Gate Internet Services Odwiedź naszego sponsora!
STRONA GŁÓWNA
BIBLIOGRAFIA
Wg autora
Wg źródła
Wszystkie
 

Paulina Braiter

Zabawa z dawna oczekiwana

W tym roku trzeciego stycznia przypadła setna rocznica urodzin JRR Tolkiena. Już od sześciu lat wiadomo było, że angielskie Tolkien Society coś z tej okazji szykuje. "Zabawa z dawna oczekiwana" (oficjalny kryptonim imprezy) ostatecznie odbyła się 17-24 sierpnia w oksfordzkim Keble College i okolicach.

Było to połączenie trzech wydarzeń: corocznych angielskich i amerykańskich konwentów, czyli Oxonmootu (Tolkien Society) i Mythconu (Mythopoetic Society), oraz samych obchodów rocznicowych. Program od wtorku do soboty zawierał 86 wykładów i referatów przygotowanych przez zaproszonych gości i uczestników (w tym polskie Tadeusza Olszańskiego i Huberta Sawy). Tematy? Od wspomnień o Tolkienie przez analizy krytycznoliterackie, filologiczne rozważania na temat języków elfów aż po fizykę i geologię Śródziemia, rozwój królestw krasnoludzkich, analizę Zła (również po litycznego) w teologii Tolkiena i mechanikę lotu smoków. Autorzy nie ograniczali się do samego Tolkiena, odwoływano się także do C.S. Lewisa, Charlesa Williamsa, Kennetha Grahame'a, a nawet Dorothy L. Sayers. Wieczorami rozpoczynały się spotkania towarzyskie, seminaria oraz tradycyjne dla światowego fandomu wieczory śpiewu i recytacji. W ramach oficjalnego programu odbył się natomiast koncert w zabytkowym Sheldonian Theatre poświęcony pieśniom Donalda Swanna do słów J.R.R. Tolkiena oraz czytaniom z pism Tolkiena przez jego syna Christophera. Rodzina Tolkienów niemal w komplecie zaszczyciła nie tylko koncert, ale i wiele innych punktów programu. Same pieśni, choć piękne i pono przez Tolkiena zaakceptowane, wywołały konsternację. Hobbici wykonujący operowe utwory (z założenia lekkie przecież i wesołe) nie pasowali do Tolkiena. Lament Galadrieli w wersji chorału gregoriańskiego podobał się, ale nie przekonywał.

W sobotę i niedzielę pokazano dwa monogramy Roba Inglisa: "Władcę Pierścieni" i "Hobbita". Pierwszy choć brawurowo wykonany, ucierpiał z powodu skrótów (trwał półtorej godziny), drugi natomiast, zaadresowany do dziecięcej publiczności i wykorzystujący maski i kukły, wywołał radość zgromadzonych. Podczas obu spektakli na widowni grasowała niwidzialna ręka, podczepiająca do toreb, guzików i parasoli (jak przystało na Anglię, co chwila padało) karteczki z napisami: "Dla Adelarda Tuka, żeby miał wreszcie własny parasol", "Dla Mila Burrows, w nadziei, że mu się przyda ten prezent" - wszystko jak na zabawę z dawna oczekiwaną przystało.

W programie oficjalnym znalazł się też bankiet, na który polska delegacja nie dotarła z przyczyn finansowych. W sobotę odbył się lunch, zafundowany wszystkim uczestnikom konferencji przez Priscillę Tolkien, najmłodszą córkę Tolkiena, uroczą starszą panią. Na niedzielę zaprosiła ona do swego domu wszystkich "nowych" oxonmootczyków, czyli wedle ostrożnych szacunków jakieś osiemdziesiąt do stu osób. Podczas lunchu wręczono Prescilli oficjalne prezenty, przestrzegając protokołu godnego koronowanych głów. Zaś członkowie konferencji otrzymali podarki, ufundowane przez zarząd spadku po J.R.R. Tolkienie - kasety z nagranym głosem zarówno ojca, jak i syna. Organizatorzy zapewnili też uczestnikom dwie wycieczki autokarowe - do Birmingham, gdzie Tolkien przez jakiś czas mieszkał i pracował, oraz śladami Rudego Dżila. Ta druga połączona była z wizytą na katolickim cmentarzu Wolvercote, gdzie w otoczeniu licznych Polaków i Irlandczyków spoczywa Tolkien wraz z małżonką Edith - Beren i Luthien. Specjalnie z okazji stulecia grób ozdobiono płytami, przedstawiającymi znaki heraldyczne słynnej pary, a wykonanymi... z kwiatowych płatków. (Warto tu wspomnieć, że jeszcze przed konferencją w Oxfordzie zasadzono dwa Drzewa Valinoru, również poświęcone pamięci Tolkiena). A na zakończenie odbyła się tradycyjna barwna maskarada.

Były też trzy wystawy - ilustracji, rysunków, obrazów, rzeźb i modeli, połączone z aukcją tychże. Różnych wydań Tolkiena i niezwykłych okładek, produkowanych przez Philipa Smitha. I wreszcie w słynnej Bodleian Library pokazano rękopisy, zdjęcia, dokumenty oraz z ciekawostek... loczek Tolkiena, kiedy miał kilka lat.

Do obchodów stulecia przyłączyło się miasto. Najważniejsze księgarnie i antykwariaty przygotowały wystawy wydań Tolkiena, angielskich i zagranicznych; ulubiony pub Inklingów, "Eagle and the Child", zwany pieszczotliwie "Bird and the Baby", zmienił godziny otwarcia (rzecz w Anglii niespotykana), w sklepach pojawiły się tolkienowskie pamiątki. Przez tydzień na ulicach co krok spotykało się ludzi z charakterystycznymi niebieskimi znaczkami.

Uczestników było niemal trzystu pięćdziesięciu. Przede wszystkim z Wielkiej Brytanii i Stanów, ale pojawili się także przedstawiciele Kanady, Norwegii, Finladii, Szwecji, Austrii, Niemiec, Holandii, Czecho-Słowacji (jeszcze!), Rosji, Australii, Nowej Zelandii, Belgii i oczywiście Polski (dziewięć osób). Wiadomość z programu: wśród wielbicieli Tolkiena znaleźć można królową duńską Małgorzatę, która go ilustrowała, i obecnego prezydenta Węgier, Arpada Goncza, tłumacza "Władcy Pierścieni", o czym z dużą satysfakcją donosi...

Paulina Braiter

Zabawa z dawna oczekiwana. "Nowa Fantastyka" 1992, nr 12; Paulina Braiter


 
      Strona główna | Wprowadzenie | Bibliografia | Galeria | Download
Teksty | MERP | METW | Film | Linki | Chat | Banery | Księgarnia
Cytaty | Forum
 
      Serwis zaprojektował i prowadzi:
Michał Rossa -
barahir@tolkien.art.pl
 
Patronem serwisu jest .: gate internet services
Serwisy sponsorowane: fronteria | impart | konferencja złd | moda i sztuka | rally.pl | wywrota