Nadzieja - zjawisko w dzisiejszym społeczeństwie coraz rzadsze. Albo coś jest pewne, albo czegoś nie ma. Nadzieja - Matką głupich. Ale czasami przypominamy sobie o niej. Ona nam pomaga... ratuje nas.
Namnożyło się ostatnio filmów o wojnie. "Szeregowiec Ryan" czy "Cienka czerwona linia" to najbardziej znane przykłady. Opowieści o braterskich przyjaźniach, beznadziejnych rozkazach, bezsensie wojny. I tuż obok tych dzieł błysnęły filmy o tym samym okresie, a jednak bardzo inne. TRAGIKOMEDIE O HOLOCAUŚCIE. "Życie jest piękne", "Pociąg życia" i...
"JAKUB KŁAMCA"
Opowieść o człowieku zamkniętym w getcie. Człowieku imieniem Jakub (w tej roli Robin Williams). Pewnego dnia informuje on ludzi, że Rosjanie ruszają do akcji. Współtowarzysze niedoli - społeczność getta, pewni nadchodzącego wyzwolenia są wniebowzięci. Z niecierpliwością oczekują od Jakuba kolejnych wiadomości, przekonani, że jest on w posiadaniu łączności ze światem - radia. Jakub zauważa, że jego słowa przynoszą wytchnienie, napełniają ludzi nowymi siłami, zaczyna więc...kłamać. Opowiada niestworzone historie o armiach alianckich, uzbrojonych w najdoskonalszą broń nadchodzących w stronę getta itp. Skutki przekraczają jego najśmielsze oczekiwania. Obok niego rodzi się skrywana z braku nadziei miłość, ludzie zaczynają myśleć o przyszłości. Wszystko zaczyna się odradzać. Ale jak wskazuje nazwa gatunku...
Zarówno reżyser jak i autor powieści na której oparto scenariusz, w czasie wojny żyli w getcie (informacja z CINEMA 2/2000) co dają widzowi wyraźnie do zrozumienia, tworząc niesamowity wręcz realizm wokół, w gruncie rzeczy nierealnej fabuły. Muzyka w "Jakubie..." jest nie tylko dopełnieniem obrazu, ale i (w swej delikatności) ucieleśnieniem marzeń ludzi, dla których codziennością jest strach. Jeśli chodzi o obsadę; aktorzy świetnie poradzili sobie z ukazaniem społeczności żydowskiej. Momentami, gdy na nich patrzyłem, przychodził mi na myśl wspaniały "Skrzypek na dachu". Jeżeli zaś chodzi o głównego bohatera: Robin Williams doskonale nadaje się do ról wrażliwego, nie pogodzonego ze światem indywidualisty. Taki był w "Good morning Vietnam", "Buntowniku z Wyboru", taki jest i tu. Jego dziecięca twarz nadaje nie tylko jego postaci, ale i całemu obrazowi niepowtarzalnego klimatu. Do mojej pamięci przejdzie na stałe scena tańca "Polki", czy rozmowa przy oknie o istocie miłości.
Po tym filmie doszedłem do wniosku, że skoro nadzieja jest matką głupich, to chcę być głupcem. (Oceny filmu nie podaję, bo wzruszenie odbiera mi resztki obiektywizmu)

Tytuł oryginalny: "Jakob the Liar"
Tytuł polski: "Jakub Kłamca"
Reżyseria: Peter Kassovitz
Obsada: Robin Williams, Alan Arkin, Hannah Taylor Gordon
Rok produkcji: USA 1999
AUTOR RECENZJI:
Jakub Ćwiek - LECTER