Czym byłoby kino bez efektów specjalnych, spektakularnych eksplozji, efektownych pościgów, fantastycznych wizji przyszłości, czy scenerii wyjętych wprost z głowy marzyciela? Czym byłby film bez Spielberga, Lucasa, Camerona, czy Ridleya Scotta? Faktem jest, że z małymi wyjątkami, obrazy których twórcami są wyżej wymienieni panowie, nie były produkcjami zmuszającymi widza do wielkiego wysiłku intelektualnego. Faktem jest również to, że niemal bez wyjątków, filmy te okazały się wielkimi hitami, a niektóre z nich zapisały się na stałe w historii kina. Kina przez duże "K"!

   Chyba najbardziej znanym i uznanym spośród wymienionych, jest nazwisko-instytucja;

STEVEN SPIELBERG
- który o dziwo zaczynał karierę od...filmu drogi. "Pojedynek na szosie" w którym kierowca ciężarówki, bez wyraźnego motywu prześladuje człowieka jadącego samochodem osobowym, nie był filmem ani zbyt dobrym, ani zanadto ciekawym. Mimo to, jest godny polecenia ze względu bynajmniej na to, by poznać wczesną twórczość młodego Spielberga. Nadszedł jednak dzień premiery "Szczęk", historii morderczego rekina, który w ciekawie skonstruowanym finale zostaje zabity przez dzielnego szeryfa (w tej roli Roy Scheider). Efekty specjalne przerażały realnością, a muzyka wspaniale budowała klimat! Motyw muzyczny ze "Szczęk" stał się niemal kultowy i nie raz był parodiowany w przeróżnych komediach (nawet sam Spielberg wykorzystał go w sposób humorystyczny w filmie "1941"). Po wielkim sukcesie "Szczęk", Spielberg był już dobrze znany w filmowym światku. Kolejnym uderzeniem na Hollywood, były "Bliskie spotkania trzeciego stopnia" - historia niezwykłej wizyty kosmitów na ziemi. Film (choć był kamieniem milowym efektów specjalnych) nie został doceniony tak, jak chciałby tego Spielberg. Stało się to za sprawą "Gwiezdnych wojen", które weszły na ekrany kin w tym samym czasie co Spielbergowskie "Spotkania..." A że "Gwiezdne wojny" były filmem nieco bardziej kolorowym i wesołym od poważnych "Bliskich spotkań..." wiadomo było co wybiorą widzowie. Kolejnym filmem który był wielkim hitem Spielberga było "E.T." z którego kadr umoszącego się chłopca na rowerze wykorzystany został do stworzenia logo wytwórni Spielberga - AMBLIN! Historia przybycia na ziemię wesołego stworka z długą szyją podbiła serca widzów i stała się na jakiś czas wizytówką reżysera. Później przyszła kolej na jedną z największych i najbardziej dochodowych trylogii wszechczasów - "Indiana Jones". Na planie wszystkich trzech części Spielberg pracował z Georgem Lucasem. Trylogia o przygodach dzielnego archeologa-awanturnika, oraz rewelacyjny motyw przewodni są znane każdemu szanującemu się miłośnikowi filmów. Przyszedł wreszcie czas na niemalże największe dzieło Spielberga - "Park Jurajski". Na planie tego filmu po raz pierwszy w historii kina wykorzystano na szeroką skalę efekty komputerowe połączone z niesamowitą muzyką i świetną grą aktorów. Niestety, kontynuacja "Parku..." pod tytułem "Zaginiony Świat" była już tylko nędzną kalką oryginału. W ostatnim czasie Spielberg zabłysnął raz jeszcze niespotykanymi do tej pory efektami specjalnymi - w filmie "Szeregowiec Ryan". Losy dzielnych żołnierzy po lądowaniu na plażach w Normandii podczas Drugiej Wojny Światowej pokazują niemal prawdziwą walkę - bez upiększeń, wzniosłych haseł czy ideałów. Wszystko to realistycznie uchwycone przez operatora Janusza Komińskiego (Oscar!), oraz okraszone rewelacyjnymi efektami specjalnymi i dźwiękowymi. Spielberg poza reżyserowaniem kasowych hitów, zajął się także obrazami "poważnymi" takimi jak "Kolor purpury", rewelacyjna "Lista Schindlera" czy zupełnie nieciekawy "Amistad". Jednak ze względu na temat tego artykułu tytuły te pozostaną nieopisane szerzej. Spielberg pomagał również przy realizacji kilku innych filmów z rewolucyjnymi efektami specjalnymi. Warto tu wymienić kilka tytułów które Spielberg wspomagał jako Producent. "Powrót do przyszłości" Roberta Zemeckisa, "Casper" (film w większej częsci złożony z animacji komputerowej) czy "Gremlins" Joe'go Dante.

Kadr z filmu Bliskie spotkania trzeciego stopnia  Kadr z filmu E.T.

Kadr z filmu JAWS  Kadr z filmu Raiders of the lost ark



GEORGE LUCAS
- jego nazwisko kojarzy się jednoznacznie z "Gwiezdnymi wojnami". Myślę że nie skłamię, jeśli powiem że "Gwiezdne wojny" to najbardziej znana seria filmowa świata. Lucas wyszedł poza granicę ludzkiej wyobraźni i poprowadził widza na wielką kosmiczną przygodę, z rycerzami Jedi, Księżniczkami, stworami i pojazdami kosmicznymi z Sokołem Milenium na czele. "Gwiezdne wojny" to film przełomowy, prosty, ale i pouczający. Chociaż Lucas nie reżyserował "Imperium kontratakuje" i "Powrotu Jedi" to jako producent sprawował kontrolę nad ich powstawaniem, a w roku 1999 do kin trafiła pierwsza część "Gwiezdnych wojen", uznawana przez niektórych za najmniej udaną z cyklu; "Episode 1 - Mroczne widmo". Film posiadał tylko trochę mniej animacji komputerowej niż "Toy Story" ;), a najbardziej drażniła postać JarJar Binksa - który został obwołany najgorszą postacią w historii "Gwiezdnych wojen". George Lucas był także producentem filmu "Willow" Rona Howarda (który zaczynał u Lucasa jako aktor!). Film fantasy z ciekawymi efektami specjalnymi nie zdobył jednak zbyt wielkiej popularności. A szkoda - bo był świetnie zrobiony, efekty wiernie oddawały ducha tamtych czasów, a Val Kilmer grał wręcz koncertowo. Nazwisko Lucasa zawsze kojarzone będzie jednak tylko z jednym filmem; bo tak jak do aktora potrafi przylgnąć etykietka jednej z granych postaci, tak Lucas już na zawsze zostanie człowiekiem który stworzył "Gwiezdne wojny"!

Kadr z filmu Return of the Jedi  Kadr z filmu Star Wars - Episode 1



JAMES CAMERON
- Gdy reżyserował film o morderczych piraniach (z Lancem Henriksenem w roli głównej), nikt nie przypuszczał że za kilkanaście lat jeden z jego filmów otrzyma aż 11 oscarów! Zaczynał jednak skromnie, z pomocą Arnolda Schwarzeneggera stworzył jedną z najbardziej znanych postaci filmu: "Terminatora". Sukces filmu zaskoczył wszystkich, mordercza maszyna z przyszłości przerażała i choć Schwarzenegger wypowiedział w filmie tylko kilka niepełnych zdań, to jedno z nich ("I'll be back") weszło do historii kina. Film stał się wielkim sukcesem i doczekał się równie dobrej kontynuacji. Do dziś trwa spór o to, która z częsci jest lepsza ;). Dla wielu wielbicieli twórczości Camerona, najlepszym jego filmem pozostaje jednak kontynuacja "Alien" Ridleya Scotta, pod tytułem "Aliens". Dalsze losy Ripley i Obcych, w filmie Camerona nabrały zupełnie nowego charakteru. Ripley nie biegała już tylko z miotaczem płomieni - pomagała jej cała drużyna dzielnych Marines; którzy stali się ekipą niemalże kultową. Dzielna i zbudowana jak mężczyzna Vasques, tchórzliwy Hudson, dzielny Hicks czy android Bishop, zdawały się być bohaterami z krwi i kości. Głównym bohaterem filmu były jednak efekty specjalne; animacje Obcych, lot statkiem transportowym czy jazda czołgiem bojowym, na zawsze zostają w pamięci...szkoda jedynie, że żołnierze Marines nie byli zmuszeni użyć działka umieszczonego na przedzie transportowca, lub tego z dachu pojazdu bojowego :( W wersji reżyserskiej możemy za to podziwiać automaty strażnicze w akcji. Zdawało się, że Cameron pokazał już wszystko co mógł pokazać...jednak nagle postanowił zabrać widzów pod wodę, na wielką przygodę w filmie "Głębia". Obraz nie zyskał zbyt przychylnych opinii krytyki, a i widzowie zdawali się być nieco zawiedzeni. James Cameron udowodnił jednak "Głębią", że w dziedzinie efektów specjalnych można było pokazać wiele nowego. np. żywą wodę wędrującą korytarzami podwodnej stacji. Kolejne spotkanie Camerona ze Schwarzeneggerem zaowocowało powstaniem filmu "Prawdziwe Kłamstwa", z efektami specjalnymi które zdawały się kłaść na łopatki wszystko, co do tej pory widzieliśmy na ekranie. Schwarzenegger za sterami Harriera, ratujący córkę z rąk terrorystów, to wielkie wyzwanie, jednak specjaliści z "Industrial light & Magic" ponownie pokazali, że wszystko jest możliwe do zrobienia. Ostatnim wielkim dziełem Camerona jest "Titanic", który przez jednych uważany jest za arcydzieło mogące konkurować z "Przeminęło z wiatrem", przez innych (głównie przez wielbicieli "ostrego" Camerona) wyśmiewane za ckliwy nastrój i grę Leonardo Di Caprio. Trzeba jednak przyznać, że Cameron filmował niezwykle trudny temat i udało mu się to znakomicie. Zatonięcie statku jest zrealizowane z mistrzowską precyzją, dramaturgia w filmie dopisuje, a całość uhonorowana została jedenastoma Oscarami. Nie zdziwił więc nikogo okrzyk Camerona podczas rozdania Oscarów; "I'm the King of the world!" Wszyscy czekają na następny film króla...

Kadr z filmu Abyss  Kadr z filmu Aliens

Kadr z filmu True Lies  Kadr z filmu Terminator 2



RIDLEY SCOTT
- w zasadzie zrobił kilka filmów wręcz nie nadających się do oglądania; "G.I.Jane", "Sztorm", "Legenda" czy już bardziej udany "Black Rain"...ale nazwisko Ridleya Scotta kojarzy się tylko z dwoma tytułami. "Alien" był rewolucyjnym spojrzeniem na SF i stadium strachu człowieka osaczonego i samotnego w kosmosie. Choć potwór nie był pokazywany w filmie nawet tak często jak dinozaury w "Parku Jurajskim", to napięcie, wystrój wnętrz statku i niesamowite efekty wizualne, uczyniły z tego filmu obraz kultowy...który w plebiscycie na najlepszy film wszechczasów przeprowadzony w naszym Klubie, zajął... Pierwsze miejsce! Drugim filmem sławiącym Ridleya Scotta jest "Blade Runner", tłumaczony jako "Łowca androidów". I choć Harrison Ford uważa postać Deckerta za jedną z gorszych w swojej karierze, to film szybko stał się kultowym. Niesamowita atmosfera miasta przyszłości, latających radiowozów i przede wszystkim słynna scena nad przepaścią...to Biblia dla wielbicieli SF!

Kadr z filmu Alien  Kadr z filmu Blade Runner



PAUL VERHOEVEN
- Reżyser który kręci głównie dwa rodzaje filmów. Albo są to thrillery erotyczne ("Nagi instynkt", "Showgirls") albo super kasowe przeboje Science Fiction! Pierwszy był "Robocop" - losy gliniarza z Detroit, który po strasznej śmierci powraca do życia jako mechaniczny policjant. Alex Murphy (w tej roli Peter Weller) zagrał koncertowo, efekty specjalne (chwilami bardzo brutalne) niesamowite (postać Robocopa i robota ED-209), klimat staczającego się w dół miasta przyszłości - całość stworzyła niazapomnianą mieszankę, nieudolnie naśladowaną w filmach Robocop 2 i 3 :( Poźniej przyszła kolej na współpracę Verhoevena z Arnoldem Schwarzeneggerem, Michaelem Ironsidem i Sharon Stone w filmie "Pamięć absolutna". Przygody Douglasa Quaida (w tej roli Arnold Schwarzenegger) szukającego swojej tożsamości na Ziemi i Marsie, stały się wielkim przebojem kasowym. Najbardziej podobała się widzom sceneria skolonizowanej Czerwonej planety, jak również pełne rozmachu akcje, pościgi i strzelaniny. Wreszcie przyszedł czas na ekranizację "Żołnierzy kosmosu". Niektórzy na sam tytuł tego filmu parskają śmiechem, jednak rzadko w kinie można spotkać tak sprawne połączenie gry aktorów z animacjami komputerowymi. Robale z komputera były wprost "jak żywe", akcje pełne napięcia (czasem i humoru) a całość zapewniła Verhoevenowi rehabilitację po tym, jak za "Show Girls" otrzymał "Złotą malinkę" - którą jako jedyny twórca filmowy osobiście odebrał!

Kadr z filmu Robocop  Kadr z filmu Starship Troopers



RON HOWARD
- w jego przypadku znajdzie się dość dużo filmów ze świetnymi efektami specjalnymi. Z tego co pamiętam, pierwszy był "Kokon" - opowieść o dobrodusznych kosmitach przybyłych na ziemię po swoich towarzyszy. Efekty wizualne w tym obrazie stały w tamtych czasach na bardzo wysokim poziomie, a i dziś potrafią zadziwić! "Willow" - opisywałem ten film powyżej! "Ognisty podmuch" jest chyba najlepszym filmem Howarda. Opowiada o losach dwóch braci strażaków (Kurt Russell i William Baldwin) którzy walczą z tajemniczym podpalaczem. Efekty specjalne w tym filmie skupiły się głównie na działaniu ognia i tym, co potrafi zrobić z psychiką człowieka. Na szczególną uwagę zasuguje scena, w której William Baldwin biegnie przez zawalający się dach! Ostatnim wielkim filmem Rona Howarda jest "Apollo 13". Film oparty na faktach autentycznych, z niesamowitymi efektami lotu w przestrzeni. Do nakręcenia stanu nieważkości, aktorzy byli wynoszeni pod granice atmosfery ziemskiej w specjalnym samolocie, po czym ten gwałtownie nurkował z powrotem w kierunku ziemi, co dawało kilkuminutowy stan nieważkości!

Kadr z filmu Back Draft  Kadr z filmu Kokon



STANLEY KUBRICK
- w tym przypadku mamy do czynienia tylko z jednym filmem. "2001 - Odyseja kosmiczna" była jak na lata powstania (lata 60-te) kamieniem milowym w dziedzinie efektów specjalnych. Stanley Kubrick opracował wiele nowatorskich metod trickowych, takich jak obrotowy pokład statku kosmicznego. Do historii filmu przeszła scena baletu statków kosmicznych w takt muzyki Straussa, oraz rozmowa jednego z pilotów z komputerem pokładowym HAL-9000.

Kadr z filmu 2001 Space oddysey



ROBERT ZEMECKIS
- Utalentowany uczeń Spielberga. Karierę zaczął od filmu "Powrót do przyszłości" z Michaelem J. Foxem. Perypetie nastolatka przeniesionego w przeszłość dzięki wynalazkowi dr.Browna (Christopher Lloyd) - samochodowi, który po rozpędzeniu się do prędkości 88 Mil potrafi przenosić się w czasie. Efekty specjalne były po prostu świetne. Zemeckis nakręcił w późniejszych latach część drugą i trzecią "Powrotu..." które mimo tego, że nie dorastały pierwszej do pięt - jako trylogia stanowią do dziś Kawał Dobrego Kina! Później przyszła kolej na równie rewolucyjny co zwariowany film; "Kto wrobił Królika Rogera" - w którym żywi aktorzy grali razem z postaciami animowanymi. Wreszcie przyszedł czas na przełomowy pod względem efektów specjalnych "Ze śmiercią jej do twarzy" z Brucem Willisem, Goldie Hawn i Merryl Streep. W tym niezwykłym filmie, obie panie zażywają cudowny lek, dzięki któremu niestraszne im kręcenie glową o 180 stopni, czy normalne funkcjonowanie z wielką dziurą w brzuchu. Film może nie jest nazbyt udany...ale warto go zobaczyć chociażby dla samych niezwykłych efektów specjalnych! Obsypany Oscarami "Forrest Gump" był przykładem na rację stwierdzenia: "Najlepsze efekty specjalne to takie, których nie widać na ekranie"...i rzeczywiście, Tom Hanks witał się z prezydentem Kennedym, miał kolegę bez nóg (Gary Sinice), biegał szybko niczym wiatr, zawsze jak gdzieś szedł to biegł ;) i uciekał w Wietnamie przed zrzutem napalmu. A wszystko to wyglądało jak prawdziwe...czego zasługą były dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, efekty komputerowej animacji. "Kontakt" to ostatni film Zemeckisa. Choć efektów specjalnych nie było w nim już tyle co w innych hitach tego reżysera, to jeżeli już się pojawiały (maszyna do międzygalaktycznych podróży i sama podróż) - to stały na bardzo wysokim poziomie!

Kadr z filmu Back to the future  Kadr z filmu Forrest Gump



TIM BURTON
- Na początku był "Sok z żuka" z Michaelem Keatonem (późniejszy Batman). Czarna komedia o losach zabitej w wypadku samochodowym parze (Geena Davis i Alec Baldwin) prowadzonej przez życie pozagrobowe przez zwariowanego "Beetlejuice". W filmie dominują koszmarne i niesamowite efekty specjalne i dziwaczna atmosfera. W "Soku z żuka" debiutuje Winona Ryder. W filmie "Edward Nożycoręki" mało kto mógł rozpoznać pod chatrakteryzacją przystojnego Johny'ego Deepa, a Winona Ryder miała włosy ufarbowane na blond. W zasadzie głównym elementem tego niezwykłego obrazu był strój i wygląd głównego bohatera (majstersztyk charakteryzacji). W końcu przyszedł czas na "Batmana", w którego wcielił się Michael Keaton. Choć cała akcja dzieje się w nocy, Tim Burton umiejętnie pokazuje możliwości akcesorii Człowieka Nietoperza w walce z Jokerem (Jack Nicholson). Po "Batmanie" Burton kręci jeszcze drugą część "Powrót Batmana"...która pod względem efektowności nie różni się niczym od części pierwszej, a Batman walczy tylko z innymi postaciami - Catwoman i Pingwin. Tim Burton nakręcił jeszcze dość żenujący film "Marsjanie atakują", w którym mimo tego, że zagrało wiele gwiazd, a Marsjanie wyglądają nawet ciekawie...zabrakło tego czegoś, co decyduje o tym, że film się podoba...

Kadr z filmu Edward Scissorhands  Kadr z filmu Batman
 
Kadr z filmu Mars Attacks



ROLAND EMMERICH
- jest doskonałym przykładem na to, że cudzoziemiec też może zrobić w Hollywood karierę. Zaczynał filmem "Księżyc 44", w którym Michael Pare ścigał przestępców na księżycu. Efekty jak na tamte lata i budżet, były dość ciekawe. Pierwszym filmem Emmericha nakręconym w Hollywood, był "Uniwersalny żołnierz" z Jean'em Claude Van Dammem i Dolphem Lundgrenem. Historia powołania do życia żołnierzy zabitych w Wietnamie była dość dobrze zrobiona pod zwględem wizualnym, i nieźle zagrana (razi tylko dość słaba końcówka). Gdy Roland Emmerich już na dobre zawitał do Hollywood, zaangażował do swojego filmu Kurta Russella i Jamesa Spadera. Choć "Gwiezdne wrota", film o podboju innego świata zamieszkanego przez kultury egipskie, był gorzej niż słaby, nie przeszkodziło mu to w zarobieniu dużych pieniędzy. Efekty specjalne były najmocniejszą stroną filmu, który jako całość, jest niestety bardzo słaby. Wielkim hitem okazał się za to "Dzień Niepodległości" z Willem Smithem i Jeffem Goldblummem. Tu znów mamy okazję oglądać na ekranie nowatorskie efekty specjalne. Choć w filmie lata wiele samolotów (F-18, Air Force One), to podobno wszystkie ujęcia w powietrzu robione były na plastikowych modelach - jak twierdzili twórcy filmu: "Żaden samolot nie wzbił się w powietrze na potrzeby filmu". W "Dniu Niepodległości" dość ciekawie i nowatorsko zostali również pokazani sami Obcy! Gdy prace nad Godzillą po tym, jak Jan De Bont odmówił reżyserowania, przejął Emmerich - wszyscy spodziewali się kolejnego wielkiego hitu. Niestety, chyba tylko potworna i natarczywa kampania reklamowa nieco uratowała film przed całkowitą klęską. O ile sam potwór nie był najgorszy, to gra aktorów i same efekty specjalne pozostawiają wiele do życzenia. Samoloty F-18, w porównaniu z tymi z "Dnia Niepodległości", wyglądają tak sztucznie, jak rzucony przez dziecko papierowy model. Również sam potwór mógł zostać lepiej dopracowany, a akcja filmu umieszczona za dnia zamiast w nocy.

Kadr z filmu Independence Day  Kadr z filmu Independence Day
 
Kadr z filmu Universal Soldier  Kadr z filmu Godzilla



WOLFGANG PETERSEN
- Drugi reżyser niemieckiego pochodzenia który po osiągnięciu sukcesu w swoim kraju, zrobił karierę także w Hollywood. Zaczynał u "siebie", filmem "Okręt" - który zabierał widza w niesamowitą, klaustroboficzną podróż łodzią podwodną. W filmie, poza bardzo realistycznym pokazaniem bitew morskich, króluje miezapomniany motyw muzyczny. Drugim wielkim hitem Petersena była "Niekończąca się opowieść" - niezwykła baśń w klimacie fantasy. Efekty specjalne były olśniewające, a latający smok Falkor na długo zostaje w pamięci. Gdy Petersen kręcił w Hollywood "Air Force One" z Harrisonem Fordem, wszyscy czekali na wielki film. Jednak poza całkiem niezłą grą Harrisona Forda, film okazał sie wielkim niewypałem. Efekty specjalne (szczególnie katastrofy Air Force one w Oceanie) są przykładem zupełnie nieudanego wykorzystania w filmie możliwości animacji komputerowej!


   Niniejszy artykuł tylko podrażnia temat Efektów specjalnych w filmach i nie próbuje niczego wyjaśniać, czy omawiać do końca... Poniżej przedstawiam jeszcze kilka zdjęć, które nie "załapały" się do opisania wyżej, ze względu na to, że ich rezyserzy rzadko robią filmy z takowymi efektami, bądź w ogóle robią mało filmów.

Kadr z filmu Fifth Element  Kadr z filmu Gremilns


Kadr z filmu King Sajz  Kadr z filmu Matrix


Kadr z filmu Mission Impossible  Kadr z filmu The Fly


Kadr z filmu The Fugitive  Kadr z filmu Toy Story



AUTOR TEKSTU:
Rafał Donica - DUX
     dux@warka.pl

OD AUTORA: Za ewentualne pomyłki w tekście nie biorę odpowiedzialności. Cały artykuł bazował tylko i wyłącznie na mojej wiedzy na temat wszystkich reżyserów. Nie korzystałem z żadnych biografii, filmografii ani innych źródeł.