ale na początku (standardowo) kilka słów o tym co tu znajdziecie :
Artykuł z "Ultra Szmaty" nr.1 (pażdziernik)
Niczym cyklon Bonnie w poprzek Stanowisk Zjednoczonych przetacza się ryk właścicieli większych sklepów płytowych:
"Kuuuuuurrrrrrwaaaaa!!! Znowu ON!"
Wiadomo o co chodzi : o pana Marilyn Mansona. I jego zespół.
Cztery tygodnie temu świat się zagotował. Większe sieci amerykańskich sklepów z działami płytowymi (Wall-Mart, K-Mart, Target) odmuwiły dystrybucji sidika, bo się im okładek nie spodobał. Dwudziesty pierwszy wiek, jakbyście pytali w jakich czasach to się dzieje. I w USSA, jakbyście pytali gdzie.
Zaczęło się od tego, że rąbany w pysk Empire State Buildingiem New York Times odmówił zamieszczenia reklamy z wizerunkiem okładki płyty.Uznali, że fotka jest w "wątpliwym smaku". (Za mało czosnku pewnie - "U-Szmata"). Zasłonili się tym, że "mają swoje zasady w dziedzinie reklam". ("Rzezane chyba - Hans). (Zbastuj Hans - "U-Szmata"). Zmusiło to macieżystą firmę Mansona Virgin do zmodyfikowania ogłoszenia, co wyraziło się w przysłonięciu dolnej, "niejasnej" części Marilyna.
My, jako wolnomyśliciele, nie kumamy protestu. Spójrzcie na tę fotkę - zajebiście zrobiona rzecz, nie? To Manson, odziany w cieliste body, które sprawia, że wygląda jak bezpłciowy UFOlud, a może hermetyczny afrodyta. (W Niu Jork Tajmsie tak właśnie wygląda naczelny - Hans). (Hans - "U-Szmata").
Cyce nawet ma, skubany. (Naprawdę? - Hans...).
Zbulwersowało was? To dymajcie do sklepów, od 15 września "Mechanical Animals" grasuje u nas i nie ma żadnego szlabanu. Jest świetny, bo Manson nie umie grać niżej fantastika! Zacieramy rączki z niecierpliwoścą!
Kiedy już napisaliśmy powyższą sprawkę, dotarła do nas płyta MM. O rety!!!. Zgredzi mówią, że podobne do T.Rex (mamuty z lat 60-tych), ale my nie mamy pytań. FENOMENALNE! I od razu weszło na top większości rockstacji w USA. "DOPE SHOW" to cudowny kawałek. Wymuście go na swoich stacjach radiowych, zanim was disco zeżre!!!
Michał Pawłowski 1998