klimatu. Szczególnie dużej dawki adrenaliny dostarczają sceny związane z "wykańczeniem" Marty'ego i, chociaż krwi tam sporo, to głównie gra aktorów i nocna sceneria jest głównym filarem podtrzymującym napięcie. Jednak największe ciarki przechodzą po plecach w samym finale filmu. Po seansie powiedziałem sobie, że nigdy nie będę sięgał ręką za okno...
Film niesie jednak zupełnie inne przesłanie, mianowicie: "Jeżeli już kogoś zabijasz, to zabij na śmierć i trzy razy upewnij się, że na pewno nie żyje i jest zupełnie martwy..."

Jedna z najlepszych scen w filmie

   "Blood simple" powstał w 1983 roku i był pierwszym filmem braci Coen ("Barton Fink", "Fargo", "The Hudsucker Proxy"). Po latach został nieco przerobiony i poprawiony (wycięto nużące sceny - jak mówi starszy pan przed seansem), dodano nowy dźwięk i muzykę, oraz wyczyszczono taśmę filmową tak, że film wygląda jak nowy.

   Jeżeli lubisz twórczość (niesamowitą twórczość) braci Coen, to koniecznie wybierz się na "Blood simple". Jeżeli już "zmęczysz" pierwsze czterdzieści (nieco nudne i przegadane) minut, to dalej czeka Cię nagroda, w postaci kina... kina przez DUŻE "K"!


Rok produkcji: 1983
Tytuł oryginalny: "Blood simple"
Tytuł polski: "Śmiertelnie proste"
Reżyseria: Joel Coen
Scenariusz: Joel i Ethan Coen
Zdjęcia: Barry Sonnenfeld (!)
Muzyka: Carter Burwell
Występują: John Getz, Frances McDormand, Dan Hedaya, M. Emmet Walsh
Czas trwania: 93 min
Dystrybucja: SOLOPAN


AUTOR RECENZJI:
Rafał Donica - DUX
      dux@warka.pl