Gate Internet Services Odwiedź naszego sponsora!
STRONA GŁÓWNA
BIBLIOGRAFIA
Wg autora
Wg źródła
Wszystkie
 

Grażyna Lasoń

Magiczne zwierciadła baśni i fantasy

Jakkolwiek w ostatnich latach kwestionuje się pokrewieństwo literatury SF z baśnią, przypisując im zupełnie różne funkcje, trudno zaprzeczyć koneksjom baśni i fantasy - jej współczesnej, literackiej odmiany. Ażeby uniknąć nieporozumień, o których pisze Stanisław Lem w posłowiu do polskiego wydania "Czarnoksiężnika z Archipelagu", zarzucając amerykańskiej krytyce spłycanie problemu podziałów gatunkowych, najlepiej będzie przeprowadzić porównanie między baśnią a fantasy konfrontując poszczególne elementy świata przedstawionego i ich funkcję.

Podstawowa zbieżność wynika już z faktu przynależności obu gatunków do fantastyki - w obu przypadkach więc całokształt zaprezentowanych zjawisk stoi w opozycji do utrwalonego społecznie sposobu rozumienia rzeczywistości.

Elementarną jednostką konstruującą świat przedstawiony każdego utworu są motywy. Baśń, będąca gatunkiem folklorystycznym, posiada wiele tak zwanych motywów obiegowych, wędrownych, powtarzających się w wielu różnych przekazach, a niekiedy i w różnych kulturach. Są nimi pewne zdarzenia, sytuacje lub przedmioty. W wielu baśniach przedmioty nabierają szczególnego znaczenia, stając się centralnym punktem akcji, jak choćby pantofelek w "Kopciuszku", czy wrzeciono w "Śpiącej Królewnie". To właśnie dzięki ich pojawieniu się w kulminacyjnym momencie opowieści następuje z wrot wydarzeń - pantofelek zostaje
odnaleziony przez królewicza, co odmienia życie Kopciuszka, a wrzeciono powoduje stuletni sen królewny, dając jednocześnie szanse jej odczarowania. Rekwizyty mają więc ogromny wpływ na losy głównych postaci, a nie odwrotnie.

Inaczej rzecz wygląda w fantasy. Jako doskonały przykład posłużyć może jedno z arcydzieł tego gatunku, trylogia J. Tolkiena "Władca Pierścieni". Losy tytułowego Pierścienia uzależnione są tutaj od postaw i zachowań bohaterów. Mogą go zniszczyć lub rozporządzać nim na własny użytek. Sprawa komplikuje się tym bardziej, że magiczny pierścień działający na zasadzie czapki-niewidki wychodzi poza ramy zwykłego rekwizytu -jest symbolem zła, żyje jakby własnym życiem i stara się zaprząc na swoje usługi bohaterów.

Przedmioty w fantasy nie determinują akcji, choć często leżą u podstaw jej konstrukcji; jak w wymienionym przykładzie tub w innej książce tego samego autora: "Hobbit, czyli tam i z powrotem", gdzie motywem przewodnim jest skarb skradziony przez smoka, po którego odzyskanie wyprawiają się główni bohaterowie.

Do motywów występujących w obu gatunkach należą również posiadające szczególne znaczenie, cudowne wydarzenia. Najczęściej spotyka się zmianę postaci, obdarowanie przedmiotem posiadającym cudowne właściwości, korzystanie z zaczarowanego zwierciadła. Zmiana postaci pojawia się w różnych baśniach magicznych, nigdy jednak człowiek nie przekształca się dobrowolnie, ale zostaje w ten sposób ukarany. Forma egzystencji ludzkiej jest tu więc uznana za najlepszą z możliwych. Opisywaną umiejętność posiadają postacie fantastyczne, jak czarodzieje i wróżki, i wykorzystują ją zazwyczaj w złych zamiarach. Jest to jeden z tych baśniowych motywów, które budzą strach czytelnika, zwłaszcza dziecięcego, apelując do jego podświadomych lęków. Nawiasem mówiąc, folklorystyczny motyw przekształcania się zawsze budził ujemne emocje-przykładem słowiańskie wilkołaki.

W fantasy zmiana postaci zostaje pozbawiona wartościującego znaczenia, choć nadal nie każdy może jej dokonać. Ged - bohater książki U. Le Guin "Czarnoksiężnik z Archipelagu" - uczy się tej umiejętności przez wiele lat, a kiedy ją w końcu zdobywa, nie przestaje być ona ryzykowna. Zbyt długie przebywanie w innej postaci grozi utratą człowieczeństwa - nie można bezkarnie zmieniać się w coś inne-
go, nie tracąc jednocześnie swej prawdziwej istoty.

Również motyw obdarowania. cudownym przedmiotem występuje równolegle w baśniach dawnych i współczesnych, choć funkcjonuje na innych zasadach. W pierwszym przypadku otrzymanie zaczarowanego stolika, latającego statku, czy złotonośnej kury służy zaspokojeniu własnych pragnień i potrzeb bohatera. W drugim służy mu jedynie pomocą, wówczas, gdy człowiek okazuje się bazradny, jak cudowne szkiełko Galadrieli, w powieści Tolkiena, czy róg, który jest wszędzie słyszany w "Lwie, czarownicy i starej szafie" C. Lewisa.

Posługiwanie się czarodziejskim zwierciadłem to motyw znany choćby ze "Śnieżki", wprowadzonej do kanonu baśni przez braci Grimm. Narcystyczne przeglądanie się macochy w lustrze nie budzi pozytywnej oceny czytelnika. gdyż wywołuje jej zazdrość o pasierbicę. Również wszelkiego rodzaju szklane kule, którymi posługują się czarownice, służą zazwyczaj złym mocom. Dzieje się tak być może dlatego, że już sam fakt podglądania zakodowany jest w psychice jako coś złego.

Korzystanie z czarodziejskiego zwierciadła w przytaczanej już trylogii Tolkiena nabiera nieco innego charakteru. Bohaterowie oglądają warianty przyszłości, nie wiedząc, który z nich się spełni; lustro ukazuje bowiem i te obrazy, które się nie urzeczywistnią, jeśli oglądający je będą próbowali temu zapobiec. Odsłanianie przyszłości jest tu więc pożyteczne - służy jako przestroga, napomnienie, stawia przed problemem wyboru drogi życiowej.

Ważnym elementem świata przedstawionego w utworze literackim jest bohater. Baśń charakteryzuje się daleko posuniętą typizacją bohatera, którą wyznacza jej konwencja; muszą tu istnieć postacie zdecydowanie złe i dobre, i musi dojść do konfrontacji między nimi, w efekcie której zwycięża oczywiście bohater pozytywny. Po obu stronach opowiadają się tak postacie realistyczne, jak i fantastyczne. Wśród tych ostatnich istnieje nawet pewien ustalony porządek; smok i olbrzymy zawsze bywają głupie i żarłoczne, a krasnoludki wytrwałe i pracowite. Bohaterowie fantastyczni obdarzeni są zawsze niezwykłymi cechami - mogą to być cechy zarówno fizyczne, jak np. wielki tub bardzo maty wzrost, nadludzka siła i szybkość, a także psychiczne - umiejętność czarów. Cały ten arsenał nadprzyrodzonych środków podobnie jak pojęcie sprawiedliwości są w baśni niezawodne. Czarodzieje i wróżki spełniają każde życzenie, a rycerze zawsze zwyciężają smoki i jak dowcipnie zauważa St. Lem w "Fantastyce i futurologii" nie zdarza się żeby się dżin spóźnił, bo się czar popsuł lub żeby smok zjadł w końcu rycerza l aby stało się tak jeszcze dlatego, ponieważ rycerz pośliznął się na łupinie banana.

W fantasy pojawiają się postacie dobre, ale bezsilne wobec zła i bohaterowie, dla których istnieją, mimo czarodziejskiej mocy, rzeczy niemożliwe. Dobrym przykładem może być opowiadanie U. Le Guin "Magiczne słowo", gdzie toczą walkę dwaj czarodzieje, z których jeden, choć jest postacią pozytywną, przegrywa. Również Gandalf i elfy z "Władcy Pierścieni" nie są wszechmocni - boją się własnej słabości, nie chcą przejąć misji i zniszczenia Pierścienia.

W każdej baśni magicznej cechy postaci fantastycznych służą poczynaniom bohatera realistycznego i nie bywa tak, aby walczyły ze sobą dwie Baby Jagi i w dodatku w swojej sprawie. W fantasy, właśnie dzięki nadaniu ludzkich cech postaciom nadludzkim, może dojść do takiej konfrontacji. Ged-czarnoksiężnik z Archipelagu łączy w sobie cechy bohatera realistycznego i fantastycznego, ponieważ jesteśmy świadkami jego czarodziejskiej edukacji, obserwujemy ciężkie doświadczenia związane z wyborem drogi życiowej.

Znamienny jest fakt, że bohaterami dawnych i współczesnych baśni są, zazwyczaj dzieci lub ludzie młodzi, zawsze ukazani w działaniu i bardzo często w walce. Regułę tę wyznacza temat wspólny dla obu gatunków-odwieczna walka Dobra ze Złem, zarówno w świecie zewnętrznym, jak i w samych bohaterach.Dlatego właśnie są nimi ludzie, którzy nie przekroczyli jeszcze progu, dojrzalości, nie są ukszałtowani, a tym samym podatni na oddziaływanie tych dwóch sił.

Życie baśniowych postaci nigdy nie jest ukazane w jakiejś konkretnej realności; nie
spotykamy opisów krajobrazów, czy szczegółów codziennej egzystencji, jak toaleta, posiłki itd., natomiast bohaterowie fantasy nie tylko walczą w słusznej sprawie, ale i troszczą się, co będzie się dziś jadło, i czy wygodnie będzie się spało. W baśniach magicznych, jak słusznie zauważa Bruno Bettelheim, nie ma obserwacji młodego bohatera od wewnątrz, nie śledzimy jego stanów psychicznych, lecz jedynie ich efekty; Kopciuszek płacze na grobie matki, a nie tęskni za nią, Jaś i Małgosia unicestwiają czarownicę, a nie jej nienawidzą. Ponadto żadna z tych i innych postaci nie jest mściwa, każda potrafi puścić w niepamięć czyny swego prześladowcy, choćby wcześniej dybał on na jej życie. Konflikt trwa tu tylko dopóty, dopóki nie zostaje rozwiązany i nigdy zło nie zostawia rysy na psychice pozytywnego bohatera.

W fantasy zarówno postacie realistyczne, jak i fantastyczne są wielowymiarowe, nie zawsze zdecydowanie złe lub dobre. Widzimy je w działaniu, ale również obserwujemy wewnętrzne rozterki, śledzimy wzloty i upadki. Elfy, fauny i czarodzieje rodem z fantasy odczuwają smutek, radość, zazdrość i inne stany właściwe ludzkiej naturze. Nie mniej ciekawym zagadnieniem wchodzącym w zakres świata przedstawionego jest czas i przestrzeń literacka. Czas baśniowych opowieści jest kategorią odległą i bliżej nieokreśloną, większość z nich zaczyna się od określeń "dawno, dawno temu", "pewnego razu" lub "przed laty", które sugerują czytelnikowi, że opisywane wydarzenia rozgrywają się w baśniowym "nigdy". Jednym z najpiękniejszych sformułowań jest początek "Żabiego króla", baśni umieszczonej w zbiorze braci Grimm, a zaczynającej się od słów: W dawnych czasach, kiedy życzenia jeszcze się spełniały. Umieszcza on wydarzenia w baśniowym czasie, zgodnym z dziecięcym pojmowaniem rzeczywistości, kiedy to wszyscy jeszcze wierzymy, że życzenia właśnie kształtują nasze życie. Bruno Bettelheim twierdzi, że sytuuje on opowieści nie w czasie i w miejscu, które odnoszą się do rzeczywistości zewnętrznej, ale w pewnym stanie umysłu - w duchowości młodej istoty Iudzkiej.

Czas baśni płynie szybko i jest podporządkowany poczynaniom bohaterów. Akcja opowieści rozgrywa się często w parę dni, a nawet jeśli Śpiąca Królewna pogrąża się w stuletnim śnie, to trwa on tylko tyle, ile potrzeba, aby przybył królewicz, który zdejmie zaklęcie. Nie ma natomiast relacji z wydarzeń, które rozegrały się w ciągu całych stu lat. Czas jest tu traktowany symbolicznie, umownie.

W fantasy przeciwnie, jest kategorią konkretną, namacalną. Opowieści zazwyczaj usytuowane są w przeszłości, choć niekoniecznie musi mieć ona odniesienie do jakichkolwiek znanych nam kalendarzy. Tak jest w przypadku twórczości Tolkiena; w świecie, który autor kreuje, wydarzenia rozgrywają się w okresie konkretnym, choć nie mającym historycznego odnośnika. W omawianej już trylogii czas fabulamy ma znacznie szerszy zasięg niż czas narracji. Wychodzi on poza ramy relacjonowanych wydarzeń, rozrastając się do napisanego na ostatku "Silmarilliona" - książki, która wprowadza nas w okres odległy wstecz o tysiąclecia. Aby ukonkretnić swą opowieść, autor obdarza trzytomowe dzieło rocznikarskimi dodatkami, w których czas płynie jednak inaczej dla różnych plemion, liczony jest bowiem za pomocą różnych kalendarzy. Zaciemnia to organizację czasową książki, sugerując, że wydarzenia nie rozgrywają się "nigdy", ale mogą się dziać "zawsze".

Problem czasu rozwiązany zostaje w fantasy również w inny sposób; może on płynąć równolegle z naszym, w jakimś alternatywnym świecie, do którego przeniesieni zostają bohaterowie. Tak dzieje się w cyklu "Opowieści z Narni" C. Lewisa i w "Świecie czarownic" A. Norton. Bohaterowie utworów Lewisa krążą między Anglią a Narnią powracając zawsze do swojej realności w tym samym momencie, w którym ją opuścili. Czas w Narni - fantastycznej krainie, pełnej mówiących zwierząt i dzielnych książąt - płynie niejednakowo; to zwalnia, to przyśpiesza swój bieg. W przerwach między kolejnymi odwiedzinami mijają tam lata lub tylko jedną chwila.

Miejsce akcji opowieści baśniowych jest bliżej nieokreślone, bo znane "za siedmioma morzami, za siedmioma górami" lub "daleko, daleko" znaczą tyle co "nigdzie". W fantasy zmienia się ono nieustannie; przed oczami czytelnika wiją się kręte drogi wśród gór i nizin, płyną rzeki, archipelagi migają wśród mórz, a wszystko to może znajdować się po prostu "wszędzie". Aby jednak uprawdopodobnić opowiadane historie autorzy nadają miejscom akcji nazwy zazwyczaj nie mające rzeczywistego odpowiednika, chociaż fikcyjnych mapek i szczegółowych informacji geograficznych nie brakuje, jak u Lewisa i Tolkiena.

Świat elfów, hobbitów i krasnoludów umiejscowiony jest gdzieś na Ziemi, ale Ziemi innej niż ta, którą znamy. Przestrzeń narnijskiego świata sąsiaduje z naszą, ale wejście jest ukryte i ukazuje się tylko tym, którzy mają tam trafić. Może nim być obrazek wiszący na ścianie, stara szafa lub drzwi w szkolnym murze.

Baśniowy bohater boryka się z zaczarowanymi przeszkodami, ale nigdy nie miał kłopotów z pokonaniem trasy swej wędrówki, nawetjeśli była ona daleka. Często z pomocą przychodziły mu latające dywany, czy inne rekwizyty, a jeśli szedł o własnych siłach, to nigdy góry, lasy i morza nie stanowiły dla niego poważniejszej przeszkody. Postacie fantasy walczą nie tylko z czarną magią, ale i z naturalnym ukształtowaniem powierzchni geograficznej. Hobbici Tolkiena i dziecięcy bohaterowie narnijskich opowieści Lewisa opadają z sił w wędrówkach, wspinają się na szczyty, przedzierają przez bagna i niejednokrotnie muszą zawracać z obranej drogi.

Przestrzeń w fantasy staje się samodzielnym, konstrukcyjnym elementem utworu, kszałtuje jego fabułę i nabierając znaczeń symbolicznych, również temat, bo czymże innym są ciągłe wędrówki bohaterów jak nie wiecznym poszukiwaniem celu w życiu, dążeniem do samookreślenia. Wiktor Woroszylski napisał kiedyś, że powieść Tolkiena traktuje o tym co jest naprawdę - że świat jest rozległy i pełen tajemnic, że są w nim rozmaite drogi do przebycia i bezdroża też do przebycia.

Problem tematu i odbioru baśni, przeznaczonej w przeciwieństwie do fantasy głównie dla dzieci, interesował krytyków już od dawna. Każdy czytelnik dziecięcy intuicyjnie, a dorosły świadomie, rozpoznaje w niej ten rodzaj twórczości, w którym, najprościej mówiąc, pisze się o czymś, chcąc powiedzieć o wiele więcej.

Baśń traktowano nie zawsze dobrze, raz zarzucając jej nadmierne okrucieństwo, innym razem szkodliwość z powodu rzekomo destrukcyjnego wpływu fantazji na psychikę młodego odbiorcy. W ostatnich latach jednak, szczególnie gdy w literaturę wkroczyła jej współczesna, literacka wersja - fantasy, zainteresowanie baśnią stało się ogromne.

Na gruncie polskiej krytyki rewolucję spowodowała wspomniana już tu książka Bruno
Bettelheima, amerykańskiego psychoanalityka: "Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni". Autor pracy zrywa z dotychczasowym pojmowaniem baśni jako ucieczki od rzeczywistości, rozszerzając jej funkcję na kształcenie, wychowanie, a przede wszystkim psychoterapię: Każda baśniowa opowieść jest według niego opisem konfliktu wewnętrznego, który zostaje zintegrowany w pozytywnym zakończeniu. Treść ta jest oczywiście ukryta i odbierana przez dziecko w sferze nieświadomej. Trudno by było przypisać taką rolę fantasy, tworzonej przez Tolkiena, Lewisa, czy Le Guin.


I tu tkwi pierwsza i podstawowa różnica w odbiorze-baśnie magiczne wkraczają o wiele głębiej w psychikę odbiorcy, prawdopodobnie dlatego, że będąc wyrazem zbiorowej nieświadomości zawarły w sobie wiele podstawowych problemów egrystencjalnych. Zakodowane są one w omówionych już motywach wędrownych i głęboko ukrytej symbolice. Właśnie językiem symbolu, obrazu, a nie rzeczywistości przemawia do czytelnika baśń magiczna. Fantasy nie można interpretować psychoanalitycznie - o tyle tylko ociera się ona o podświadomość, o ile wykorzystuje znaczenie baśniowych archetypów. Przykłady symboliki tego typu można by mnożyć; będzie to ukryte znaczenie przedmiotów i zjawisk takich jak: jabłko, krew, las, zwierzę, śnieg itp. W fantasy wszelkie umowne formuły zastąpione zostają realnością, choć jest to rzeczywistość pełna czarów i magii.

Ponieważ adresatem baśni magicznej jest dziecko, opowieści konstruowane są zgodnie z jego predyspozycjami psychicznymi, stąd krótkie, proste zdania i zwięzła, jednowątkowa fabuła. Animistyczna wizja świata, a więc wszelkie rozumne zwierzęta i zjawiska, jak słonce, czy księżyc, są właśnie odzwierciedleniem sposobu myślenia dziecka. Czytając utożsamia się ono z głównym bohaterem i w wyobraźni przeżywa z nim wszystkie przygody. Aby umożliwić pełniejszą identyfikację, początek każdej opowieści umiejscawia bohatera w jakiejś sytuacji realistycznej, później wkracza on w świat fantastyczny, by na koniec powrócić do rzeczywistości.

W fantasy pozbawionej funkcji dydaktyczno-wychowawczych, początek zazwyczaj przenosi nas od razu w fantastyczne krainy, pełne tajemniczych zjawisk, dobrych i złych mocy. Jednakże w obu przypadkach świat przedstawiony nie jest obiektywny, lecz ukazany z punktu widzenia postaci pozytywnej. 'Zło jest zawsze figurą zamkniętą i jednoznaczną, wiemy o nim tylko tyle, że istnieje, nigdy nie bada się jego źródła i przyczyny. Wiele baśni magicznych uczy sposobu rozpoznawania i zwalczania go, współczesne ukazują różne drogi walki, za żadną się nie opowiadając.

W fantasy nie znajdziemy jawnych tendencji moralizatorskich, które występowały w "Czerwonym Kapturku" i innych opowieściach. Dydaktyzm ogranicza się tu do stwierdzenia W. Woroszylskiego, że są wżyciu różne cele i konieczności, różna determinacja i wolność, że życie jest szukaniem siebie (w sobie i poza sobą), zmaganiem się z obcą potęgę i własną słabością (...), że wielki podział istnieje, ale nie zawsze łatwo rozpoznać strony, nie ulec pozorom, nie popełnić gorzkiego błędu. Wypowiedź ta dotyczy "Władcy Pierścieni"; ale jednocześnie'określa temat każdej wartościowej fantasy, która mimo wszystko nie jest tylko zabawą i relaksem dla czytelnika. Rezygnując z morału, uaktywnia odbiorcę, zmusza go do myślenia, oddziaływując nie tylko w sferze emocjonalnej, ale i intelektualnej.

Jednakże obie formy twórczości fantastycznej niewątpliwie kształtują psychikę czytelnika. Treść jednej z najstarszych baśni świata, opowieści ramowej z "Księgi tysiąca i jednej nocy", w której król przechodzi metamorfozę właśnie pod wpływem opowiadanych przez Szeherezadę baśni, jest więc wciąż aktualna.

Grażyna Lasoń

Magiczne zwierciadła baśni i fantasy. "Fantastyka" 1990, nr 12; Grażyna Lasoń


 
      Strona główna | Wprowadzenie | Bibliografia | Galeria | Download
Teksty | MERP | METW | Film | Linki | Chat | Banery | Księgarnia
Cytaty | Forum
 
      Serwis zaprojektował i prowadzi:
Michał Rossa -
barahir@tolkien.art.pl
 
Patronem serwisu jest .: gate internet services
Serwisy sponsorowane: fronteria | impart | konferencja złd | moda i sztuka | rally.pl | wywrota