Gate Internet Services Odwiedź naszego sponsora!
STRONA GŁÓWNA
BIBLIOGRAFIA
Wg autora
Wg źródła
Wszystkie
 

Przemysław "PepoL" Mocek

Cudowny świat J.R.R. Tolkiena

Trzy Pierścienie elfowym władcom szlachetnego miana,
Siedem krzatów monarchom w kamiennych sal koronie,
Dziewięć ludzkim istotom, którym śmierć pisana,
Jeden dla Władcy Ciemności, co trwa na mrocznym tronie
W Mordorze, moc którego zwycięży, nie chciana.
Ten Jedynym by rządzić wszystkimi,
Ten Jedyny, by wszystkie odnaleźć,
Ten Jedyny, by zebrać je wszystkie i w ciemności zespolić więzami
W Mordorze. moc którego zwycięży, nie chciana.

W dzisiejszym wydaniu .netcooltury chciałbym przybliżyć wam sylwetkę jednego z najwybitniejszych powieściopisarzy literatury fantasy - Johna Ronalda Reuela Tolkiena.


Zapewne wielu z was słyszało już to nazwisko za sprawą "Władcy Pierścieni" - książki legendy, która zapoczątkowała światowy ruch fantasy. Geneza świetności Tolkiena sięga jednak lat wcześniejszych, a dokładnie roku 1937, kiedy to światło dzienne ujrzał "Hobbit". W tytule tym po raz pierwszy ukazał się cudowny i nieprzenikniony świat Śródziemia. Świat, który zrodził się z bajek opowiadanych przez Tolkiena swoim synom, a który dla milionów czytelników stał się ucieczką od szarej i smutnej rzeczywistości. Autor "zaopatrzył" Śródziemie we własną historię, agrafię, mity i legendy Powołał do życia rasy, które zadziwiały, szokowały i rozśmieszały. Czytelnik pozna tutaj m.in. sympatycznych Hobbitów (Niziołków), Majarów, Entów, elfów, Krasnoludów oraz złowrogie i przerażające Orki, Trolle, Gobliny, a nawet Smoki.

Wróćmy jednak do "Hobbita". Powieść ta przedstawia historię hobbita Bilba Bagginsa, który wraz z Majarem Gandalfem oraz trzynastoma krasnoludami wyrusza w poszukiwaniu skarbów i przygód, przemierzając rozlegle tereny Śródziemia i stawiając czoło wielu przeciwnościom losu. "Hobbit", mimo iż jest dziełem dość specyficznym (styl, w jakim jest napisany balansuje na granicy bajki), spotkał się z gorącym przyjęciem, co wpłynęło na kontynuowanie przez autora tematu Śródziemia. Nie muszę chyba dodawać, iż osoby, które wcześniej nie miały styczności z twórczością Tolkiena, powinny zacząć właśnie od tej pozycji.

Kolejnym tytułem, obok którego nie można przejść obojętnie, jest wspomniana już bestsellerowa trylogia "Władca Pierścieni". Kiedy wydano ją w 1954 roku, nikt nie wróży) jej wielkiego sukcesu, po latach okazało się jednak, że mylili się wszyscy "Władca Pierścieni" jest bowiem absolutnym arcydziełem literackim, które zasłużyło sobie na miano najlepszej powieści fantasy wszech czasów. Pracę nad książką Tolkien rozpoczął w 1939 roku, zawieszając ją kilkakrotnie ze względu na II wojnę światową. Na pełną trylogię składają się trzy tytuły ("Bractwo Pierścienia", "Dwie wieże" oraz "Powrót króla"), które w zasadzie mogłyby stanowić samodzielną pozycję, ponieważ kontynuują jeden, główny wątek - wojnę o pierścień.

Historia powieści rozpoczyna się kilkadziesiąt lat po wydarzeniach opisanych w "Hobbicie". Bilbo Baggins po powrocie z wyprawy osiadł we Włości, dokąd sprowadzi) również swojego ulubionego kuzyna Froda. Jemu to wręcza magiczny pierścień, który zdobył podczas przeprawy przez Góry Mgliste. Wkrótce okazuje się, iż klejnot ten jest jedynym Pierścieniem, wykutym przez samego Władcę Ciemności Saurona, stanowiącym jednocześnie jego potęgę i silę.

Sprawy przybierają nagle zły obrót, gdy wcześniej pobity Sauron powraca, by wypowiedzieć wojnę Śródziemiu. Jedyną nadzieją dla praworządnych istot jest zniszczenie złowrogiego klejnotu, zanim ten ponownie dostanie się w ręce Władcy Ciemności. Frodo wraz z Orszakiem Pierścienia wyrusza do same-go Mordoru, by tam w płomieniach Góry Ognistej ostatecznie zniszczyć Jedynego. Droga nie będzie oczywiście łatwa. Na bohaterów czeka wiele niespodzianek przygotowywanych przez Złego, który chce odzyskać utracony skarb. Przez ponad 1500 stron (polskiego wydania) autor trzyma nas w nieustannym napięciu, cały czas podsycając dramaturgię sytuacji. Akcja powieści rozwija się doprawdy zaskakująco, nieświadomie pobudzając nasze uczucia. Zapewne nieraz spostrzeżesz, że na twojej twarzy zarysowuje się uśmiech bądź przerażanie. Prócz samej wojny o pierścień autor rozwija wiele wątków pobocznych, które doskonale komponują się z całością powieści. W zasadzie każdy bohater przeżywa własną przygodę, która ostatecznie i tak zmierza ku jednemu celowi: pokonaniu Saurona. Czy dobro zwycięży i tym razem? Po odpowiedź odsyłam was do samej powieści, wiedzcie jednak, iż nie jest ona tak oczywista, jak by się na pierwszy rzut oka zdawało.

"Władca Pierścieni" nie jest książką, która przemija, wręcz przeciwnie, ma ona charakter ponadczasowy. Tolkien prócz wspaniałej historii przekazuje nam bowiem wiele ukrytych prawd. Uczy nas życia. Uświadamia nam, jak wielkie znaczenie mają honor, odpowiedzialność, rozwaga. Wartości, które w dzisiejszym świecie spotykamy niestety coraz rzadziej. Świat Śródziemia pod pewnymi względami bardzo podobny jest do naszej rzeczywistości. Po przeczytaniu książki przekonasz się, że zło w niej przedstawione nie jest tylko wymysłem autora. Ono naprawdę istnieje, kryje się w każdym z nas, czekając tylko na uczucie, które je wyzwoli. Chciwość, złość, zazdrość -wszystko to, niestety istnieje naprawdę. Jeśli dotąd nie zapoznałeś się z tym dziełem, zrób to jak najszybciej. Jest to książka, która z pewnością na długi czas zapisze się w twojej pamięci.

Ostatnią z powieści ukazujących świat Śródziemia jest "Silmarillion", książka, której Tolkien nie zdążył ukończyć osobiście. Po jego śmierci, w roku 1973, edycji podjął się syn Christopher, spełniając jednocześnie marzenie ojca, który życzył sobie, by to właśnie on został powiernikiem jego twórczości.

"Silmarillion" to opowieść, której dzieje sięgają Pierwszej i Drugiej Ery (wydarzenia z "Hobbita" i "Władcy Pierścieni" dzieją się pod koniec Trzeciej Ery). Dzieło to ma wiele cech mitologii. Przedstawia "akt stworzenia" świata przez Iluvatara, Jedynego, po czym daje nam rozliczne informacje o rasach i historii świata od zarania dziejów aż po upadek Numenoru. Mówi o Melkorze, który walczył z Valarami o władzę nad nowo powstałą Ardą (tak nazywa się Ziemia). Kolejne wojny zmieniają oblicze świata, wreszcie pojawiają się Pierworodni, czyli elfy które wędrują do ziemi Valarów, aby tam szukać schronienia przed Morgothem (takie imię otrzymuje później pierwszy Nieprzyjaciel). Następują po sobie liczne wojny, pełne cierpienia i smutku...

Na "Silmarillion" składa się wiele opowieści ułożonych chronologicznie, będących w zasadzie odrębnymi historiami. Wspaniałe, wzruszające i dramatyczne losy wielu bohaterów Ardy wydają się być raczej odległą przeszłością, mitem, legendą, a nie faktem. Ten specyficzny nastrój potęgowany jest przez wyjątkowy, archaiczny i bardzo sugestywny język utworu. Razem z "Władcą Pierścieni" "Silmarillion" tworzy nierozerwalną całość, dając w efekcie niezwykle obrazowy opis świata i jego dziejów.

Oczywiście na historii Śródziemia nie zamyka się cała twórczość Tolkiena. Wydał on zdecydowanie więcej utworów (niestety w polskim przekładzie ukazały się tylko niektóre pozycje), które, mimo podjęcia innej tematyki, ciągle stanowią ważną część światowej literatury fantasy.


FILM

Zapewne niewielu z was wie, iż książka "Władca Pierścieni" była już ekranizowana, i to niejednokrotnie. Niestety, żadna z dotychczasowych adaptacji nie spełniła oczekiwań widzów. Wkrótce czeka nas jednak miła niespodzianka. Wytwórnia New Line podjęła się zrealizowania pierwszej, pełnej adaptacji trylogii. Projekt ten jest tym bardziej ambitny iż trzy części po-wieści kręcone są jednocześnie. Budżet filmu jest bardzo wysoki, co, miejmy nadzieję, pozwoli zachować trudną do oddania na ekranie atmosferę "tolkienowskiego" świata.

O samym filmie ciągle wiadomo niewiele. Oto co udało mi się znaleźć w czeluściach Internetu.
Akcja rozgrywana będzie na wielu planach, które przygotowywane są już od ponad 2 lat. Wiadomo, iż każda z krain przed-stawiona w powieści znajdzie swoje odbicie na ekranie. Dla przykładu Mordor wraz z Ognistą Górą (zapewniam was, najprawdziwszy wulkan) przygotowano w Nowej Zelandii, nato-miast przepiękny ogród Galdriel w Fernside Lodge w Wielkiej Brytanii. Nie zabraknie również nietypowych lokalizacji: bra-my Morii znajdą się w Hutt Valley na ulicy Peterkin, Wingate, na dawnym podwórzu Telecomu, zaraz koło fabryki szkła Pilkington. Historia przeniesie nas w krajobrazy USA (New York i Los Angeles), Wielkiej Brytanii, Australii oraz Nowej Zelandii.

Ciekawie wygląda sprawa aktorów występujących w adaptacji. Otóż nie zagrają w niej na szczęście współ-czesne hollywoodzkie gwiazdki. Trzon obsady stanowią: Elijah Wood (Frodo), Viggo Mortensen (Aragorn), Ian Holm (Bilbo), Ian McKellen (Gandalf) i Christopher Lee (Saruman).

Aby uzmysłowić ogrom środków, jakie pochłonie ekranizacja, przybliżę nieco obraz kręconej aktualnie bitwy na polach Pelennoru (Nowa Zelandia). Otóż weźmie w niej udział ok. 15 tysięcy (!) statystów Każdy z występujących poddany zostanie specjalistycznej charakteryzacji. Aktorzy odgrywający role elfów otrzymają sztuczne uszy, a ludzkim orkom dodane zostaną całe sztuczne twarze. Kostiumy dla 15-tysięcznej armii w pośpiechu przygotowywane są nawet przez szkolne szkółki krawieckie. Udział w bitwie weźmie również ponad 200 specjalnie wytresowanych koni, które przetransformowane przez komputer ukażą się również w kilkutysięcznej liczbie. Oczywiście powielenie koni to nie jedyna rola, jaką odegra współczesna technika komputerowa. Na ekranie monitora powstaną również latający słudzy Złego: Nazgul i trzymetrowi Entowie oraz niezwykłe efekty wywołane magią.

Niestety, mimo iż produkcja idzie zgodnie z planem, a na festiwalu w Cannes pokazano już 30-minutowy fragment, na gotowy film przyjdzie nam jeszcze poczekać. Równoległą światową premierę wyznaczono na 14 grudnia 2001 roku.


GRA

Najbardziej znaną i prawdopodobnie najlepszą grą opartą na twórczości Tolkiena jest karciane rpg "Middle-Earth: The Wizards", czyli wydane w Polsce "Śródziemie".

Historia gry sięga Trzeciej Ery, kiedy to Valarowie wysłali do Śródziemia pięciu wielkich magów Majarów, by zjednoczyli Wolne Plemiona i wspólnie przeciwstawili się Sauronowi, Władcy Ciemności. Wysłannikom tym zakazano zdobywania władzy nad ludźmi oraz jednoczenia swojej mocy z mocą Saurona Cała piątka znana była w Śródziemiu jako Czarodzieje (zwani również Istari) o imionach: Gandalf, Saruman, Radagast, Alatar i Pallando.

W "Middle-Earth: The Wizards" grasz jednym z Czarodziejów. Twoim celem jest wspomaganie sił Wolnych Plemion walczących przeciwko Sauronowi dopóty, dopóki Jedyny Pierścień, źródło jego potęgi i siły, nie zostanie zniszczony.

Siły zła reprezentowane są w grze jako ryzyka (ang. hazards), których gracze używają przeciwko sobie. Na przykład gdy przemieszczasz jakąś swoją postać do Morii, twój przeciwnik może zagrać kartą Troll jako kartą ryzyka. Te ryzyka nie są "kontrolowane" przez Czarodziejów, ale raczej reprezentują siły Saurona, który sam jest nieaktywny Wszyscy gracze są "dobrzy", więc konflikt przybiera formę ryzyka i bezpośrednie próby "przekonywania" lub "dominacji" wzajemnej i innych postaci oraz sil przybierają raczej formę bezpośredniego starcia.

Brzmi to może nieco skomplikowanie, jednak po opanowaniu systemu przekonasz się, iż gra się łatwo i, co najważniejsze, bardzo przyjemnie.

"Middle-Earth: The Wizards" nie jest oczywiście jedyną grą, której akcja przenosi nas w wyimaginowany świat Tolkiena. W polskiej wersji językowej wydano również fabularną rpg "Władca Pierścieni", nie jest ona jednak tak wciągająca i dopracowana jak METW Jeśli chodzi o gry komputerowe, to samych tytułów jest naprawdę bardzo dużo. Niestety, wszystkie powstały kilka bądź kilkanaście lat temu, przez co wyraźnie odstają od dzisiejszych standardów. Co gorsza, aktualnie nie ma żadnych perspektyw na ukazanie się nowego tytułu firmowanego nazwiskiem Tolkiena.

Jeśli interesują cię starsze produkcje, zajrzyj na stronę http://www:lysator.liu.se/tolkien-games/

Cóż dodać na zakończenie? Mam nadzieję, że choć trochę zachęciłem was do zapoznania się z twórczością J.R.R. Tolkiena. Zapewniam, że jest ona wyjątkowa i nawet najbardziej zagorzały przeciwnik fantastyki przekona się, iż chwile spędzone w Śródziemiu nie byty chwilami straconymi.

Przemysław 'PepoL" Mocek





Pozostając przy rozpoczętej wcześniej tematyce twórczości J.R.R. Tolkiena, chciałbym zapoznać was dzisiaj z jedni z najlepszych polskich stron poświęconych owemu powieściopisarzowi. Zapraszam do krainy Doriath.
http://www.republika.pl/doriath/

Mimo iż w polskim Internecie nie brakuje w zasadzie stron poświęconych Tolkienowi, to jednak większość z nich oferuje jedynie pobieżne wiadomości, które z pewnością nie zadowolą prawdziwego fana. Jedną z tych nielicznych, naprawdę wartych uwagi, jest prowadzony przez Kubę Petrykowskiego serwis "Doriath" - nieoficjalna strona poświęcona twórczości Mistrza.

Witryna zawiera naprawdę obszerne materiały zarówno o samym Tolkienie, jak i o jego twórczości. Straciłbym wiele miejsca wymieniając wszystkie jej zalety, dlatego ograniczę się do kilku ogólnikowych: bogata treść, obszerna sekcja "Zasoby", przyjemny wygląd i łatwa nawigacja. Myślę, że to najprostsza recepta na udany serwis.

Więcej o stronie i o twórczości Tolkiena opowie w wywiadzie sam autor Kuba Petrykowski.

PepoL: Na początek może kilka słów o sobie...

Kuba: Będzie kilkadziesiąt ;) Kuba Petrykowski, uczeń klasy maturalnej z III LO we Wrocławiu. W sieci znany pod pseudonimem Elsindel. Kocha komputery, rpg, kolarstwo i dobrą lekturę. Naiwny idealista, niepoprawny optymista.

PepoL: Od jak dawna interesujesz się fantastyką?

Kuba: Zacząłem, dość standardowo, od Tolkiena. Kiedy byłem w szóstej klasie podstawówki, brat podsunął mi kilka fragmentów "Hobbita" i "Władcy Pierścieni", ale - o zgrozo! - nie przypadły mi one do gustu. Drugi raz spróbowałem pod koniec podstawówki, i zaczęło się. Od czterech lat jestem nieledwie fanatykiem Tolkiena, najważniejsze dzieła: "Hobbita", "WP", °Silmarillion" czytałem w całości po kilkanaście razy, choć muszę czasami odświeżać informacje... Potem czytałem i inne książki fantastyczne. Cały Sapkowski (mam co do jego książek dość mieszane uczucia), różne powieści ze świata forgotten realms, trochę Lovecrafta, trochę - dość chaotycznie przeglądanych - innych opowiadań i książek. Bardzo lubię cały cykl Franka Herberta o Diunie, głównie ze względu na pomysłową wizję przyszłości, oraz dziele Philipa Dicka.

PepoL: Jak wiesz, dzisiejsze wydanie .netcooltury poświęcone jest twórczości Tolkiena. Co cenisz w niej najbardziej?

Kuba: Trudne pytanie. Najbardziej (choć brzmi to może jak paradoks) podoba mi się to, że autor "Władcy Pierścieni" nie przekazał nam wszystkiego. Dzięki temu nie wiemy o wielu wydarzeniach i musimy domyślać się ich przebiegu, samemu konstruować w myślach wizję świata. A to jest porywający świat. Mimo swej bajeczności (często wymieniana wada Śródziemia) jest bardzo żywy i myślę, że wielu z nas chciałoby choć przez chwilę się w nim znaleźć. Tolkien stworzył doskonałych bohaterów, którzy na długo zapadają w pamięć. Cenię to u każdego pisarza: umiejętność wykreowania postaci, której nie da się zapomnieć, o której się długo myśli.

PepoL: Standardowe pytanie. Skąd pomysł na stronę i czym wyróżnia się ona spośród innych?

Kuba: Mając w domu Internet, bawiłem się różnymi programami, aż natrafiłem na taki do robienia stron internetowych. Polubiłem to, a gdy znudziło mi się pisanie o grach komputerowych, zacząłem rozglądać się za jakimś poważniejszym tematem. Mój wzrok padł na rząd książek autorstwa niejakiego J.R.R.T. Problemy były zasadniczo dwa. Raz, co i w jakiej formie mam zaprezentować, bo od początku nie miałem zamiaru wklepania tylko kilku słów i pokazania ogólnie znanych grafik. Dwa, czym moja strona ma się wyróżniać spośród setek innych. Pierwszy problem rozwiązał się sam - mam zacięcie literackie, więc postanowiłem trochę poanalizować, napisać co nieco o różnych postaciach, miejscach, wątkach. Poza standardowymi elementami strony tolkienowskiej, jak biografia czy zbiór ilustracji, postarałem się więc również o teksty nieco głębiej analizujące to, co wszyscy znają. I to - o dziwo - bardziej się ludziom spodobało. Drugi problem, częściowo zawarty w pierwszym, zmusił mnie do ponadmiesięcznej pracy nad w miarę rozsądnym wyglądem strony oraz konstrukcją serwisu. Po wszystkich zmaganiach strona ożyła w 108 rocznicę urodzin Mistrza (3 stycznia).

PepoL: Czy serwis prowadzisz samodzielnie?

Kuba: W znacznej części tak. Ja byłem inicjatorem, ja jestem autorem większości tekstów na stronie, a także webmasterem. Nie mogę jednak nie docenić wkładu innych osób. Lista współpracowników - a także tych, którzy przynajmniej deklarują chęć współpracy - ciągle rośnie. Tworzenie jakiegokolwiek serwisu o Mistrzu w pojedynkę z góry skazane jest na niepowodzenie. Nie da się bowiem ogarnąć całej wielkości tolkienowskiego świata, ani tym bardziej jeszcze o tym pisać, mając kilkanaście, może dwadzieścia kilka lat. Niewielu starszych bowiem w ogóle zajmuje się tym w Polsce i ma kontakt z siecią. Samotnie tworzony serwis nie będzie zbyt wiele oferował czytelnikom.

PepoL: Jakie plany wiążesz z serwisem? Znalazłem notkę, iż szykujesz jakieś zmiany.

Kuba: Owszem, pracuję właśnie nad nową wersją strony, która ma być swego rodzaju encyklopedią tolkienowską. Musiałem poszukać lepszego serwera (niestety, Republika poza miejscem na strony nie oferuje wiele) i przygotować oprawę graficzną. Encyklopedia, którą mam zamiar zrobić (być może w ramach szerszego projektu) ma kilka zalet. Z punktu widzenia gości o wiele łatwiej znaleźć konkretną postać czy konkretną informację. Również sama oprawa będzie udoskonalona. Z mojego punktu widzenia znacznie łatwiej będzie dodawać i edytować wprowadzane do bazy danych informacje. Pomysł jest dość oryginalny, z tego, co mi wiadomo, nie ma w polskim Internecie podobnego serwisu. Nie chcę jednak uprzedzać faktów i wolę przygotować wszystko jak należy do czasu premiery odnowionej strony.

PepoL: Czekamy z niecierpliwością. jak zapewne wiesz, jakiś czas temu ruszyła produkcja nowej ekranizacji "Władcy Pierścieni". Czy tym razem uda się oddać klimat Śródziemia? Ostatnie adaptacje nie były przecież zbyt udane.

Kuba: Nie widziałem rysunkowej wersji, ale i tak nie o to przecież chodziło fanom. Co do filmu Petera Jacksona jestem dobrej myśli. Czytałem i widziałem wywiady z producentem, reżyserem, aktorami. Choć sieciowy trailer pełen był amerykańskiego (a nie nowozelandzkiego) filmowego patosu, to jednak wszystkie sygnały wskazują na dość sprawną i ciekawą produkcję. Problem w ekranizacji "Władcy" polega na tym, że, prawdopodobnie, każdy z czytelników ma odmienne wyobrażenie o ulubionych bohaterach. I zaraz mogą się pojawić osoby głoszące: "to nie tak". Ale mam nadzieję, że Jackson i jego ekipa nie zmarnują potencjału tkwiącego w dzisiejszej technice filmowej oraz w aktorach. Krótko: jeśli film będzie udany, stanie się największym przebojem w historii kina. Jeśli nie, producent i tak zarobi, a my z czasem doczekamy się innych ekranizacji. Żywię jednak nadzieję, że to, co ujrzymy w ciągu najbliższych trzech lat na ekranach kin, stanie się klasyką kinowej fantastyki.

PepoL: Czy na koniec mógłbyś zachęcić naszych czytelników do zapoznania się z twórczością Tolkiena?

Kuba: Jak zgrabnie ujął to mój brat Maciej, "odkąd posiadłem na pamięć dzieła Tolkiena, wiedziałem, że komentować je filozoficznie, jak i mówić o autorze, niezwykle trudno, zachęcać tych, którzy go nie znają, rzeczą toporną, zachwalać tym, co znają - rzeczą niepotrzebną". Mogę po-wiedzieć tak: jeśli chcecie zagłębić się we wspaniały świat magii i miecza, poznać dzieła twórcy fantastyki oraz odnaleźć w tej literaturze coś dla siebie, coś bardzo osobistego - to Tolkien jest dla Was.

PepoL: Nic dodać, nic ująć. Dziękuję za wywiad.


PS Chciałbym zaprosić was na stronę, z której autorem nie miałem przyjemności rozmawiać, a która zawiera wiele informacji uzupełniających serwis Doriath. Zajrzyjcie na witrynę "Tolkien by Barahir" - http://www.tolkien.px.pl/

Cudowny świat J.R.R. Tolkiena

Cudowny świat J.R.R. Tolkiena ".net" 2000, nr 8; Przemysław "PepoL" Mocek


 
      Strona główna | Wprowadzenie | Bibliografia | Galeria | Download
Teksty | MERP | METW | Film | Linki | Chat | Banery | Księgarnia
Cytaty | Forum
 
      Serwis zaprojektował i prowadzi:
Michał Rossa -
barahir@tolkien.art.pl
 
Patronem serwisu jest .: gate internet services
Serwisy sponsorowane: fronteria | impart | konferencja złd | moda i sztuka | rally.pl | wywrota